Pomorze zyskuje nowe znaczenie. Bałtyk staje się zapleczem polskiej energii

Pomorze zyskuje nowe znaczenie. Bałtyk staje się zapleczem polskiej energii

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na północy Polski krzyżują się dziś inwestycje w atom, morskie farmy wiatrowe, porty, gaz i sieci przesyłowe. Raport zaprezentowany w Sopocie pokazuje, że Pomorze nie jest już wyłącznie odbiorcą energii, lecz coraz ważniejszym miejscem jej produkcji i transportu. Gdańsk zajmuje w tej układance szczególne miejsce dzięki portowi, lotnisku, przemysłowi i zapleczu technologicznemu. Skala zmian będzie zależeć nie tylko od samych inwestycji, lecz także od terminowego ukończenia połączeń przesyłowych i przygotowania firm do nowych zleceń.

  • Port w Gdańsku przejął większość morskich ładunków
  • Atom i offshore zmieniają energetyczną mapę północy
  • Gdańska gospodarka ma zaplecze dla nowych inwestycji

Port w Gdańsku przejął większość morskich ładunków

Raport „W stronę morza. Potencjał gospodarczy północnych regionów Polski” przygotowało centrum analityczne Polityka Insight dla Polskich Elektrowni Jądrowych. Dokument pokazuje gospodarcze znaczenie Pomorza na tle innych regionów kraju. Województwo pomorskie odpowiada za około 6 proc. polskiego PKB – tyle samo co łódzkie. Dla porównania województwo kujawsko-pomorskie ma udział na poziomie 4,2 proc.

Najmocniej widać znaczenie Gdańska w transporcie morskim. W 2025 r. polskie porty obsłużyły łącznie 128 mln ton ładunków, a na Gdańsk przypadło 58,8 proc. tego wyniku. Gdynia odpowiadała za 16 proc., Świnoujście za 15,4 proc., a Szczecin za 8,6 proc.

Sam Baltic Hub przeładował 2,77 mln TEU, czyli jednostek odpowiadających standardowym kontenerom o długości 20 stóp. Był to najwyższy wynik wśród portów kontenerowych na Bałtyku. Portowa przewaga ma znaczenie nie tylko dla handlu. Nadmorska infrastruktura obsługuje również dostawy surowców i może wspierać rozwój przemysłu związanego z energetyką.

Ważne miejsce zajmuje także lotnisko. Port Lotniczy Gdańsk obsłużył w 2025 r. 7,38 mln pasażerów, ustępując Warszawie i Krakowowi, a wyprzedzając Katowice pod względem liczby podróżnych. To wzmacnia dostępność regionu dla firm, pracowników i partnerów inwestycji rozwijanych na Pomorzu.

Atom i offshore zmieniają energetyczną mapę północy

Autorzy opracowania wskazują, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę Bałtyk zyskał większe znaczenie w europejskiej polityce energetycznej. Przez porty i instalacje położone nad morzem do Polski trafiało w 2025 r. około 78 proc. gazu, 97 proc. ropy i paliw oraz 10,5 proc. krajowego zużycia węgla energetycznego. Przez połączenie Polska–Szwecja docierało także 2 proc. energii elektrycznej.

Największą inwestycją energetyczną na Pomorzu pozostaje elektrownia jądrowa w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino, w gminie Choczewo. Projekt zakłada budowę trzech reaktorów AP1000 o mocy 1250 MWe brutto każdy. Uruchomienie pierwszego bloku zaplanowano na 2036 r. Za realizację odpowiadają Polskie Elektrownie Jądrowe we współpracy z amerykańskimi firmami Westinghouse i Bechtel.

Równolegle rozwija się morska energetyka wiatrowa. Według danych przywołanych w raporcie współczynnik wykorzystania mocy farm na Bałtyku może wynosić 45–65 proc. Sprzyjają temu między innymi płytkie wody, niewielkie falowanie i mniejsze pływy niż na Morzu Północnym.

W najbliższych latach planowane są kolejne uruchomienia:

  • Baltic Power o mocy 1,2 GW, rozwijana przez Orlen i Northland Power;
  • Bałtyk II i Bałtyk III o łącznej mocy 1,44 GW, realizowane przez Equinor i Polenergię;
  • Baltica 2 o mocy około 1,5 GW, budowana przez PGE i Ørsted.

Energia z morskich farm będzie wymagała sprawnego przesyłu w głąb kraju. Stacja elektroenergetyczna Choczewo została uruchomiona w lipcu 2026 r. i już przyjmuje energię z pierwszych turbin Baltic Power. Pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga jednak ukończenia czterech linii 400 kV:

  • 19,5-kilometrowego połączenia do stacji Żarnowiec, planowanego na przełom 2026 i 2027 r.;
  • około 90-kilometrowej linii do stacji Gdańsk Przyjaźń, przewidzianej na 2027 r.;
  • 20-kilometrowego połączenia do modernizowanej linii Słupsk–Żarnowiec;
  • 125-kilometrowej linii związanej z połączeniem Gdańsk Błonia–Grudziądz Węgrowo.

Dla mieszkańców i pomorskich firm oznacza to, że tempo zmian będzie zależeć także od infrastruktury lądowej. Same turbiny i reaktory nie wystarczą, jeśli energia nie będzie mogła zostać przesłana do odbiorców w innych częściach kraju.

Gdańska gospodarka ma zaplecze dla nowych inwestycji

W Zatoce Gdańskiej ma powstać pływający terminal LNG. Planowane uruchomienie obiektu w 2028 r. zwiększyłoby roczne możliwości importu gazu do Polski z 37,3 do 43,4 mld m sześc. Terminal o przepustowości 6,1 mld m sześc. byłby drugim tego typu obiektem w kraju, po działającym od 2016 r. terminalu w Świnoujściu. Ewentualna budowa drugiej jednostki FSRU podniosłaby możliwości importowe o kolejne 4,5 mld m sześc.

Na zmianach może skorzystać także przemysł stoczniowy. Gdańska Stocznia „Remontowa”, należąca do Remontowa Holding, specjalizuje się w remontach, przebudowie i projektowaniu statków. W jej dokach znajdowały się między innymi platformy wiertnicze i pływające dźwigi wykorzystywane przy instalacji morskich farm wiatrowych.

Remontowa Shipbuilding rozpoczęła 2026 r. z portfelem 14 zamówionych jednostek. Są wśród nich okręty dla Marynarki Wojennej, promy oraz mniejsze statki specjalistyczne. Stocznia buduje między innymi kablowce i jednostki zaopatrzeniowe dla sektora energetycznego.

Pomorze jest również krajowym centrum kontraktowej produkcji elektroniki. Według szacunków przytoczonych w raporcie w regionie powstaje ponad połowa polskiej produkcji EMS, wykorzystywanej między innymi w motoryzacji, medycynie, telekomunikacji i branży półprzewodników.

W Gdańsku od 1999 r. działa centrum badawczo-rozwojowe Intela. Raport określa je jako największy hub badawczo-rozwojowy tej firmy w Unii Europejskiej. Takie zaplecze może ułatwiać firmom z regionu udział w projektach wymagających zaawansowanej elektroniki, automatyki i systemów sterowania.

Rozwój nie rozkłada się jednak równomiernie na całe województwo. W marcu 2026 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 2,8 proc. w Sopocie, 3 proc. w Gdyni i 3,4 proc. w Gdańsku. W powiatach lęborskim, człuchowskim i nowodworskim sięgała natomiast od 10,7 do 12,2 proc. Oznacza to, że inwestycje nad Bałtykiem mogą tworzyć nowe miejsca pracy, ale bez powiązania z kształceniem i udziałem firm z całego regionu nie zlikwidują różnic między metropolią a słabiej rozwiniętymi częściami Pomorza.

na podstawie: Portal gdansk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji