[PIŁKA RĘCZNA] KGHM Chrobry Głogów – PGE Wybrzeże Gdańsk 25:33 w ORLEN Superlidze – gdańszczanie piszą historię

[PIŁKA RĘCZNA] KGHM Chrobry Głogów – PGE Wybrzeże Gdańsk 25:33 w ORLEN Superlidze – gdańszczanie piszą historię

PGE Wybrzeże Gdańsk wygrało w Głogowie 33:25 z KGHM Chrobrym i zrobiło krok, który dla gdańskich kibiców smakuje wyjątkowo. W niedzielnym meczu goście od początku narzucili swoje warunki, a po ostatniej syrenie mogli świętować nie tylko cenne zwycięstwo, ale też historyczny awans do finału Pucharu Polski po 48 latach.

Mecz w Głogowie od pierwszych minut układał się po myśli szczypiornistów z Trójmiasta. Wybrzeże weszło w spotkanie z ogromną energią i już na starcie odskoczyło, budując przewagę, która szybko ustawiła dalszy przebieg gry. Seria sześciu kolejnych bramek sprawiła, że na tablicy zrobiło się 9:3 dla gdańszczan, a gospodarze zamiast łapać rytm, musieli gonić wynik.

Zembrzycki zamurował bramkę, a Chrobry stracił ważny punkt oparcia

Duża w tym zasługa Mateusza Zembrzyckiego, który w bramce Wybrzeża odebrał miejscowym sporo pewności siebie. Każda kolejna interwencja gości tylko podkręcała tempo i jeszcze mocniej wybijała Chrobrego z uderzenia. Głogowianie próbowali odpowiadać, ale w ich grze brakowało płynności, a do tego doszły problemy kadrowe – bo z parkietu musiał zejść Paweł Paterek, jeden z liderów gospodarzy, z urazem pięty.

To był moment, w którym wyraźnie dało się poczuć, że Wybrzeże ma mecz pod kontrolą. Gdańszczanie grali cierpliwie, bez nerwów, a gdy trzeba było przyspieszyć, potrafili zrobić to w odpowiednim momencie. Właśnie taka dojrzałość najczęściej decyduje o tym, czy wyjazd kończy się spokojnym zwycięstwem, czy niepotrzebną walką do ostatnich minut.

Końcówka bez nerwów i historyczny akcent dla Gdańska

Po przerwie Chrobry próbował jeszcze podjąć rękawicę, ale wyraźnie zabrakło mu argumentów, by realnie zagrozić rozpędzonym gościom. Wynik 25:33 dobrze oddaje różnicę, jaka dzieliła oba zespoły tego dnia. W końcówce, gdy losy spotkania były już praktycznie przesądzone, emocje i tak jeszcze na moment wróciły – w 56. minucie Michał Gębala wdał się w niepotrzebne przepychanki w obronie i zobaczył dwuminutową karę, a chwilę później ten sam los spotkał Rafała Stępnia.

Dla gdańszczan to jednak był przede wszystkim wieczór sukcesu. Wcześniej Wybrzeże pokazało już, że potrafi znaleźć sposób na Chrobrego – jesienią wygrało u siebie 37:30, a w lutym w Głogowie losy meczu rozstrzygnęły się dopiero po upływie regulaminowego czasu, gdy Tomasz Gębala trafił z rzutu wolnego. Tym razem wyjazdowy triumf był znacznie bardziej przekonujący.

Na lokalnym portalu w Gdańsku taki wynik brzmi szczególnie dobrze. Wybrzeże nie tylko wygrało ważny mecz, ale też dopisało do klubowej historii jeden z tych wieczorów, które pamięta się długo. 33:25 w Głogowie to wynik, który daje nie tylko satysfakcję z gry, lecz także ogromny zastrzyk pewności przed kolejnymi wyzwaniami.

KGHM Chrobry GłogówStatystykaPGE Wybrzeże Gdańsk
25Bramki33
9:18I połowa9:18