Pracownicy MOPR uratowali pana Bogdana - ewakuacja z terenów przy Martwej Wiśle

W chłodzie i błocie na Przeróbce zadecydowała determinacja dwóch pracownic socjalnych z Gdańska. Akcja, która mogła uratować życie, wymagała przekonania, współpracy z ratownikami i szybkiej pomocy straży. Efekt był prosty - człowiek wyciągnięty z zagrożenia i bezpieczny.
- WROB w terenie - poszukiwania nad Martwą Wisłą
- Przekonanie i współpraca - kto i jak wyciągał pana Bogdana
- Co z tego wynika dla miasta i jak reagować w podobnych sytuacjach
WROB w terenie - poszukiwania nad Martwą Wisłą
Podczas jednego z pierwszych bardzo mroźnych dni, pod koniec 2025 roku, pracownice Wydziału Reintegracji Osób w Bezdomności (WROB) z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku wyruszyły na teren dzielnicy Przeróbka. Ich zadaniem było odnalezienie mężczyzny, którego życie ułożyło się poza formalnym adresem zamieszkania — pan Bogdan. Mężczyzna nocował w prowizorycznym namiocie w okolicy Mostu im. Jana Pawła II nad Martwą Wisłą — miejscu, które tego dnia znalazło się pod wpływem cofki rzeki i podtopień.
Atmosfera akcji była surowa: mróz, podmokły grunt i namiot stojący w bezpośrednim zagrożeniu. Pomimo początkowej odmowy przyjęcia pomocy, dzięki konsekwentnym działaniom pracownic socjalnych i wsparciu ratowników, rozmowa znalazła punkt przełomowy.
Przekonanie i współpraca - kto i jak wyciągał pana Bogdana
Akcja była przykładem szybkiej koordynacji i współdziałania kilku służb oraz organizacji. W praktyce wyglądało to tak:
- Na miejscu działały: Monika Dworecka i Ewelina Barankiewicz z WROB, ratownicy Stowarzyszenia Na Rzecz Ratownictwa ADIUTARE oraz gdańscy strażacy.
- Pierwszym krokiem było nawiązanie kontaktu z mężczyzną i przekonanie go do opuszczenia namiotu znajdującego się w zagrożonej strefie.
- Gdy decyzja zapadła, ratownicy i strażacy zabezpieczyli teren i pomogli w ewakuacji z miejsca podmokłego, doprowadzając do sytuacji, w której można było udzielić dalszej pomocy i zapewnić bezpieczne schronienie.
Na końcu długiego, zimowego dnia wszyscy zaangażowani mieli jasny rezultat: pan Bogdan został wyjęty z niebezpiecznego miejsca i znalazł się pod opieką. Informacje o działaniach pochodzą od MOPR.
Przy okazji tej interwencji widać, że kluczowe były elementy nieformalnej pracy socjalnej - cierpliwość, rozmowa i umiejętność namówienia osoby w skrajnym stanie do przyjęcia pomocy.
Co z tego wynika dla miasta i jak reagować w podobnych sytuacjach
Akcja pokazuje kilka istotnych punktów praktycznych, które warto zapamiętać:
- Osoby bez stałego miejsca pobytu bywają trudne do przekonania — wielokrotna, spokojna rozmowa często przynosi efekt.
- Szybka koordynacja między pracownikami socjalnymi, organizacjami ratowniczymi i strażą pożarną jest kluczowa, gdy zagrożone są życie lub zdrowie.
- Jeśli widzi się osobę w podobnej sytuacji w Gdańsku, najpierw oceńmy bezpieczeństwo miejsca, potem powiadommy odpowiednie służby — numery alarmowe lub jednostki miejskie zajmujące się pomocą bezdomnym oraz MOPR.
Ta historia to przypomnienie, że nawet w surowych warunkach zima - empatia i współpraca potrafią zmienić bieg czyjegoś życia.
na podstawie: MOPR Gdańsk.
Autor: krystian

