Gdańsk daje na zdrowie więcej niż średnia, ale nadal nie ma własnej placówki

FOT. Urząd Miejski Gdańsk
W miejskich receptach na zdrowie Gdańsk wypada jednocześnie ambitnie i zaskakująco – sam daje na profilaktykę więcej niż część metropolii, a mimo to nie prowadzi własnej samorządowej placówki medycznej. Takie zestawienie mocno wybija się z raportu Unii Metropolii Polskich, przygotowanego na tle ogłoszonego przez Sejm Roku Profilaktyki Zdrowotnej. Dokument pokazuje, że w największych miastach zdrowie coraz częściej rozgrywa się nie tylko w gabinetach, ale też w programach, dotacjach i edukacji. W Gdańsku ta logika jest szczególnie widoczna.
- Starzenie się miast zmienia sposób wydawania pieniędzy na zdrowie
- Gdańsk buduje profilaktykę przez programy dla różnych grup mieszkańców
- Bez własnej przychodni i szpitala miasto opiera się na partnerach i dotacjach
Starzenie się miast zmienia sposób wydawania pieniędzy na zdrowie
Raport „Miejskie recepty na zdrowie” opisuje działania największych polskich miast z lat 2018–2023 i pokazuje, że samorządy coraz mocniej wchodzą w obszar profilaktyki. W miastach Unii Metropolii Polskich mieszka dziś około 6,8 mln osób, czyli 18,2 proc. ludności kraju, a autorzy opracowania zwracają uwagę, że przyspiesza starzenie się populacji. Do 2050 roku liczba osób w wieku 65+ w tych miastach ma sięgnąć 2 mln, co oznacza już 31 proc. mieszkańców.
To właśnie ten proces przesuwa ciężar działań z samego leczenia na zapobieganie chorobom i dłuższe podtrzymywanie sprawności. Miasta UMP wydały na politykę zdrowotną średnio 107 zł na osobę rocznie, a 81 proc. tych pieniędzy pochodziło z budżetów własnych samorządów. Gdańsk nie należy do najoszczędniejszych, ale też nie do najbardziej rozrzutnych – w 2021 roku wydatki sięgnęły 106 zł na mieszkańca, a w 2023 roku ustabilizowały się na poziomie 84 zł.
Dla mieszkańców oznacza to jedno: w miejskim zdrowiu coraz większe znaczenie mają nie jednorazowe akcje, lecz programy rozciągnięte na lata. To one mają wyłapywać cukrzycę, choroby cywilizacyjne, zakażenia HPV czy problemy seniorów, zanim trafią do szpitala.
Gdańsk buduje profilaktykę przez programy dla różnych grup mieszkańców
W raporcie Gdańsk pojawia się jako miasto, które stawia na szeroki pakiet działań – od dzieci i młodzieży po seniorów. Widać tu wyraźnie, że samorząd nie ogranicza się do jednego obszaru zdrowia, tylko rozkłada akcenty na kilka najczęstszych zagrożeń.
Najważniejsze programy wskazane w opracowaniu to:
- Gdański Program Profilaktyki Cukrzycy – prewencja cukrzycy typu 2 u osób w wieku aktywności zawodowej,
- „Zaszczep się przeciwko grypie, a będziesz cieszył się jesienią życia” – program dla mieszkanek i mieszkańców w wieku 65 lat i więcej na lata 2020–2025,
- „6–10–14 dla Zdrowia” – działania na rzecz prewencji i wczesnego wykrywania chorób cywilizacyjnych u dzieci i młodzieży,
- program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego HPV na lata 2019–2025,
- program wsparcia prokreacji dla mieszkańców miasta na lata 2017–2025.
To zestaw, który pokazuje, jak miasto próbuje odpowiadać na różne etapy życia mieszkańców. Z jednej strony jest tu profilaktyka chorób przewlekłych i wsparcie dla starszych gdańszczan, z drugiej – szczepienia, zdrowie dzieci i temat leczenia niepłodności, czyli obszary, które zwykle wymagają długiego planowania i stabilnego finansowania.
W raporcie widać też, że Gdańsk mocno opiera się na współpracy z organizacjami pozarządowymi. Ich udział w realizacji zadań zdrowotnych sięga 48,1 proc., a to poziom wyraźnie wyższy od średniej ogólnopolskiej. Jednocześnie 23,3 proc. działań prowadzą miejskie jednostki organizacyjne obszaru zdrowia, także powyżej średniej dla wszystkich badanych miast.
Bez własnej przychodni i szpitala miasto opiera się na partnerach i dotacjach
Najbardziej uderzający wniosek z raportu dotyczy jednak samej infrastruktury. Gdańsk jest jedynym miastem Unii Metropolii Polskich, w którym nie zarejestrowano żadnej samorządowej placówki ochrony zdrowia. Nie ma tu miejskiego szpitala, przychodni ani zakładu opiekuńczego czy diagnostycznego prowadzonego przez samorząd.
W innych metropoliach skala jest zupełnie inna. Łódź prowadzi 79 jednostek, Warszawa 22, Kraków trzy, podobnie Poznań. Na tym tle Gdańsk wyraźnie wybija się modelem opartym nie na własnej sieci, lecz na finansowaniu programów, dotacjach i współpracy z podmiotami zewnętrznymi. W strukturze wydatków zdrowotnych dotacje stanowiły 64 proc. miejskich nakładów, co pokazuje, że właśnie tam trafia duża część pieniędzy przeznaczanych na ochronę zdrowia.
Autorzy raportu podpowiadają samorządom, w którą stronę warto iść dalej. Wśród ich rekomendacji znalazły się:
- wzmocnienie lokalnych struktur zajmujących się zdrowiem publicznym,
- częstsze korzystanie z danych i map potrzeb zdrowotnych,
- uproszczenie zasad pozyskiwania pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia,
- rozwój narzędzi cyfrowych do monitorowania efektów działań,
- lepsza komunikacja z mieszkańcami,
- stała wymiana doświadczeń między miastami UMP,
- większa aktywność w obszarze zdrowia psychicznego oraz działań dla dzieci i młodzieży.
To właśnie w tym miejscu raport staje się dla Gdańska szczególnie interesujący. Miasto ma już rozbudowane programy profilaktyczne i mocno korzysta z partnerów społecznych, ale przy braku własnych placówek medycznych jeszcze bardziej liczy się sprawna koordynacja, czytelna informacja i umiejętne kierowanie pieniędzy tam, gdzie przynoszą największy efekt.
na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.
Ostatnie Artykuły

MOPR szuka ludzi do wspólnych działań. Zgłoś się do wolontariatu

Nowy plan ma połączyć Warszawską z Parkiem Południowym

Gdańska biblioteka i Dwie Siostry rozkładają na czynniki książkę obrazkową

Gdańsk daje na zdrowie więcej niż średnia, ale nadal nie ma własnej placówki

Biblioteka zamilknie na kilka tygodni przed powrotem po remoncie

Sekundy nad wiaduktem - policjantki i świadek wygrali walkę o życie

MOPR szuka ludzi do pomocy tam, gdzie najbardziej brakuje rąk

Gdańskie archiwa pod lupą - spotkanie, które odklei rodzinne tajemnice

Masz psa lub kota? Wybieramy tkaniny obiciowe, którym niestraszne są pazury i sierść

Przystanek Jodowa przesunie się przez roboty na Nadwiślańskiej

Lechia zachwyciła atakiem, ale z Koroną zostawiła niedosyt

Gdańsk nie zwalnia tempa i otwiera nabór na sportowe inicjatywy

Gdańszczanie znów mogą wskazać dzielnicowego roku

