[PIŁKA NOŻNA] Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:2 w PKO BP Ekstraklasie – gol w końcówce przesądził o wyniku
![[PIŁKA NOŻNA] Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:2 w PKO BP Ekstraklasie – gol w końcówce przesądził o wyniku](/images/mecz/lechia-gdansk-legia-warszawa-17052026-12.webp)
Lechia Gdańsk przegrała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:2, choć jeszcze po przerwie miała pełne prawo wierzyć w korzystny wynik. W niedzielne popołudnie na Polsat Plus Arenie Gdańsk gospodarze długo trzymali się w meczu, a nawet doprowadzili do remisu, ale końcówka należała do gości. Decydujący cios padł już w doliczonym czasie gry, a atmosfera w Gdańsku zrobiła się z minuty na minutę coraz cięższa.
Z perspektywy tabeli to był mecz ważny dla obu stron, choć z różnych powodów. Lechia, przed tą kolejką na 16. miejscu, walczyła o oddech w dolnych rejonach klasyfikacji. Legia przyjechała jako drużyna siódma, z dorobkiem pozwalającym wciąż spoglądać w stronę europejskich pucharów. I właśnie w takim układzie ta konfrontacja miała swój ciężar od pierwszego gwizdka Damiana Sylwestrzaka.
Legia uderzyła szybko, ale Lechia potrafiła odpowiedzieć
Goście zaczęli lepiej i już w 11. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Jean-Pierrea Nsame. Legia nie potrzebowała długiego rozpędzania się, żeby zaznaczyć swoją obecność w Gdańsku, a Lechia musiała szybko przejść do odrabiania strat. Gospodarze nie byli jednak zespołem bezradnym. Z czasem częściej utrzymywali się przy piłce, budowali ataki i próbowali przesuwać grę pod pole karne warszawiaków.
Po stronie liczb wyglądało to nawet obiecująco dla Lechii. Posiadanie piłki na poziomie 62 procent, więcej prób rozegrania i momentami wyraźna przewaga terytorialna dawały podstawy, by myśleć o odwróceniu losów spotkania. Problem pojawiał się jednak tam, gdzie wszystko waży najwięcej, czyli w polu karnym rywala i przy finalnym uderzeniu. Legia była konkretniejsza, lepiej wykorzystywała swoje momenty i mimo mniejszej kontroli nad piłką potrafiła utrzymywać wynik, który ją satysfakcjonował.
Po zmianie stron Lechia ruszyła mocniej. Trener John Carver szukał świeżości, a w 61. minucie wprowadził Tomasza Neugebauera za Alberta Tsarenkę. Chwilę później gospodarze dostali to, na co pracowali od początku drugiej połowy. W 63. minucie Tomasz Bobček doprowadził do remisu i stadion w Gdańsku na moment odżył. Był to gol, który mógł otworzyć Lechii drogę do czegoś więcej, bo mecz zrobił się naprawdę otwarty.
Końcówka pod presją i bolesny cios w doliczonym czasie
Im bliżej było końca, tym spotkanie stawało się coraz bardziej nerwowe. Kartki zaczęły pojawiać się częściej, a gra się zaostrzyła. Iwan Żelizko najpierw obejrzał żółte upomnienie w 43. minucie, później kolejne w 87., co oznaczało osłabienie gospodarzy w najtrudniejszym możliwym momencie. Dla Lechii był to cios nie tylko kadrowy, ale też psychologiczny, bo od tego momentu musiała bronić remisu w dziesiątkę.
Legia czekała cierpliwie, nie rzucała się na oślep, ale konsekwentnie szukała swojej szansy. W końcówce w jej szeregach pojawili się kolejni świeżsi zawodnicy, a presja rosła z każdą minutą. Gospodarze długo jeszcze mieli prawo wierzyć, że urwą punkt, lecz wszystko rozsypało się już w samej końcówce. Po wrzucie z autu Lechia popełniła kosztowny błąd, a sytuację bezlitośnie wykorzystał Artur Colak, ustalając wynik na 2:1 dla Legii.
To był dla gdańszczan bardzo przykry finał meczu, bo przy takim przebiegu punkt był naprawdę w zasięgu. Z jednej strony widać było zaangażowanie i momenty niezłej gry, z drugiej znów zabrakło chłodnej głowy w decydujących fragmentach. Statystyki strzałów celnych 6:4 i rożnych 5:4 pokazują, że przewaga Legii nie była przygniatająca, ale to właśnie goście okazali się skuteczniejsi. Lechia zapłaciła za końcowe błędy i nerwowość, a w PKO BP Ekstraklasie takie potknięcia potrafią boleć najbardziej.
Przed Lechią teraz wyjazd do Niecieczy, gdzie 23 maja zagra w 34. kolejce. W Gdańsku zostaje natomiast niedosyt, bo przy takim wsparciu z trybun i przy momentami niezłej organizacji gry gospodarze liczyli tego dnia na więcej niż tylko ambitną postawę.
| Lechia Gdańsk | Statystyka | Legia Warszawa |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 2 |
| 62% | Posiadanie | 38% |
| 6 | Strzały celne | 4 |
| 7 | Strzały niecelne | 2 |
| 16 | Strzały łącznie | 9 |
| 3 | Strzały zablokowane | 3 |
| 12 | Strzały w polu karnym | 8 |
| 4 | Strzały spoza pola | 1 |
| 4 | Rzuty rożne | 5 |
| 17 | Faule | 12 |
| 1 | Spalone | 1 |
| 4 | Żółte kartki | 3 |
| 1 | Czerwone kartki | 0 |
| 2 | Interwencje bramkarza | 5 |
| 470 | Liczba podań | 275 |
| 373 | Podania celne | 186 |
| 79% | Skuteczność podań | 68% |
Ostatnie Artykuły

Dom Literatury z nową radą. Gdańsk wzmacnia literackie zaplecze

Pierwszy krajowy trening pierwszej pomocy rusza w wielu punktach Pomorza

Trasa Sucharskiego zwolni. Zamkną główną jezdnię w stronę portu

Fałszywy BIK i CBZC - gdańszczanka straciła 750 tys. zł

Przedsiębiorcy spotkają się w Pruszczu Gdańskim. Chodzi o wsparcie i mniejsze koszty

Bon ciepłowniczy bez szans w Pruszczu Gdańskim. Próg cenowy nie został spełniony

Miliony na gdańskie zabytki – miasto wspiera też kamienice i świątynie

Na gdańskich plażach sezon rusza z nowym sprzętem dla ratowników i plażowiczów

Plaże w Gdańsku ruszają z nowym sprzętem. Dostępność idzie na pierwszy plan

W Kokoszkach i Kiełpinie Górnym szykują większe szkoły i nowe sale

W Pruszczu Gdańskim świętowali wspólne lata. Pastuszakowie z jubileuszem w Domu Młynarza

Zwodzenie kładki na Ołowiance wstrzymane. Sprawdzają połączenia zakotwień siłownika

Na Przeróbce i Ujeścisku–Łostowicach szykuje się sobota pełna pleneru

Małe gminy zyskują mocniejszy głos. Metropolia ma zmienić układ sił
Przydatne dane teleadresowe
- Archikatedra Oliwska w Gdańsku - msze, kancelaria, koncerty organowe
- Parafia św. Jana Pawła II w Gdańsku - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Dom Pomocy Społecznej Polanki w Gdańsku - kontakt, przyjęcie, opłaty i oferta
- Parafia bł. Doroty z Mątew w Gdańsku - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Komenda Miejska Policji w Gdańsku - kontakt, komisariaty, wydziały
- WIOŚ Gdańsk - kontakt, zgłoszenia i rejestry środowiskowe
