Gdańsk domywa ulice po zimie, a część prac wciąż czeka na swoją kolej

Gdańsk domywa ulice po zimie, a część prac wciąż czeka na swoją kolej

FOT. Urząd Miejski w Gdańsku

Na gdańskich ulicach zima jeszcze nie zeszła z całego miasta, choć porządki ruszyły pełną parą. Zamiatarki, ekipy naprawcze i ludzie od zieleni pracują równolegle, bo piach i sól trzeba zebrać z jezdni, a jednocześnie zostawić służbom możliwość szybkiej reakcji, gdy wrócą przymrozki. W ruch idą nie tylko drogi, ale też chodniki, przystanki, place zabaw i kanały deszczowe. W efekcie wiosna w Gdańsku nie przychodzi jednego dnia – rozkłada się na setki miejsc i kilka różnych frontów pracy.

  • Ulice, drogi rowerowe i przystanki jeszcze nie są po zimie do końca czyste
  • Zieleń miejska zaczyna oddychać po zimie, a kwiaty już trafiły do gruntu
  • Kanalizacja deszczowa dostaje teraz najważniejszy test przed ulewami

Ulice, drogi rowerowe i przystanki jeszcze nie są po zimie do końca czyste

Za porządkowanie miejskiej infrastruktury odpowiada Gdański Zarząd Dróg, który obejmuje pracami setki kilometrów jezdni, tras rowerowych, chodników i elementów transportowej codzienności, od wiat przystankowych po przejścia podziemne. Skala zadania jest duża, bo po zimie brud w mieście nie siedzi tylko na asfalcie – zbiera się też w zakamarkach, przy krawężnikach i tam, gdzie ruch pieszych i aut jest największy.

Stan zaawansowania robót pokazuje, że najbliżej końca są te miejsca, przez które przechodzi najwięcej osób:

• Główne i Stare Miasto – ok. 70%
• wiaty przystankowe – ok. 60%
• drogi rowerowe – ok. 50%
• mechaniczne oczyszczanie jezdni – ok. 40%
• pozostała infrastruktura drogowa – ok. 35%

Jednocześnie służby nie mogą pracować tak, jakby zima już całkiem odpuściła. Trzeba mieć w odwodzie sprzęt i ludzi na wypadek nagłej zmiany pogody, dlatego część zadań postępuje etapami. Równolegle usuwane są też szkody po mrozie, co ma znaczenie nie tylko dla estetyki ulic, ale też dla bezpieczeństwa kierowców, rowerzystów i pieszych.

Zieleń miejska zaczyna oddychać po zimie, a kwiaty już trafiły do gruntu

Porządki nie kończą się na drogach. Na terenach zielonych, które w Gdańsku zajmują ponad 800 hektarów, prace są już zaawansowane w 70–80 procentach. Chodzi o parki, skwery, zieleńce i cmentarze, czyli przestrzenie, w których wiosną widać każdy niedociągnięty detal.

Ekipy sprzątają, pielęgnują rośliny i czyścią małą architekturę. Ławki, kosze i inne miejskie elementy po zimie wymagają tak samo dużo uwagi jak trawniki czy rabaty. Zakończono już także wiosenne nasadzenia kwiatów jednorocznych, więc w najbliższym czasie to właśnie one będą najmocniejszym, najbardziej widocznym akcentem w miejskiej przestrzeni.

Po okresie świątecznym prace mają przenieść się na kolejną część miasta – infrastrukturę rekreacyjną. W planie jest 281 lokalizacji, w tym place zabaw i siłownie plenerowe. Tam liczy się nie tylko wygląd, ale przede wszystkim stan techniczny. Zapowiedziano przeglądy, czyszczenie, malowanie i wymianę zużytych elementów, czyli wszystko to, co decyduje o tym, czy takie miejsca są po prostu gotowe do użycia.

Kanalizacja deszczowa dostaje teraz najważniejszy test przed ulewami

Równolegle miasto czyści i naprawia system odwodnienia. Od początku roku wyczyszczono około 2500 wpustów ulicznych oraz kilka kilometrów kanalizacji deszczowej, a także przeprowadzono remonty studni i innych elementów tej infrastruktury. To prace mniej widoczne niż sprzątanie alei czy parków, za to szczególnie ważne wtedy, gdy nad miasto nadchodzą większe opady.

Sprawny odpływ wody to mniejsze ryzyko podtopień w newralgicznych punktach i większa szansa, że po deszczu ulice szybciej wrócą do normalnego funkcjonowania. W Gdańsku wiosenne porządki nie są więc tylko kwestią wyglądu – to także przygotowanie miasta na pogodę, która potrafi zmienić plan dnia szybciej niż samorządowe harmonogramy.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.