Konserwator zbada, czy dworzec PKS przy ul. 3 Maja zasługuje na ochronę

W Gdańsku znów ruszyła dyskusja o przyszłości charakterystycznego budynku przy ul. 3 Maja - tym razem formalnie. Między zwolennikami zachowania obiektu a jego właścicielem stoi decyzja konserwatora, która może przesądzić o losie miejsca będącego elementem miejskiego krajobrazu od lat 70.
- Decyzja urzędu otwiera procedurę wobec dworca PKS
- Gdański dworzec PKS między oceną historyczną a planami inwestora
- Co z tego wynika dla mieszkańców i użytkowników przestrzeni miejskiej
Decyzja urzędu otwiera procedurę wobec dworca PKS
Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie administracyjne dotyczące wpisu do rejestru zabytków budynku dworca PKS przy ul. 3 Maja. O rozpoczęciu procedury poinformował Marcin Tymiński - rzecznik prasowy PWKZ. Urząd podkreśla, że wszczęcie postępowania nie jest jednoznaczne z automatycznym wpisem do rejestru - ostateczne stanowisko ma być ogłoszone w ciągu miesiąca.
“W interesie społecznym jest ochrona wartościowych dóbr kultury dla przyszłych pokoleń.”
Fragment decyzji konserwatora wskazuje na zamiar zbadania, czy obiekt spełnia kryteria historyczne, artystyczne i naukowe uzasadniające wpis do rejestru. Jeśli tak się stanie, plany rozbiórki i budowy nowej zabudowy z podziemnym dworcem autobusowym zostaną w praktyce wstrzymane.
Gdański dworzec PKS między oceną historyczną a planami inwestora
Wniosek o wpis złożyło Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej w Bydgoszczy - organizacja, która wcześniej doprowadziła do ochrony m.in. dworca kolejowego w Grudziądzu . Stowarzyszenie argumentuje, że gdański dworzec jest znaczącym przykładem polskiego socmodernizmu i ważnym symbolem miasta.
Budynek powstał w okresie transformacji architektonicznej końca lat 60. XX wieku, realizację zakończono w 1973 roku. Projekt powstał jeszcze za rządów Władysława Gomułki, budowę ukończono w erze Edwarda Gierka. Obiekt miał przyjmować nawet 27 tys. osób dziennie, a jego układ obejmuje plac manewrowy dla autobusów oraz podziemny korytarz łączący halę z peronami.
W opinii historyków i architektów ocena wyjątkowości tego dworca nie jest jednorodna - podobne rozwiązania można znaleźć także w innych miastach, na przykład w Bydgoszczy czy Bielsku-Białej. Z drugiej strony właściciel terenu, firma FB Górski, wnioskowała już o pozwolenie na zburzenie budynku i zrealizowanie nowej zabudowy z podziemnym dworcem.
W praktyce decyzja konserwatora może oznaczać realne przesunięcie lub zatrzymanie planów inwestora aż do zakończenia postępowania administracyjnego.
Co z tego wynika dla mieszkańców i użytkowników przestrzeni miejskiej
Dla osób korzystających z komunikacji i przechodniów decyzja urzędu to nie tylko kwestia architektoniczna – to też wpływ na dostępność i sposób organizacji transportu autobusowego przy śródmiejskim węźle komunikacyjnym. Ewentualny wpis do rejestru oznacza ograniczenia dla przebudowy terenu; brak wpisu otworzy drogę do realizacji koncepcji właściciela z nowym dworcem podziemnym.
Mieszkańcy i użytkownicy mogą oczekiwać ogłoszenia stanowiska konserwatora w ciągu miesiąca od rozpoczęcia postępowania. W międzyczasie warto obserwować komunikaty Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz działania zgłaszającego wniosku Stowarzyszenia Ochrony Architektury Powojennej w Bydgoszczy - to one najpewniej wskażą dalszy przebieg sprawy i możliwe konsekwencje dla układu komunikacyjnego w centrum miasta.
na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.
Autor: krystian

