Spór o teren Gedanii – jak przebiegała prawna batalią o działkę przy ul. Kościuszki

3 min czytania
Spór o teren Gedanii – jak przebiegała prawna batalią o działkę przy ul. Kościuszki

FOT. Urząd Miejski w Gdańsku

Podczas sesji Rady Miasta Gdańska polityczna wymiana zdań wróciła do sprawy terenu po byłym klubie Gedania – padły oskarżenia o bierność władz. Na papierze historia wygląda inaczej: miasto już wcześniej podejmowało kroki prawne, a sprawa trafiła do sądu. Relacja pokazuje, że problem ma kilka ważnych aktów i decyzji, które trzeba poznać, by zrozumieć dzisiejsze stanowiska.

  • Początek sporu wokół Gedanii i wcześniejsze deklaracje inwestora
  • Jak rozstrzygano sprawę w sądach w Gdańsku – decyzje i argumenty stron

Początek sporu wokół Gedanii i wcześniejsze deklaracje inwestora

Na sesji Rady Miasta padały zarzuty dotyczące braku działań wobec planów inwestycyjnych na terenie byłego klubu. Tymczasem dokumenty sprzed lat pokazują, że rozważano różne scenariusze zagospodarowania, łącznie z częściową sprzedażą gruntu na cele mieszkaniowe. W piśmie kierowanym do Rady Dzielnicy Wrzeszcz Dolny z dnia 6 października 2016 pojawiła się informacja o planach finansowania inwestycji sportowej poprzez komercyjne wykorzystanie części terenu.

“Aby uzyskać odpowiednie środki na realizację tego planu, Gedania przewiduje ok. 1/3 nieruchomości na cele mieszkaniowe” – Kacper Płażyński.

W odpowiedzi na spór o użytkowanie terenu miasto podjęło działania procesowe – ich początek wiąże się z decyzjami administracyjnymi i wytoczeniem powództwa przez przedstawiciela Skarbu Państwa.

  • 6 października 2016 – pismo do Rady Dzielnicy Wrzeszcz Dolny z informacjami o planach Gedanii.
  • maj 2017 – prezydent miasta wniósł pozew o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego.
  • luty 2020 – Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił powództwo.
  • 29 października 2020 – Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił apelację miasta.

Jak rozstrzygano sprawę w sądach w Gdańsku – decyzje i argumenty stron

W maju 2017 prezydent miasta wystąpił do sądu z żądaniem rozwiązania umowy użytkowania wieczystego gruntów przy ul. Kościuszki 49. Powództwo wytoczone zostało przeciwko ówczesnemu użytkownikowi wieczystemu gruntu – Robyg 18 Sp. z o.o.. W tej procedurze Miasto reprezentowało Skarb Państwa, wykonując zadania starosty.

Postępowanie zakończyło się wyrokiem Sądu Okręgowego, który w lutym 2020 oddalił roszczenie. Po tej decyzji opinię o braku podstaw do apelacji wydała Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej, lecz ostatecznie prezydent Gdańska złożyła apelację, podnosząc, że część dowodów nie została w ocenie sądu właściwie rozważona.

W październiku 2020 Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że nie ma podstaw do rozwiązania umowy użytkowania wieczystego i podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji, wskazując, że działania użytkownika nie były w oczywisty sposób sprzeczne z warunkami umowy dotyczącej przeznaczenia terenu na cele sportowe i wychowawcze.

Między aktami procesowymi a publicznymi wypowiedziami toczyła się debata o tym, co jest faktem, a co politycznym postulatem – dokumenty sądowe i decyzje instytucji państwowych składają konkretny ciąg zdarzeń.

Miasto i organy uczestniczące w sprawie:

  • Prezydent Paweł Adamowicz – złożył pozew w 2017 r.
  • Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej – oceniła, że brak jest podstaw do apelacji po wyroku pierwszej instancji.
  • Prezydent Aleksandra Dulkiewicz – złożyła apelację będącą kolejnym krokiem proceduralnym.
  • Sąd Okręgowy w Gdańsku i Sąd Apelacyjny w Gdańsku – rozstrzygały spór w dwóch instancjach.

W świetle tych decyzji formalny status gruntu i zakres uprawnień użytkownika pozostały przedmiotem rozstrzygnięć sądowych, co ograniczało możliwości natychmiastowej interwencji administracyjnej.

Dla mieszkańców oznacza to konkretne konsekwencje praktyczne – miasto podejmowało kroki prawne, ale orzeczenia sądów ustaliły, że nie ma podstaw do natychmiastowego rozwiązania umowy. W rezultacie status prawny działki przy ul. Kościuszki 49 pozostał uregulowany zgodnie z wyrokami, a ewentualne zmiany w zagospodarowaniu wymagają dalszych decyzji administracyjnych i procesów planistycznych. Osoby śledzące tę sprawę mogą spodziewać się, że kolejne etapy będą dotyczyć przede wszystkim kwestii planowania i ewentualnych negocjacji między właścicielami praw do gruntu a organami miasta – a nie jedynie prostego „odblokowania” inwestycji bez nowej podstawy prawnej.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Autor: krystian