Teodora wróciła do Gdańska - i znowu nagrodziła tych, którzy zmieniają kulturę od środka

Teodora wróciła do Gdańska - i znowu nagrodziła tych, którzy zmieniają kulturę od środka

FOT. NCK Gdańsk

W Centrum św. Jana, gdzie kiedyś modlono się o szczęście w podróży, teraz dziękowano za to, że kultura w Pomorskiem ma twarze. Konkretne, zmęczone, ale nie do zatrzymania. 28 maja odbył się tam Dzień Działających w Kulturze - i padły nazwiska, które w lokalnych społecznościach brzmią jak hasła na sztandarach.

  • Nagroda Teodory nie szuka gwiazd - znajduje ludzi, którzy podnoszą innych z podłogi
  • Honorowe wyróżnienie dla kobiety, która Kaszuby wpisała w DNA kolejnych pokoleń

Nagroda Teodory nie szuka gwiazd - znajduje ludzi, którzy podnoszą innych z podłogi

Nagroda Marszałka Województwa Pomorskiego - Nagroda Teodory to nie kolejny puchar za bycie widocznym. To wyróżnienie dla tych, którzy budują kulturę tam, gdzie nikt nie patrzy - w małych miejscowościach, w bibliotekach, w rozmowach o trudnej przeszłości. Samorząd województwa wymyślił ją jako sposób na docenienie liderów, którzy nie czekają na zielone światło, tylko zapalają własne.

W tym roku jury pod przewodnictwem dyrektorki Muzeum - Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach postawiło na trzy zupełnie różne drogi do tego samego celu.

Aleksandra Kurowska-Susdorf zdobyła uznanie za coś, czego większość woli nie dotykać - za przywracanie pamięci o Marszu Śmierci więźniów KL Stutthof. Jej praca to nie muzealne tablice. To budowanie międzypokoleniowej wspólnoty wokół historii, która boli, ale której nie wolno zostawić w archiwum. Stabilizuje temat śmierci, żeby stał się mostem do zrozumienia decyzji przodków - i fundamentem tożsamości dla tych, którzy przyjdą potem.

Za niezliczone godziny spędzone na zdobywaniu wiedzy i tworzeniu metod pracy, dzięki którym tak stabilizowany temat jak śmierć może pomóc nam zrozumieć naszą historię.

Marcin Karwowski okazał się mistrzem w czymś, co brzmi prozaicznie, a zmienia wszystko: w słuchaniu. Jego biblioteka to nie regały - to przestrzeń, gdzie ludzie podają sobie rękę nie tylko do współpracy, ale i do podparcia, kiedy zabraknie sił. Jego zegarmistrzowska precyzja w budowaniu bezpieczeństwa sprawia, że mieszkańcy przestają być odbiorcami kultury - stają się jej współtwórcami.

Za maksymalizowanie możliwości i minimalizowanie ryzyka. Za niezwykłą umiejętność dostrzegania potencjału w drugim człowieku.

Agnieszka Zielke - nazywana przez jury Polyanną, ale bez cienia przesłodzenia - to człowiek, który dostawia krzesła do wspólnego stołu, dopóki nie zabraknie miejsca dla ostatniego chętnego. Jej sztuka to przekonywanie ludzi, że wyzwania pozornie niemożliwe da się zrealizować, a dobro się mnoży, kiedy się nim dzielisz. Aktywizuje wokół tradycji, kultury i działań społecznych - i uczy, że wystarczy zmrużyć oczy, by w problemie dostrzec potencjał.

Honorowe wyróżnienie dla kobiety, która Kaszuby wpisała w DNA kolejnych pokoleń

Jury zdecydowało też o honorowym wyróżnieniu dla Wandy Lew-Kiedrowskiej - nauczycielki, animatorki, społeczniczki. Jej praca to dekady budowania fundamentów edukacji kaszubskiej: języka, tradycji, tożsamości. Wychowała ambasadorów kultury, których teraz spotykamy wszędzie - na konkursach, w wydarzeniach, w dumie z regionalnego dziedzictwa.

Za pasję, autorytet i oddanie sprawom Kaszub, dzięki którym kultura regionalna nie tylko została ocalona i uporządkowana, ale nieustannie inspiruje kolejne pokolenia.

Każda z nagrodzonych osób otrzymała 20 000 złotych oraz pamiątkową statuetkę. Ale prawdziwa nagroda - jak zawsze w takich historiach - jest gdzie indziej. W tym, że ktoś zauważył ich pracę. W tym, że Dzień Działających w Kulturze stał się już trzecią edycją święta, którego nie trzeba nikomu tłumaczyć. W tym, że Pomorskie ma swoich liderów - i nie zamierza o nich zapomnieć.

na podstawie: NCK Gdańsk.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (NCK Gdańsk). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.