Pewien 14-latek przewrócił się podczas jazdy na rowerze i uderzył głową w jezdnię. Wśród tych, którzy pospieszyli mu z pomocą, byli strażnicy miejscy. Zajęli się poszkodowanym i wezwali pogotowie ratunkowe. Chłopak trafił do szpitala.
radiowoz-sygnaly-1200px

Niedziela, 28 kwietnia. Zbliżała się godzina 17.00. Funkcjonariusze z Referatu IV patrolowali ulicę Źródlaną. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił siedzący na poboczu drogi chłopiec. Stało przy nim dwoje ludzi. Tuż obok leżał rower. Mundurowi od razu udali się w tym kierunku.

Chłopak powiedział, że przewrócił się na rowerze, ale nie pamiętał, co dokładnie się stało. Od kobiety, która przy nim stała, dowiedzieliśmy się, że pomogła mu przejść z jezdni na pobocze. Samego zdarzenia jednak nie widziała – mówi młodszy inspektor Sebastian Falk.

Nastolatek miał poranioną i opuchniętą twarz. Skarżył się, że boli go lewa ręka. Strażnicy za pośrednictwem Stanowiska Kierowania wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Poprosili też chłopca, by skontaktował się z rodzicami i powiedział im, co się stało.

Niedługo potem na miejsce przyjechała wezwana wcześniej karetka i matka 14-latka. Załoga ambulansu uznała, że młody rowerzysta powinien trafić do szpitala.


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.