Lechia w świątecznym rytmie szykuje skład na mecz o przeskoczenie Korony

Lechia w świątecznym rytmie szykuje skład na mecz o przeskoczenie Korony

FOT. UM Gdańsk

W gdańskiej Lechii przed świątecznym meczem zrobiło się zaskakująco lekko. John Carver zaczął spotkanie z mediami od wielkanocnych życzeń, a chwilę później dorzucił żart o śniadaniu, na które wciąż czeka. Za tą swobodą stoi jednak konkret: poniedziałkowy mecz z Koroną Kielce, w którym stawką może być wyprzedzenie rywala w tabeli. W klubie widać więcej świeżości niż jeszcze dwa tygodnie temu, a do gry mają wrócić ważni piłkarze.

  • W niedzielnym treningu święta ustępują miejsca walce o skład
  • Korona stoi blisko, a Carver widzi w Lechii szansę na ruch w górę
  • Polska kadra rozczarowała Carvera, ale Kapić dostał od niego mocny sygnał

W niedzielnym treningu święta ustępują miejsca walce o skład

Carver zapowiedział, że niedzielne zajęcia odbędą się nieco później niż zwykle, bo klub musiał dostosować plan do wielkanocnych tradycji. To detal, ale w tym przypadku ważny również dla rytmu całego tygodnia. Lechia nie chce wchodzić w poniedziałkowe spotkanie z rozbiciem i pośpiechem, tylko z możliwie pełnym przygotowaniem.

W treningu, a bardzo możliwe, że także w meczu z Koroną, mają pojawić się trzy istotne nazwiska: Tomáš Bobček, Camilo Mena i Matej Rodin. W przypadku zawodników wracających po urazach szkoleniowiec nie zamierza jednak działać na skróty. Wszyscy od tygodnia pracują już z drużyną, ale decyzja zapadnie dopiero po kolejnych zajęciach.

“Podejmę decyzję w ciągu najbliższych dwóch–trzech dni” – zapowiedział trener Lechii.

To oznacza, że końcówka przygotowań może jeszcze sporo wyjaśnić. Dla kibiców dobra wiadomość jest jedna: kadra nie wygląda już tak krucho jak przed przerwą reprezentacyjną, a samo wejście w mikrocykl ma być wyraźnie pewniejsze.

Korona stoi blisko, a Carver widzi w Lechii szansę na ruch w górę

Szkoleniowiec nie ukrywał, że Korona Kielce robi na nim dobre wrażenie. Mówił o zespole poukładanym i dobrze zorganizowanym, a to zwykle oznacza mecz wymagający cierpliwości i dyscypliny, nie tylko ataku. Różnica punktowa między obiema drużynami wynosi zaledwie dwa punkty, więc poniedziałkowe spotkanie może od razu zmienić układ w środku tabeli.

“Przy ewentualnej wygranej jesteśmy w stanie wspiąć się o przynajmniej jedną pozycję i ich wyprzedzić” – zaznaczył Carver.

Anglik przyznał też, że przerwa na reprezentację dobrze zrobiła jego zespołowi. Zawodnicy wrócili bez problemów ze zgrupowań, a po wznowieniu treningów w drużynie było więcej energii i spokoju. To ważne, bo po okresie spadków formy i przeciążeń właśnie taki reset często decyduje, czy drużyna potrafi wejść w kolejną serię spotkań z nową energią.

Polska kadra rozczarowała Carvera, ale Kapić dostał od niego mocny sygnał

Carver oglądał także mecz reprezentacji Polski ze Szwecją, przegrany 2:3 w barażach o mistrzostwa świata. Nie ukrywał rozczarowania, bo jego zdaniem biało-czerwoni byli tego dnia lepsi od rywali. Zwrócił przy tym uwagę na błędy w organizacji gry, widząc podobieństwo do problemów, z którymi Lechia także musi się mierzyć.

Najmocniej wybrzmiała jednak jego opinia o Rifecie Kapiciu. Trener uznał, że pomocnik jest w tak dobrej dyspozycji, iż powinien otrzymać powołanie na mundial w barwach Bośni i Hercegowiny.

“Powinien dostać powołanie na World Cup” – ocenił Carver.

To mocny sygnał nie tylko dla samego zawodnika, ale i dla całej drużyny. Jeśli Kapić utrzyma tę formę, Lechia może zyskać piłkarza, który daje jakość w środku pola i coraz częściej przyciąga uwagę także poza Gdańskiem.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.