Groźby o wysadzeniu szpitala postawiły Gdańsk na nogi

Groźby o wysadzeniu szpitala postawiły Gdańsk na nogi

FOT. KMP Gdańsk

W jednym ze szpitali w Gdańsku pojawił się pobudzony mężczyzna, który krzyczał, groził ludziom śmiercią i zapowiadał wysadzenie budynku. Na miejsce szybko weszli policjanci z Gdańska, potwierdzili zgłoszenie i zatrzymali agresora jeszcze w poczekalni.

W minioną środę do policji trafiło zawiadomienie o mężczyźnie, który zachowywał się agresywnie na terenie gdańskiego szpitala. Z relacji wynikało, że był pobudzony, głośny i kierował groźby wobec personelu oraz pacjentów. Padały też słowa o wysadzeniu budynku.

Funkcjonariusze po dotarciu na miejsce od razu potwierdzili zgłoszenie. W poczekalni zastali mężczyznę, który krzyczał i groził innym pozbawieniem życia oraz wysadzeniem obiektu. Sytuacja wywołała duże poruszenie, a pacjenci i personel medyczny bali się o własne bezpieczeństwo. Policjanci zatrzymali mężczyznę i przewieźli go do najbliższej jednostki Policji.

32-latek usłyszał dwa zarzuty kierowania gróźb karalnych. Jak wynika z przepisów Kodeksu karnego, za taki czyn grozi wymierzona kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

To była interwencja, która mogła w kilka chwil przerodzić się w poważny kryzys na terenie szpitala. W takim miejscu każda groźba działa jak iskra - natychmiast podnosi poziom napięcia i uruchamia policyjną reakcję bez zwłoki.

na podstawie: KMP Gdańsk.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP Gdańsk). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.