Gdańsk ma operową tradycję. Wystawa pokazuje, dlaczego wciąż brakuje gmachu

Gdańsk ma operową tradycję. Wystawa pokazuje, dlaczego wciąż brakuje gmachu

W salach Gdańskiego Centrum Sztuki Współczesnej zamiast gotowej odpowiedzi pojawia się cały wiek starań o gdański dom opery. Na wystawie „Opera! Sto lat projektowania budynku opery w Gdańsku” widać, jak długa była droga od pierwszych przedstawień do kolejnych projektów, które nie doczekały się realizacji. Gdańsk miał operowy debiut już w XVII wieku, a dziś wciąż korzysta z budynku z początku XX stulecia, powstałego jako ujeżdżalnia koni. Ekspozycja przypomina więc nie tylko historię sztuki, ale też architektoniczny brak, który w mieście trwa od dekad.

  • Od królewskiego spektaklu do sceny w dawnej ujeżdżalni
  • Archiwa i projekty składają się na opowieść o niespełnionym planie

Od królewskiego spektaklu do sceny w dawnej ujeżdżalni

W Gdańsku operę pokazano już w 1646 roku, kiedy z okazji wizyty królowej Ludwiki Marii Gonzagi wystawiono „Miłość Amora i Psyche” Marco Scacchiego. Za sprowadzeniem tej kosztownej sztuki stał Władysław IV, znany z zamiłowania do opery. Szybko jednak okazało się, że miasto nie ma sceny, która mogłaby udźwignąć taki repertuar. Widzowie musieli korzystać z miejsca o zupełnie innym przeznaczeniu – ze szkoły fechtunku, gdzie obok spektakli pojawiały się także rozrywki cyrkowe.

Pod koniec XVIII wieku gdańszczanie z własnych składek zaczęli budować teatr na Targu Węglowym. To był ważny ruch, ale nie rozwiązał sprawy na dłużej. W XIX wieku Gdańsk nie miał już takich możliwości finansowych, by postawić większy gmach operowy, mimo że potrzeba takiej sceny nie zniknęła. Dziś efekt tamtych decyzji widać wyraźnie – Opera Bałtycka działa w obiekcie z 1915 roku, zbudowanym pierwotnie jako ujeżdżalnia koni, a jej sala pozostaje najmniejszą salą operową w Polsce.

Archiwa i projekty składają się na opowieść o niespełnionym planie

Wystawa w GCSW nie zatrzymuje się na samym opisie brakującego gmachu. Na ekspozycji znalazły się obiekty z Archiwum Akt Nowych, Archiwum Państwowego w Gdańsku, Archiwum Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Gdańska, Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej, Instytutu Sztuki PAN, Mazowieckiej Biblioteki Cyfrowej, Muzeum Gdańska, Muzeum Narodowego w Gdańsku, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Opery Bałtyckiej, Biblioteki Gdańskiej PAN, Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Społecznego Komitetu Wsparcia Budowy Metropolitalnej Opery Bałtyckiej w Gdańsku, Stowarzyszenia Architektów Polskich, Teatru Wybrzeże i ze zbiorów rodziny Olędzkich.

Obok dokumentów pokazano projekty Daniela Olędzkiego, Władysława Czernego, Adama Kühnela, Tomasza Kempskiego, Tadeusza Lepczaka, Adama Matonia, Witolda Wierzbickiego, Tomasza Ciołka, Stefana Kuryłowicza, Andrzeja i Tadeusza Nasfetera, Danuty Olędzkiej, Włodzimierza Prochaski, Ernsta Schade, Adolfa Stahla, Petera Jurgensena, Jürgena Bachmana, Franza Josefa Weissa, Rudolfa Jacobsa, H. Becka, Herberta Strumpfa, Oskara i Johannesa Grothego, Kurta Hempla, Paula Kadereita, Otto Fricka i Gustava Patzwaldta. Są też prace Olgi Siemaszko, Janusza Adama Krassowskiego, Andrzeja Sadowskiego, Mariana Kołodzieja, Marcina Dymitera, Maxa Kohyta i Tadeusza Linke. Kolekcję fotografii teatralnej Tadeusza Linke wspiera Port Lotniczy Gdańsk.

Gdańskie Centrum Sztuki Współczesnej, które organizuje wystawę, jest nową miejską instytucją kultury. Powstało z połączenia Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia i Gdańskiej Galerii Miejskiej, a jego program obejmuje wystawy, działania publiczne, edukacyjne i kino studyjne KinoPort. To ważne tło dla tej ekspozycji – pokazuje, że opowieść o operze została wpisana w szerszy obraz życia kulturalnego miasta, a nie zamknięta w archiwalnej gablocie.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.