W Gdańsku zapadły decyzje za miliardy. Odbudowa Ukrainy nabrała tempa

W Gdańsku zapadły decyzje za miliardy. Odbudowa Ukrainy nabrała tempa

Przez dwa dni w Gdańsku spotkały się delegacje, które na co dzień pracują w różnych stolicach i instytucjach, ale tutaj mówiły o jednym celu. Na stołach leżały projekty, umowy i deklaracje, które mają wyjść daleko poza salę konferencyjną i zamienić się w konkretne inwestycje w Ukrainie. W tle była historia miasta zniszczonego i odbudowanego, lecz ciężar rozmów od początku spoczywał na pieniądzach, infrastrukturze i partnerstwach. Efekt spotkania widać już dziś – podpisano porozumienia warte blisko 10 miliardów euro.

  • W centrum rozmów znalazły się umowy i pieniądze liczone w miliardach euro
  • Historia miasta dała konferencji mocny kontekst, ale nie przysłoniła celu
  • Organizacja konferencji objęła całe miasto i zostawiła po sobie mocny ślad

W centrum rozmów znalazły się umowy i pieniądze liczone w miliardach euro

Ukraine Recovery Conference 2026 przyciągnęła do Gdańska ponad 7 tysięcy uczestników z blisko 70 państw. Przez dwa dni odbyły się 27 panele dyskusyjne, ponad 50 wydarzeń towarzyszących i setki spotkań w 45 przestrzeniach przeznaczonych do rozmów biznesowych. To właśnie tam pojawiały się najważniejsze ustalenia, bo konferencja nie ograniczyła się do ogólnych deklaracji.

Podpisano około 200 umów, porozumień i listów intencyjnych o łącznej wartości blisko 10 miliardów euro. Komisja Europejska zapowiedziała kolejne 3,2 miliarda euro wsparcia dla Ukrainy, a także program wart 6 miliardów euro na rozwój produkcji dronów oraz European Flagship Fund o wartości 220 milionów euro. Ważny dla samorządów jest też dokument dotyczący programu Banku Gospodarstwa Krajowego – 100 milionów euro ma trafić w formie pożyczek do ukraińskich miast i gmin na odbudowę infrastruktury komunalnej i usług publicznych.

„Blisko 200 podpisanych porozumień, listów intencyjnych i umów” – mówiła Eliza Zeidler, wskazując, że za liczbami stoją nowe partnerstwa i konkretne projekty.

Taki układ rozmów ma znaczenie także dla samorządów. Odbudowa nie kończy się na wielkiej polityce – w praktyce dotyczy wodociągów, transportu, szkół, energii i codziennych usług, czyli tego, od czego zależy powrót normalnego życia w ukraińskich miastach.

Historia miasta dała konferencji mocny kontekst, ale nie przysłoniła celu

Wybór Gdańska nie był przypadkowy. Miasto, którego historyczne centrum zostało niemal całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej, samo ma za sobą doświadczenie odbudowy prowadzonej wysiłkiem mieszkańców. Do tego dochodzi pamięć o Solidarności i pokojowych przemianach, które zmieniły Europę. Taki kontekst wyraźnie wybrzmiewał podczas konferencji, ale organizatorzy i uczestnicy wracali przede wszystkim do spraw gospodarczych i inwestycyjnych.

Właśnie dlatego Gdańsk stał się miejscem rozmów rządów, Komisji Europejskiej, organizacji międzynarodowych, instytucji finansowych, biznesu i samorządów. To połączenie historii z praktycznym podejściem do odbudowy Ukrainy nadało wydarzeniu ciężar, którego nie da się sprowadzić do samej dyplomacji. W centrum była współpraca, a nie symbolika sama w sobie.

„Gdańsk stał się miejscem dialogu, współpracy i rodzenia się nowych idei” – podkreślała Eliza Zeidler, zwracając uwagę także na znaczenie spotkań z ukraińskimi regionami.

To ważne również dlatego, że w odbudowie Ukrainy coraz większą rolę odgrywają partnerstwa między regionami i miastami. Właśnie takie kontakty, budowane przy okazji konferencji, mogą później przełożyć się na bardziej konkretne projekty niż same deklaracje na forum międzynarodowym.

Organizacja konferencji objęła całe miasto i zostawiła po sobie mocny ślad

Przy tak dużym wydarzeniu nie chodziło wyłącznie o treść debat, ale też o logistykę. Port Lotniczy Gdańsk obsłużył ponad 70 dodatkowych operacji lotniczych, a zmiany w ruchu wokół AmberExpo ograniczono do niezbędnego minimum. Dla mieszkańców oznaczało to mniej uciążliwości, niż można by się spodziewać przy konferencji tej skali.

W przygotowaniach i obsłudze wydarzenia pracowało około 2 tysięcy osób, a udział wzięły też lokalne firmy z branży hotelarskiej, gastronomicznej, transportowej, technicznej i eventowej. Do tego doszły ponad 50 wydarzeń towarzyszących w kilkunastu lokalizacjach, dzięki którym goście mogli zobaczyć nie tylko centrum kongresowe, ale też inne części miasta. Dla wielu z nich była to pierwsza wizyta w Gdańsku.

Z perspektywy promocji efekt był równie mocny jak część merytoryczna. W mediach społecznościowych konferencja wygenerowała ponad 7,2 tysiąca publikacji i wzmianek, docierając do ponad 53 milionów odbiorców. Paweł Kowal mówił wprost, że to wydarzenie było wyjątkowe, bo równolegle toczyły się rozmowy o zakończeniu wojny, przyszłości Europy i odbudowie Ukrainy.

„Tu nie rozmawia się tylko o przyszłości, ale jednocześnie podejmuje się decyzje i realizuje konkretne projekty” – wskazywał Paweł Kowal.

Dla Gdańska to coś więcej niż dobry wynik organizacyjny. Po dwóch dniach konferencji widać, że miasto potrafi nie tylko gościć duże wydarzenia polityczno-gospodarcze, ale też sprawnie je udźwignąć i wykorzystać do budowania swojej pozycji na europejskiej mapie spotkań.

na podstawie: Referat Prasowy UM Gdańsk.