Uwaga! Burze w strefie brzegowej/2 (komunikat RSO) Uwaga! Wezbranie stanów ostrzegawczych/2 (komunikat RSO)

W bazie są miliony, a co piąty pacjent nadal nie znajduje dawcy

W bazie są miliony, a co piąty pacjent nadal nie znajduje dawcy

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Wolontariusze pojawiają się na festiwalach, uczelni, w galeriach handlowych i podczas miejskich wydarzeń. W Gdańsku przypominają, że za każdą rejestracją może kryć się szansa dla osoby chorej na nowotwór krwi. W Polsce 2,4 miliona osób figuruje jako potencjalni dawcy, ale faktycznych dawców jest tylko około 17,5 tysiąca. Mimo rozbudowanej bazy co piąty polski pacjent wciąż nie znajduje zgodnego genetycznie bliźniaka.

Światowy Dzień Dawcy Szpiku przypada w trzecią sobotę września, a Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku obchodzony jest 13 października. Ten okres jest okazją do rozmowy o dawstwie krwiotwórczych komórek macierzystych, ale też o obawach, które często powstrzymują ludzi przed rejestracją.

W Gdańsku akcje rejestracyjne odbywały się między innymi podczas Mystic Festivalu, na Uniwersytecie Gdańskim, w galeriach handlowych oraz w trakcie wydarzeń miejskich. Prowadzą je wolontariusze Fundacji DKMS, działającej w Polsce od 2008 roku jako niezależna organizacja non-profit, posiadająca status Organizacji Pożytku Publicznego i Ośrodka Dawców Szpiku.

– Dzień Dawcy Szpiku to święto wszystkich tych, którzy podarowali cząstkę siebie na rzecz drugiego człowieka – mówi Michał Wasielewski z DKMS.

Jak wyjaśnia, sama liczba osób zapisanych w bazie nie oznacza jeszcze, że każda z nich oddała komórki macierzyste. Potencjalny dawca pozostaje w gotowości, a do faktycznego pobrania dochodzi dopiero wtedy, gdy jego cechy genetyczne pasują do chorego.

  • Dla części pacjentów przeszczep pozostaje ostatnią szansą
  • Rejestracja zależy od wieku, zdrowia i masy ciała
  • Pobranie najczęściej przypomina oddawanie krwi

Dla części pacjentów przeszczep pozostaje ostatnią szansą

Przeszczepienie szpiku i krwiotwórczych komórek macierzystych stosuje się w leczeniu ponad 200 chorób. Dotyczy to przede wszystkim nowotworów układu krwiotwórczego, ale także między innymi anemii i innych schorzeń związanych z krwią.

– Jest to najczęściej ostatnia szansa na to, żeby pacjent mógł wrócić do zdrowia, a w wielu przypadkach, żeby w ogóle miał szansę na życie – podkreśla Michał Wasielewski.

Według danych Fundacji DKMS co 34 minuty w Polsce ktoś dowiaduje się o nowotworze krwi lub innej chorobie układu krwiotwórczego. Dla części tych osób jedyną możliwością leczenia jest przeszczep komórek od zgodnego dawcy.

Polska baza należy do największych na świecie – zajmuje trzecie miejsce w Europie i piąte na świecie. Nie gwarantuje to jednak znalezienia dawcy dla każdego chorego.

– Szanse na znalezienie tej drugiej osoby są bardzo, bardzo małe. (…) Wciąż co piąty polski pacjent nie znajduje bliźniaka genetycznego, nie znajduje zgodnego dawcy – mówi przedstawiciel DKMS.

Dlatego rejestracja kolejnych osób ma znaczenie także wtedy, gdy dana osoba nigdy nie zostanie poproszona o pobranie. Im większa i bardziej różnorodna baza, tym większa szansa na dopasowanie dla pacjentów o rzadkich cechach genetycznych.

Rejestracja zależy od wieku, zdrowia i masy ciała

Potencjalnym dawcą może zostać zdrowa osoba, która:

  • ma od 18 do 55 lat,
  • mieszka w Polsce,
  • ma BMI wyższe niż 16,5 i nieprzekraczające 40.

Lista przeciwwskazań nie jest taka sama jak przy oddawaniu krwi. Jak zaznacza DKMS, niektóre choroby cywilizacyjne nie wykluczają automatycznie z rejestracji. Dotyczy to między innymi Hashimoto, uregulowanej depresji czy łagodnego nadciśnienia pozostającego pod kontrolą lekarza.

– Restrykcje są dużo mniejsze niż w przypadku oddawania krwi. Warto się zainteresować – informuje Michał Wasielewski.

Przed zapisaniem się można sprawdzić przeciwwskazania i przejść krótki test na stronie Fundacji DKMS. Tatuaże również nie przekreślają możliwości zostania dawcą.

– Można mieć tatuaże, jak najbardziej, mamy wydziaranych dawców od stóp do głów. Nie jest to żadna przeszkoda – dodaje przedstawiciel fundacji.

Pobranie najczęściej przypomina oddawanie krwi

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, że szpik pobiera się z kręgosłupa. W rzeczywistości w części przypadków materiał pobierany jest z talerza kości biodrowej, a nie spomiędzy kręgów.

Taka metoda dotyczy około 10 procent pobrań. Wymaga znieczulenia, ale nie oznacza wkłuwania się w kręgosłup. W pozostałych 90 procentach przypadków komórki macierzyste pobiera się z krwi obwodowej.

Procedura przypomina oddawanie krwi. Dawca przez około cztery godziny siedzi na fotelu podłączony do separatora. Urządzenie oddziela komórki macierzyste, a pozostała krew wraca do organizmu drugą ręką. Ta metoda nie wymaga znieczulenia ogólnego ani pobytu w szpitalu.

Pobieranie komórek macierzystych z krwi obwodowej jest stosowane w medycynie od 1988 roku, a w przypadku dawców DKMS – od 1996 roku. Zapis w bazie nie oznacza więc natychmiastowego zobowiązania do zabiegu. Oznacza gotowość na to, że w przyszłości może pojawić się osoba, dla której właśnie ten dawca będzie jedyną zgodną szansą.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji