Uwaga! Silny sztorm/3 (komunikat RSO) Uwaga! Sztorm/2 (komunikat RSO)

Butelka wody może zostać w bagażu. Gdańskie lotnisko testuje skanery 3D

Butelka wody może zostać w bagażu. Gdańskie lotnisko testuje skanery 3D

Na gdańskim lotnisku kontrola bagażu podręcznego wchodzi w nową fazę. W walizce mogą zostać laptop, tablet, kosmetyczka, a także płyny, aerozole i żele w opakowaniach do 2 litrów. Port Lotniczy Gdańsk uruchomił dwa nowoczesne skanery 3D i sprawdza, jak sprawdzają się w codziennej pracy. Zmiana ma przyspieszyć odprawę i ograniczyć ręczne przeszukiwanie bagażu.

  • Tomografia komputerowa zmienia kontrolę bagażu podręcznego
  • Na gdańskim lotnisku ma stanąć jedenaście takich linii
  • Kontrakt za ponad 9 milionów złotych i dostawca sprzętu

Tomografia komputerowa zmienia kontrolę bagażu podręcznego

Nowe urządzenia to skanery EDSCB C3, czyli sprzęt najnowszej generacji do wykrywania materiałów niebezpiecznych w bagażu kabinowym. Zamiast obrazu z klasycznego prześwietlenia dają trójwymiarowy podgląd wnętrza walizki, a algorytmy mają automatycznie rozpoznawać niepożądane przedmioty. Dzięki temu pasażer nie musi już wyciągać elektroniki ani przepakowywać kosmetyczki przed kontrolą.

W Port Lotniczym Gdańsk podkreślają, że rozwiązanie jest jeszcze sprawdzane w działaniu, ale pierwsze wyniki wyglądają obiecująco. Jak mówi Łukasz Kunowski, dyrektor ds. bezpieczeństwa w Porcie Lotniczym Gdańsk:

“Jesteśmy na etapie sprawdzania skuteczności działania nowych skanerów. Testy wypadają obiecująco.”

W praktyce to spora zmiana także dla służb ochrony. Nowe prześwietlarki mają ograniczyć liczbę ręcznych kontroli, a przy tym współpracują z systemem transportu bagażu kabinowego oraz automatycznym powrotnikiem kuwet. Zastępują dotychczas używane urządzenia RTG, czyli rozwiązanie, które przez lata było standardem na lotniskowych punktach kontroli.

Na gdańskim lotnisku ma stanąć jedenaście takich linii

Na razie Port Lotniczy Gdańsk ma dwa nowe skanery, ale plan zakłada znacznie większą zmianę. Lotnisko chce dokupić jeszcze dziewięć urządzeń, tak aby docelowo działało jedenaście nowych linii do kontroli bezpieczeństwa. Równolegle w planach są także sześć urządzeń do kontroli osób, czyli Body Scanner, które nie wykorzystują promieniowania jonizującego i mają pomagać w wykrywaniu przedmiotów ukrytych pod odzieżą.

Łukasz Kunowski zapowiada, że pełne wdrożenie może potrwać jeszcze kilkanaście miesięcy.

“Mamy nadzieję, że wiosną 2027 roku na gdańskim lotnisku będą działały wszystkie nowe skanery 3D.”

Dyrektor bezpieczeństwa wskazuje też na jeszcze jedną zmianę, istotną z punktu widzenia pasażerów – lotnisko chce wcześniej uwolnić limity płynów podczas kontroli, także przy starszym typie skanerów. Zanim to nastąpi, potrzebne są procedury, testy i sprawdzenie całego systemu w codziennym ruchu.

Kontrakt za ponad 9 milionów złotych i dostawca sprzętu

Nowe skanery do Gdańska dostarczyło konsorcjum firm Dimark i Anglosec. Wartość podpisanego kontraktu przekroczyła 9 milionów złotych. To pokazuje skalę inwestycji, która nie ogranicza się do wymiany jednego urządzenia, ale ma przebudować cały proces kontroli bezpieczeństwa w porcie lotniczym.

Dla pasażerów najważniejszy będzie efekt widoczny przy taśmie kontroli – mniej wyjmowania rzeczy z bagażu, mniej ręcznych rewizji i krótsze kolejki, jeśli system rzeczywiście osiągnie zakładaną przepustowość. Z kolei dla lotniska to krok w stronę bardziej wydajnej odprawy i większej skuteczności wykrywania zagrożeń.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.