34 młodych gdańszczan zasiadło w fotelach radnych. Co zaproponowali dorosłym?

34 młodych gdańszczan zasiadło w fotelach radnych. Co zaproponowali dorosłym?

Czerwone krzesła w Sali Obrad, mikrofony, głosowania – i 34 dziecięce głowy pełne pomysłów na miasto. W Dzień Dziecka gdańskie szkoły podstawowe wysłały do ratusza swoich najbardziej zaangażowanych uczniów. Nie na wycieczkę, ale na prawdziwe obrady.

  • Gdy dzieci przejmują ster
  • Za kulisami: przewodnicząca i trzech radnych

Gdy dzieci przejmują ster

Wśród uczestników XXIV Sesji Dziecięcej Rady Miasta znaleźli się uczniowie klas VII i VIII – nieprzypadkowo. Miasto zaprosiło dzieciaki, które już wcześniej udowodniły, że potrafią działać: wolontariusze, sportowcy, ci z najlepszymi wynikami w nauce. Tegoroczne hasło brzmiało jak zadanie domowe dla całej aglomeracji: „Bezpieczny i przyjazny Gdańsk dla dzieci i młodzieży”.

Młodzi radni nie udawali dorosłych – naprawdę pracowali. Dyskutowali o problemach, które dotykają ich na co dzień, i formułowali konkretne rekomendacje. Przy okazji poznawali mechanizmy samorządu: jak się przygotowuje projekty, jak przebiega głosowanie, kto ma ostatnie słowo.

„Wnioski i propozycje wypracowane podczas sesji zostaną przekazane władzom miasta” – zapowiadają organizatorzy.

Za kulisami: przewodnicząca i trzech radnych

Nad formalną stroną obrad czuwała przewodnicząca Rady Miasta Agnieszka Owczarczak. Wspierali ją radni Kamila Błaszczyk, Żaneta Geryk i Łukasz Bejm – ich rola? Tłumaczyć, doradzać, pokazywać, że polityka lokalna to nie czarna magia.

Sesja Dziecięca to w Gdańsku tradycja sięgająca ponad dwudziestu lat. Co roku kilkadziesiąt dzieci dostaje klucz do sali, w której normalnie decyduje się o milionach złotych. I co roku wychodzą stamtąd z przekonaniem, że ich głos ma znaczenie – bo przecież właśnie go wykorzystały.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.