Sto lat pracy i rodziny - Olga Dedio obchodzi setne urodziny w Gdańsku

W domu rodziny Redmann w Osowej zapanował radosny gwar. Podczas uroczystości 14 stycznia bliscy i przyjaciele świętowali sto lat życia Olgi Dedio, przywołując wspomnienia, śmiech i łzy wzruszenia. Do jubilatki przyjechała rodzina z Podkarpacia, Niemiec i Ameryki, a niespodziankę sprawiła zaprzyjaźniona Ukrainka. To była celebracja, która łączyła pokolenia i historie.
- Dom rodziny Redmann - spotkanie pokoleń wokół jubilatki
- Gdańsk składa życzenia i docenia doświadczenie seniorów
- Praca, wojna i powroty które ukształtowały życie
Dom rodziny Redmann - spotkanie pokoleń wokół jubilatki
W domu Ewy i Jerzego Redmannów atmosfera była jak na rodzinnej imieninowej biesiadzie: rozmowy, uściski, zapach ciast i opowieści. Do Gdańska zjechało wiele osób z rodzinnych stron pani Olgi i z zagranicy, a wśród gości była także Julia z Dniepru, która w tajemnicy przyjechała z córkami, by zaskoczyć jubilatkę. Rodzina pani Olgi liczy 86 osób: 6 dzieci (w tym 1 syn i 5 córek), 17 wnuków, 30 prawnuków i 4 praprawnuków — to one wypełniły dom śmiechem i wspomnieniami.
“Ja u córki i zięcia jestem 14 lat, wzięli mnie, jak mąż umarł. Dobrze mi się tu żyje. Ja bym życzyła każdemu taką starość”
— mówiła jubilatka Olga Dedio.
Mimo że dziś porusza się z balkonikiem i narzeka, że jest zbyt słaba, by pracować w ogródku, to wciąż ceni sobie proste radości: spacery po plaży, zapach świeżej ziemi i robótki na drutach, które robiła dla rodziny. Ewa podkreśla, że rola Olgi po latach ciężkiej pracy zmieniła się — teraz ma zjednoczyć rodzinę.
“Mamo, masz cieszyć się emeryturą. A poza tym Pan Bóg dał ci inne zadanie - integrować rodzinę”
— powiedziała Ewa Redmann Dedio.
Gdańsk składa życzenia i docenia doświadczenie seniorów
Tradycyjnie w dniu urodzin pani Olgi odwiedzili przedstawiciele miasta: zastępca prezydenta Piotr Borawski oraz Grzegorz Graefling, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Gdańsku. Były kwiaty, upominki i oprawione życzenia od prezydent Gdańska.
“Piękny wiek, serdecznie gratuluję i bardzo się cieszę, że jest pani z nami w Gdańsku. Dużo zdrowia życzymy”
— mówił Piotr Borawski.
Z życzeń prezydent miasta cytowano fragment:
“Setne urodziny to wielkie święto”
— autorka życzeń Aleksandra Dulkiewicz podkreśliła rolę seniorów jako skarbu miasta i życzyła jubilatce dalszych lat w zdrowiu i pogodzie ducha.
W uroczystości brali udział także przyjaciele rodziny i osoby, które od lat towarzyszą pani Oldze w Gdańsku — to sygnał, że miejskie gesty wsparcia spotykają się z rzeczywistymi więziami sąsiedzkimi.
Praca, wojna i powroty które ukształtowały życie
Życie Olgi Dedio to historia ciężkiej pracy i trudnych doświadczeń. Urodzona na Podkarpaciu, przed wojną pomagała w rodzinnym gospodarstwie, a podczas okupacji jako szesnastolatka została wywieziona na przymusowe roboty do Niemiec, gdzie pracowała przy orce, dojeniu krów i opiece nad dziećmi. Po wojnie wróciła do Polski, a następnie życie zaprowadziło jej losy między regionami — Jelenią Górą , pegeerem i w końcu Gdańskiem, gdzie zamieszkała u córki i zięcia.
Wiosną ubiegłego roku przeszła ciężką grypę i zapalenie płuc; leczenie w Szpitalu Marynarki Wojennej w Oliwie było trudne i lekarze nie dawali dużych szans. Po powrocie do domu długo dochodziła do sił, dziś jednak ma już stabilniejszy stan i uczestniczy w rodzinnych spotkaniach.
Mimo dramatów i biedy z młodości — wspominanych przez Olgę jako czasy, gdy jadła zupę z trawy i chodziła boso — jubilatka mówi o życiu z pogodą ducha. Praca, umiar w jedzeniu i życie bez nałogów według rodziny przyczyniły się do jej długowieczności.
Na koniec — kilka praktycznych uwag dla mieszkańców, którzy chcą wspierać seniorów: odwiedziny, drobna pomoc przy zakupach lub ogródku, rozmowa i udział w wspólnych obchodach znaczą dla osób w podeszłym wieku bardzo wiele. Wsparcie rodzinne i sąsiedzkie, a także kontakt z miejskimi instytucjami mogą uczynić jesień życia bezpieczniejszą i pełniejszą kontaktów.
na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.
Autor: krystian

