Więcej śniegu w Gdańsku - czy to początek surowej zimy?

W Gdańsku znów zrobiło się biało: ulice zasypane, kierowcy skrobali szyby, a media relacjonowały odwołane lekcje i kłopoty komunikacyjne. Miasto funkcjonowało w trybie odśnieżania, ale eksperci przestrzegają przed pochopnymi wnioskami — to niekoniecznie „zima stulecia”. Reporterski obraz łączy krótkotrwałą uciążliwość z pogodową perspektywą, która może przynieść szybkie ocieplenie.
- Poranki z ulicami w puchu i służbami odśnieżającymi Gdańsk
- Ocena naukowca z Politechniki Gdańskiej - co mówią modele i prognozy
Poranki z ulicami w puchu i służbami odśnieżającymi Gdańsk
W nocy i nad ranem śnieg znów dał się we znaki - zdjęcia kierowców zgarniających z aut grube czapy i samochodów ugrzęzłych na osiedlowych parkingach krążyły po mieście. W relacjach pojawiły się informacje o unieruchomionych autobusach szkolnych, odwołanych zajęciach w niektórych gminach Pomorza oraz działaniach strażaków i osadzonych angażowanych do odśnieżania dachów i chodników. Takie sceny miały miejsce m.in. w dniach opisanych przez mieszkańców i służby jako najbardziej uciążliwe.
Ocena naukowca z Politechniki Gdańskiej - co mówią modele i prognozy
Ekspert z Politechniki Gdańskiej i autor portalu meteopg.pl, Mariusz Figurski, przestrzega przed nadinterpretacją obecnych opadów jako historycznej anomalii.
“Ta zima narobiła nam trochę - jak to się mówi - koło pióra, zwłaszcza służbom wszelkiego rodzaju, ale w zasadzie nic szczególnego się nie działo.”
— Mariusz Figurski
Z jego analiz wynika, że nadciąga niż znad Atlantyku, który może zmienić układ ciśnień i w ciągu kilku dni przynieść wyraźne ocieplenie. Modele wskazują, że już 14 stycznia temperatury w zachodniej Polsce mogą oscylować wokół 3-4°C, a w centralnej części kraju blisko zera. Figurski podkreśla też znaczenie powolnego topnienia śniegu dla zasobów wodnych:
“Jeżeli śnieg będzie się wolno topił, to jest szansa, że woda tak po prostu nie spłynie, tylko wsiąknie w glebę.”
— Mariusz Figurski
Ekspert porównuje obecną aurę do wcześniejszych zim — wskazał m.in. na sezon 2017/2018 i pamiętny dla wielu rok 1978, kiedy rzeczywistość pogodowa była znacznie surowsza i dłużej się utrzymywała. Historyczne wzorce pokazują, że w XX wieku za ekstremalne zimy uznawano m.in. sezony 1928/29, 1939/40, 1962/63, 1978/79 i 1986/87.
Mieszkańcy i służby mogą zatem oczekiwać, że intensywne opady, które obserwowaliśmy przez kilka dni — w tym w nocy na przełomie stycznia — niekoniecznie zapowiadają długotrwałą ekstremę pogodową, lecz krótkotrwałe utrudnienia, po których może nastąpić ocieplenie.
W praktyce oznacza to, że warto przygotować się na mokre i śliskie nawierzchnie w najbliższych dniach, ale jednocześnie pamiętać o potencjalnej korzyści dla zasobów wodnych, jeżeli topnienie będzie powolne i równomierne. Pomoc sąsiedzka, uważna jazda samochodem i zabezpieczenie dachów przed zalegającym ciężarem śniegu wciąż pozostają na liście priorytetów dla mieszkańców miasta.
na podstawie: UM Gdańsk.
Autor: krystian

