[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 3:2 w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 3:2 w PKO BP Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza pokonała Lechię Gdańsk 3:2 w 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a sobotnie spotkanie w Niecieczy dostarczyło emocji od pierwszej połowy aż po ostatni gwizdek. Gdańszczanie wracają bez punktów, choć po przerwie zrobili wszystko, by jeszcze odwrócić losy rywalizacji.

Mecz na stadionie Termaliki prowadził Patryk Gryckiewicz, a stawka była czytelna już od pierwszych minut. Gospodarze przystępowali do gry z 18. miejsca i 34 punktami, Lechia była wyżej o dwie pozycje, ale przewaga w tabeli nie przełożyła się na spokojniejszy wieczór. Wręcz przeciwnie – to właśnie zespół z Niecieczy lepiej wykorzystał swoje okazje.

Dwa szybkie ciosy gospodarzy

Pierwsza połowa ułożyła się po myśli Bruk-Betu Termaliki niemal idealnie. Najpierw w 21. minucie wynik otworzył Artem Putivtsev, a osiem minut później prowadzenie podwyższył Rafał Kurzawa. Lechia próbowała odpowiadać, miała więcej piłki przy nodze, ale w ofensywie brakowało jej konkretu, który pozwoliłby złapać kontakt jeszcze przed przerwą.

Gdańszczanie częściej utrzymywali się przy futbolówce i dołożyli też sporo stałych fragmentów – w całym meczu wywalczyli aż 10 rzutów rożnych przy zaledwie dwóch gospodarzy. Statystyka posiadania również była po ich stronie, 59 do 41 procent, ale w piłce nożnej najważniejsze jest to, co ląduje w siatce. A tam do przerwy było 2:0 dla gospodarzy.

W szeregach Lechii nie brakowało nerwowości, co było widać także po kartkach. Z kolei Marcin Brosz mógł być zadowolony z tego, jak jego zespół zamykał przestrzenie i wykorzystywał swoje momenty. Bruk-Bet Termalica grała z większą pewnością, a Lechia musiała gonić wynik w naprawdę trudnych warunkach.

Bobček próbował pociągnąć Lechię, ale zabrakło pełnego odwrócenia losów meczu

Po zmianie stron trener John Carver szybko sięgnął po trzy roszady, chcąc ożywić atak Lechii. Efekt przyszedł dość szybko, bo już w 50. minucie Tomas Bobček trafił na 1:2 i dał gościom sygnał, że ten mecz jeszcze nie jest stracony. Nadzieja trwała jednak tylko kilka minut.

W 57. minucie Kamil Zapolnik odpowiedział golem na 3:1 i znów ustawił gospodarzy w bardzo komfortowym położeniu. Lechia nadal nie rezygnowała, naciskała i szukała swojej drugiej bramki, ale długo brakowało jej ostatniego podania albo dokładności pod bramką rywala.

Największy moment dla gdańszczan przyszedł w 70. minucie. Bobček stanął przed szansą na kolejny kontakt z rzutu karnego, lecz tym razem nie zdołał zamienić okazji na gola. To był fragment, który mógł całkowicie zmienić obraz spotkania, bo przy wyniku 3:2 końcówka wyglądałaby zupełnie inaczej.

Lechia nie spuściła głowy i walczyła do końca. W 90. minucie Bobček jeszcze raz wpisał się na listę strzelców, zmniejszając straty do jednej bramki, ale na pełny comeback zabrakło już czasu. W doliczonym czasie żółte kartki oglądali jeszcze zawodnicy obu stron, co tylko podkreśliło, jak nerwowy był to finisz.

Dla gdańskich kibiców to mecz z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony Lechia miała więcej piłki, więcej rzutów rożnych i momenty, w których mogła złapać przeciwnika za gardło. Z drugiej – zbyt dużo kosztowały ją dwa szybkie ciosy rywala, a niewykorzystany karny w końcówce jeszcze mocniej zabolał. Bruk-Bet Termalica była po prostu skuteczniejsza i to ona dopisała sobie trzy punkty.

Bruk-Bet Termalica NiecieczaStatystykaLechia Gdańsk
3Gole2
41%Posiadanie59%
5Strzały celne4
2Strzały niecelne9
7Strzały łącznie22
0Strzały zablokowane9
6Strzały w polu karnym15
1Strzały spoza pola7
2Rzuty rożne10
14Faule16
0Spalone2
4Żółte kartki2
2Interwencje bramkarza2
302Liczba podań407
212Podania celne334
70%Skuteczność podań82%