Zima w oliwskim zoo - od szarytek morskich po manule, które gatunki radzą sobie z mrozem

Śnieg szczypie w nos, a niektóre z mieszkańców zoo wyciągają się na ośnieżonych brzegu basenów i wyglądają, jakby to była ich pora roku. W Gdańsku spacer po wybiegach zimą to okazja, żeby zobaczyć zwierzęta w naturalnych zachowaniach, które latem bywają trudne do uchwycenia. Oliwskie zoo zaprasza na spacery pośród puchatego futra, grubych warstw tłuszczu i zgrabnych „rakiet śnieżnych” — wszystko to w niewielkiej odległości od miasta.
- Zima w Gdańsku - kto na wybiegach odpoczywa, a kto poluje
- Gdański Ogród Zoologiczny - gatunki z odległych stepujących rejonów też radzą sobie z mrozem
Zima w Gdańsku - kto na wybiegach odpoczywa, a kto poluje
Tuż przy wejściu uwagę przyciąga grupa szarytek morskich — tych samych, które w naturze pojawiają się w wodach północnego Atlantyku i w Zatoce Gdańskiej. Ich sekret przetrwania w lodowatej wodzie to gruba warstwa tłuszczu podskórnego, która działa jak izolacja i magazyn energii. Jak tłumaczy przedstawiciel ogrodu:
“Szarytka morska doskonale przystosowana jest do życia w zimnych wodach.”
- Paweł Ciesielski
W północnej części ogrodu rzucają się w oczy drapieżniki przystosowane do chłodu. Ryś korzysta z gęstego futra, szerokich, owłosionych łap i kamuflującej, cętkowanej sierści — cech, które czynią go niemal idealnym mieszkańcem śnieżnych lasów. W oliwskim zoo dwa rysie — Lira i Olz — od niedawna mają większy wybieg otoczony lasem, co daje im więcej przestrzeni do polowań i obserwacji.
“Ryś to jeden z najlepiej przystosowanych do zimy drapieżników naszych lasów.”
- Paweł Ciesielski
Obok rysia pojawia się wilk szary — tu strategia to nie tylko futro, ale też życie w grupie i współpraca przy zdobywaniu pożywienia. Z kolei daniel zwyczajny na zimę zmienia sierść na gęstszą i płową, ogranicza aktywność i łączy się w większe stada, by oszczędzać energię i zwiększać bezpieczeństwo.
Gdański Ogród Zoologiczny - gatunki z odległych stepujących rejonów też radzą sobie z mrozem
Nie wszystkie zimowe gwiazdy ogród zna się z północnych wybrzeży — przykład daje manul stepowy, kot z Azji Środkowej, który znosi temperatury aż do -40°C. Jego futro jest niezwykle gęste — na centymetr kwadratowy może przypadać nawet do 9 tys. włosów — i ma obfity podszerstek, dzięki któremu tworzy się warstwa powietrza izolująca przed mrozem. Pracownik zoo podkreśla także praktyczne adaptacje manula: krótkie uszy, szeroka twarz i owłosione podeszwy łap.
“Ich gęste, puszyste futro jest niemal dwukrotnie grubsze niż u większości kotów.”
- Paweł Ciesielski
W zoo nie brakuje pawilonów ogrzewanych, gdzie można obejrzeć zwierzęta w cieple, ale wiele gatunków chętnie korzysta z zimowych wybiegów — wyglądają wtedy naturalniej i są bardziej aktywne w porach dnia, kiedy turyści najczęściej przychodzą.
- Godziny otwarcia: zoo jest czynne codziennie w godzinach 9:00–15:00.
- Kasy biletowe oraz ostatnie wejście są możliwe do godziny 14:00.
Spacer zimą ma swoje zalety — mniejsze tłumy, inne światło fotograficzne i momenty, kiedy zwierzęta okazują swoje przystosowania do chłodu.
Mieszkańcom przyda się kilka praktycznych wskazówek: ubrać się warstwowo i zabrać termos, planować trasę tak, by łączyć pawilony ogrzewane z krótkimi wyprawami na zewnątrz, a jeśli komuś zależy na spokojnych obserwacjach, wybierać poranne godziny w dni powszednie. Dla rodzin z dziećmi to również dobry czas — życie zwierząt w zimowym krajobrazie uczy obserwacji i przypomina, jak różnorodne strategie mają różne gatunki, by przetrwać niskie temperatury.
Źródłem informacji był Gdański Ogród Zoologiczny i rozmowy z pracownikiem ogrodu Paweł Ciesielski.
na podstawie: UM Gdańsk.
Autor: krystian

