Dyżurny z Wrzeszcza przywrócił życie - resuscytacja na chodniku w Pruszczu

FOT. KMP Gdańsk
Leżący na chodniku nagle przestał oddychać - funkcjonariusz z Komisariatu Policji we Wrzeszczu, będąc poza służbą, natychmiast rozpoczął resuscytację. Dzięki współdziałaniu przechodniów i szybkiej interwencji ratowników mężczyzna trafił do szpitala.
Policjant pełniący dyżur przy ul. Białej 1A, będąc poza służbą, około godz. 13.00 zauważył na chodniku przy ul. Domeyki w Pruszczu Gdańskim nieprzytomnego mężczyznę. Funkcjonariusz sprawdził stan poszkodowanego i widząc brak tętna i oddechu, rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Inni przechodnie podzielili się zadaniami - jedna osoba dzwoniła na numer alarmowy 112, kolejni pomagali w działaniach ratunkowych, co usprawniło akcję.
Po chwili na miejsce dotarli ratownicy medyczni, którzy przejęli pomoc i po udzielonej pomocy przewieźli 55-latkiem do szpitala w stanie niezagrażającym życiu na dalsze badania. Asp. Marek Matras, dyżurny z Komisariatu Policji we Wrzeszczu, przypomniał o znaczeniu pierwszych minut po zatrzymaniu krążenia i skuteczności podjętej akcji.
Jak podaje Policja:
“Policjantami jesteśmy nie tylko w pracy, ale także poza nią.”
Policjanci przypomnieli też, że na każdym z nas ciąży prawny obowiązek udzielenia pomocy. Służby podkreślają znaczenie szybkiego czasu reakcji służb i współpracy świadków w ratowaniu życia.
Sytuacja pokazuje, jak cienka może być granica między życiem a śmiercią - jedna błyskawiczna interwencja zadecydowała o dalszym losie poszkodowanego.
na podstawie: Policja Gdańsk.
Autor: krystian
