Mały Książę wraca na Dużą Scenę. Miniatura stawia na czułość i pęknięcie

Mały Książę wraca na Dużą Scenę. Miniatura stawia na czułość i pęknięcie

W Teatrze Miniatura szykuje się premiera, która zamiast głośnych fajerwerków proponuje ciszę, uważność i emocje podszyte niepokojem. „Mały Książę” w reżyserii Michała Derlatki ma opowiedzieć znaną historię tak, by trafiła do dzieci i dorosłych jednocześnie – bez lukru, za to z naciskiem na bliskość, odpowiedzialność i trudne pytania. To spektakl, w którym samotność nie jest tłem, lecz punktem wyjścia.

  • Pilot, który gubi kontrolę, trafia na pustynię własnych emocji
  • Podróż przez planety ma odsłonić ludzkie słabości
  • Zespół tworzy dobrze znana w Miniaturze trójka twórców
  • Bilety, terminy i granie po premierze

Pilot, który gubi kontrolę, trafia na pustynię własnych emocji

W centrum tej inscenizacji stoi Pilot – współczesny dorosły, przyzwyczajony do tempa, obowiązków i trzymania uczuć na wodzy. Gdy jego samolot rozbija się na pustyni, porządek znany z codzienności rozsypuje się jak piasek przesypujący się przez palce. Zatrzymanie nie jest tu tylko przygodowym epizodem. To początek wewnętrznego przesilenia.

Właśnie w tej pustce pojawia się Mały Książę. Jego obecność ma otworzyć w Pilocie to, co przez lata było spychane na bok: wrażliwość, potrzebę czułości, zdolność do mówienia o sobie bez pancerza ironii. Twórcy spektaklu patrzą na tę relację jak na spotkanie dwóch światów, które długo nie mogły się usłyszeć. Jeden jest oswojony przez dorosłość. Drugi przypomina, że bliskość wymaga odwagi i czasu.

Podróż przez planety ma odsłonić ludzkie słabości

Ważnym elementem przedstawienia będzie wędrówka Małego Księcia przez kolejne planety i spotkania z ich mieszkańcami. Każda z tych postaci ma odsłaniać inny rodzaj samotności, przywiązania do własnych obsesji albo ślepoty na drugiego człowieka. To nie będzie więc tylko baśniowa wędrówka, ale również seria luster, w których odbijają się codzienne mechanizmy znane z dorosłego życia.

Spektakl ma wybrzmiewać jako opowieść o więziach budowanych uważnie, bez pośpiechu i bez udawania. W tle pozostaje pytanie, które od lat wraca w „Małym Księciu” najmocniej: jak nie zgubić w sobie zdolności do przeżywania świata prosto, szczerze i bez chłodnego dystansu. Dla widzów od 8. roku życia to może być ważne spotkanie z tekstem, który nie moralizuje, ale zostawia po sobie wyraźny ślad.

Zespół tworzy dobrze znana w Miniaturze trójka twórców

Za reżyserię odpowiada Michał Derlatka, dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Miniatura, od lat związany z gdańską sceną. To nie jego pierwsza współpraca z Michałem Draczem. Obaj twórcy wcześniej przygotowali w Miniaturze m.in. „Fahrenheita” i „Bibulę w tapczanie”, a więc spektakle, które pokazywały, że potrafią łączyć wyrazistą formę z mocnym tematem.

Scenografię przygotował właśnie Dracz, a muzykę skomponował Wojciech Brożek. Ta trójka daje sygnał, że premiera będzie dopracowana w warstwie wizualnej i dźwiękowej, nie tylko oparta na literackim rozpoznaniu. W przypadku „Małego Księcia” to szczególnie ważne, bo historia dobrze znana z lektury potrzebuje nowego rytmu, jeśli ma zabrzmieć świeżo na scenie.

Bilety, terminy i granie po premierze

Premiera zaplanowana jest na Dużej Scenie Teatru Miniatura, a po niej spektakl ma wracać do repertuaru przez kolejne dni czerwca.

  • kolejne przedstawienia: 2, 3, 6, 7, 9, 10, 11, 12, 13 i 14 czerwca
  • bilety normalne: 40 zł
  • bilety ulgowe: 38 zł
  • rezerwacja i sprzedaż: 58 341 94 83, 601 628 377, [email protected]

Dla gdańskiej sceny to propozycja, która łączy rozpoznawalny tytuł z wyraźnie współczesnym odczytaniem. Nie chodzi wyłącznie o przypomnienie klasyki. Raczej o to, by sprawdzić, ile z jej pytań nadal boli i jak mocno potrafi wybrzmieć na teatralnej scenie dziś.

na podstawie: Referat Prasowy UM Gdańsk.