Lechia Gdańsk pokazała nową twarz. W Bielsku-Białej zabrakło tylko zwycięstwa

Lechia Gdańsk pokazała nową twarz. W Bielsku-Białej zabrakło tylko zwycięstwa

Najpierw przewaga, później stracony gol i szybka odpowiedź. W Bielsku-Białej Lechia Gdańsk zagrała znacznie lepiej niż w dwóch poprzednich spotkaniach, choć po drodze musiała gonić wynik. W składzie pojawili się debiutanci, a mimo braku zgrania biało-zieloni długo narzucali Podbeskidziu swoje tempo. Remis 2:2 daje kibicom powód do ostrożnego optymizmu, ale pokazuje też, jak wąska jest kadra zespołu.

  • Debiutanci od razu dostali ważne zadanie
  • Bambecki otworzył wynik, a Klisiewicz odwrócił mecz
  • Remis odsłonił problem z ławką rezerwowych

Debiutanci od razu dostali ważne zadanie

Lechia rozpoczęła mecz z kilkoma zawodnikami, którzy wcześniej nie mieli okazji grać ze sobą w takim zestawieniu. W podstawowym składzie znaleźli się Słowak Samuel Kopásek, Ukrainiec Danylo Małow i Senegalczyk Bakary Sonko. Dla każdego z nich był to debiut w gdańskich barwach.

Doświadczenie zapewniali między innymi Camilo Mena, który przejął opaskę kapitana, Tomasz Wójtowicz, Tomasz Neugebauer oraz bramkarz Szymon Weirauch. W jedenastce pojawili się również młodzi Igor Bambecki, Antoni Ziółkowski i Jakub Adkonis. Dwaj ostatni mają po 19 lat.

Mimo takiej mieszanki Lechia od początku wyglądała na zespół lepiej zorganizowany. Piłka była szybko rozgrywana, a biało-zieloni częściej utrzymywali się przy niej i stwarzali wrażenie drużyny grającej z większą energią. W pierwszej połowie oraz przez znaczną część drugiej to goście dyktowali warunki.

Bambecki otworzył wynik, a Klisiewicz odwrócił mecz

Pierwsza bramka padła w 35. minucie. Zdobył ją 21-letni Igor Bambecki, sprowadzony z Polonii Nysa. Podbeskidzie odpowiedziało jeszcze przed przerwą – w 42. minucie do siatki trafił Lucjan Klisiewicz.

Po zmianie stron Lechia nadal miała długie momenty przewagi. Z czasem gospodarze zaczęli jednak grać odważniej, a gdańszczanom wyraźnie ubywało sił. W 80. minucie Klisiewicz po dośrodkowaniu Tokiego Hirosawy po raz drugi pokonał Szymona Weiraucha.

Tym razem Lechia nie pozwoliła, by mecz wymknął się jej z rąk. Cztery minuty później Tomasz Wójtowicz wykorzystał kolejną szybką akcję i doprowadził do remisu. Zawodnik, który wcześniej występował przede wszystkim na lewej obronie, tym razem zagrał w pomocy i należał do najlepszych piłkarzy zespołu.

Bramki w spotkaniu padały w następujących momentach:

    1. minuta – 0:1 Igor Bambecki
    1. minuta – 1:1 Lucjan Klisiewicz
    1. minuta – 2:1 Lucjan Klisiewicz
    1. minuta – 2:2 Tomasz Wójtowicz

Remis odsłonił problem z ławką rezerwowych

Na tle Podbeskidzia Lechia prezentowała się korzystniej, ale końcówka pokazała ograniczenia kadrowe. Trener Vladyslav Lupashko wprowadził Bartosza Górskiego, Szymona Danielewskiego i Kacpra Rogoza, jednak przy nieobecności Bobćka, Kapicia, Zhelizko i Pllany wybór zmienników pozostaje bardzo ograniczony.

To ważne także z punktu widzenia kolejnych spotkań. Przy urazie, skurczach albo spadku energii podstawowych zawodników trener musi reagować, lecz na ławce brakuje dziś piłkarza, który wniósłby doświadczenie i natychmiast zmienił przebieg gry. Młodzi zawodnicy potrzebują minut, ale bez bardziej ogranych graczy każda wymuszona zmiana zwiększa ryzyko utraty kontroli nad meczem.

Po dwóch porażkach 0:3 Lechia zdobyła punkt i pokazała, że w nowym zestawieniu może grać szybko oraz odważnie. Wynik z Bielska-Białej nie rozwiązuje problemów zespołu, ale daje konkretny sygnał: podstawowa jedenastka zaczyna tworzyć drużynę, której brakuje przede wszystkim czasu na zgranie i szerszego zaplecza.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji