Kości nie leżą na swoim miejscu. Zagadkę grobu badają naukowcy

Kości nie leżą na swoim miejscu. Zagadkę grobu badają naukowcy

W wykopie przy ul. Sukienniczej archeolodzy znaleźli niemal kompletny ludzki szkielet. Nie wszystkie kości zachowały jednak układ, którego można byłoby się spodziewać po zamkniętym grobie. Teraz sprawą zajmą się antropolodzy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, a badania mogą powiedzieć więcej o człowieku pochowanym w pobliżu dawnej lodziarni „Miś”.

  • Niemal kompletny szkielet i nietypowy układ kości
  • Wstępne oględziny wskazują na mężczyznę
  • Dębowa trumna łączy grób z najstarszą świątynią

Niemal kompletny szkielet i nietypowy układ kości

Po wydobyciu ważącej około 700 kilogramów granitowej płyty nagrobnej archeolodzy otworzyli pozostałości drewnianej trumny. W środku znajdowały się szczątki zachowane w dobrym stanie. Szkielet jest prawie pełny, ale jego górna część została częściowo przemieszczona.

Kręgosłup i żebra nie tworzą prawidłowego układu anatomicznego. Za czaszką znaleziono także kość krzyżową, która normalnie znajduje się w obrębie miednicy.

– Jest prawie kompletny. Ciekawostką natomiast jest to, że górna część ciała jest nieznacznie przemieszana – mówi Agnieszka Dutkiewicz z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan.

Archeolodzy rozważają dwa wyjaśnienia. Jedno zakłada, że grób mógł zostać otwarty przez osoby szukające cennych przedmiotów. Drugie wiąże przesunięcie kości z podniesieniem się wód gruntowych. Na tym etapie nie ma podstaw, by przesądzić, która wersja jest prawdziwa.

To oznacza, że sam układ szczątków nie pozwala jeszcze mówić o rabunku. Odpowiedź mogą przynieść dopiero dokładniejsze oględziny grobu i analiza pozostałych śladów.

Wstępne oględziny wskazują na mężczyznę

Szczątkami zajmie się dr Marta Barszcz-Boniczewska, antropolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Po przewiezieniu kości do laboratorium naukowcy określą płeć, wzrost i przybliżony wiek biologiczny zmarłego. Stan zachowanych kości może również ujawnić informacje o przebytych chorobach.

Wstępna ocena na miejscu wskazuje, że w grobie pochowano mężczyznę. Antropolog zwróciła uwagę na fragment miednicy, a dokładniej na większe wcięcie kulszowe. Przy ocenie bierze się pod uwagę także cechy czaszki, między innymi wielkość wyrostka sutkowatego, budowę oczodołów, kości jarzmowych i żuchwy.

– Analiza wskaże nam, czy jest to kobieta, czy mężczyzna oraz jakiego wzrostu była ta osoba. Dowiemy się też, w jakim wieku biologicznym zmarła – wyjaśnia dr Marta Barszcz-Boniczewska.

Pełniejsze wyniki mają być gotowe po około dwóch–trzech tygodniach od rozpoczęcia badań laboratoryjnych. Dopiero wtedy będzie można dokładniej opisać osobę pochowaną przy Sukienniczej.

Dębowa trumna łączy grób z najstarszą świątynią

Sylwia Kurzyńska z ArcheoScan przekazała, że trumnę wykonano z dębu. Według archeologów drewno pochodziło z rozebranego dawnego kościoła, którego pozostałości odkryto za nieistniejącą już lodziarnią „Miś”.

Świątynia datowana na 1140 rok może być nie tylko najstarszym kościołem w Gdańsku, lecz także najstarszą świątynią w Polsce. To właśnie w tym kontekście odkryty pochówek nabiera dodatkowego znaczenia – szkielet nie jest odizolowanym znaleziskiem, ale częścią większego zespołu pozostałości związanych z dawną zabudową tego miejsca.

Wcześniej z wykopu wydobyto także średniowieczną płytę nagrobną z wizerunkiem „rycerzyka”. Odkrycie odbiło się echem również poza Polską. Prace archeologiczne na działce należącej do prywatnego inwestora rozpoczęły się jesienią 2023 roku i mają zakończyć się w tym roku.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.