Psy z likwidowanego schroniska znalazły schronienie w Promyku

Do Gdańska trafiła grupa psów uratowanych z zamykanej placówki pod Radomiem - po długiej podróży i mroźnych dniach część z nich wciąż się uspokaja, inne już zaczynają eksplorować nowe boksowe terytorium. W schronisku Promyk wolontariusze i weterynarze przygotowują zwierzęta do adopcji, równocześnie pilnując procedur sanitarnych i kwarantanny. To historia kilkudziesięciu psów, skomplikowanej ewakuacji i pracy, która dopiero się zaczyna.
- Podróż, która zakończyła dramat - jak psy trafiły do Promyka
- W Gdańsku - kwarantanna, badania i nadzieja na nowe domy
Podróż, która zakończyła dramat - jak psy trafiły do Promyka
Do Gdańska przyjechała pierwsza grupa zwierząt z likwidowanego schroniska „Kocham Psisko” w Mąkosach Nowych. W dostawczaku fundacji Judyta psy pokonały blisko 500 km i spędziły w drodze około 6 godzin. Do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt Promyk dotarło w sumie 11 psów - część przetransportowały organizacje z Trójmiasta, m.in. placówki w Gdyni i Sopocie.
“Od kilku tygodni trwa likwidacja tego schroniska. Dzięki współpracy z trójmiejskimi schroniskami, między innymi ze schroniskiem ‘Promyk’ w Gdańsku, udało się bezpiecznie zwierzęta ulokować w miejscach, w których rozpoczną nowe życie”
— Marta Słodnik, fundacja “Judyta”
Sytuacja w miejscowej placówce pogorszyła się, gdy właściciel trafił do szpitala, a nadeszły silne mrozy - w schronisku przebywało około 280 psów. Fundacja Judyta przejęła 90 zwierząt, a kolejne trafiły do schronisk w Trójmieście - Ciapkowo przyjęło 4 psy, a Sopotkowo - 6. Ostatni transport z Mąkos planowany był na 26 stycznia.
W Gdańsku - kwarantanna, badania i nadzieja na nowe domy
Nowoprzybyli trafią na obowiązkową, około 2 tygodniową kwarantannę i są pod opieką weterynaryjną. Wstępne przeglądy pokazały, że psy są w zaskakująco dobrym stanie - zadbane, z połyskującą sierścią i bez poważnych zmian zdrowotnych, choć niektóre wymagają kastracji czy drobnych zabiegów. W schronisku realizowane są standardowe procedury: czipowanie, szczepienia, odrobaczanie i zabezpieczenia przeciw pasożytom.
“Psiaki sprawiają bardzo dobre wrażenie - są zadbane, futro mają błyszczące, ząbki są ładne, ewentualnie z odrobiną kamienia”
— Anna Madejek, lekarz weterynarii w Promyku
Dyrekcja Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego, który nadzoruje placówkę, podkreśla, że nowi podopieczni są przestraszeni i potrzebują czasu, ale wykazują duży potencjał adopcyjny.
“Nowi podopieczni ‘Promyka’ są przestraszeni i potrzebują czasu, by poczuć się bezpiecznie, jednak już teraz widać ich duży potencjał adopcyjny”
— Emilia Salach, dyrektorka Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego
Dla czytelników najważniejsze informacje - w pigułce:
- 11 psów przyjętych do Schroniska Promyk,
- transport z okolic Radomia - ok. 500 km, 6 godzin w drodze,
- w oryginalnym schronisku przebywało około 280 psów, 90 trafiło pod opiekę fundacji Judyta,
- ostatni planowany transport z likwidowanej placówki - 26 stycznia,
- procedury weterynaryjne: czipowanie, szczepienia, odrobaczanie, zabezpieczenia przeciw pasożytom,
- okres kwarantanny: około 2 tygodnie.
Schronisko informuje, że proces adopcyjny będzie prowadzony ostrożnie - celem jest znalezienie domów na stałe, a nie tymczasowych. Osoby zainteresowane adopcją lub wsparciem materialnym proszone są o kontakt ze Schroniskiem Promyk. W tle tej akcji widać też pracę inspekcji - placówka regularnie poddawana jest kontrolom, m.in. przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii, które nie wykazały nieprawidłowości w zakresie dobrostanu zwierząt.
na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.
Autor: krystian

