Uwaga! Burze w strefie brzegowej/1 (komunikat RSO)

Bez KOR nie byłoby biuletynu ze stoczni. Tak rodziło się zaplecze strajku

Bez KOR nie byłoby biuletynu ze stoczni. Tak rodziło się zaplecze strajku

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Przy jednym stole w Europejskim Centrum Solidarności spotkali się ludzie, którzy przed laty drukowali, roznosili i opisywali informacje ważne dla strajkujących. Wspominali nie tylko wielkie decyzje, lecz także przejętą drukarnię, reporterskie notatki i pytania zadawane wśród robotników. Z ich opowieści wynika jasno, że Sierpień w Stoczni Gdańskiej miał zaplecze budowane przez lata. Komitet Obrony Robotników był jednym z jego najważniejszych elementów.

  • KOR powstał po represjach wobec robotników
  • Drukarnia i biuletyn stały się narzędziami strajku
  • Reporterki zbierały szczegóły, z których powstał obraz strajku

KOR powstał po represjach wobec robotników

Komitet Obrony Robotników utworzono we wrześniu 1976 roku, po protestach i represjach w Radomiu, Ursusie oraz Płocku. Była to pierwsza jawnie działająca, zorganizowana forma opozycji w PRL, która domagała się demokratyzacji systemu i pomocy dla prześladowanych pracowników.

O znaczeniu KOR podczas strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina rozmawiano podczas debaty zorganizowanej na wystawie stałej ECS. W spotkaniu uczestniczyli Konrad Bieliński, Bogdan Borusewicz, Bożena Rybicka-Grzywaczewska i Joanna Szczęsna – osoby zaangażowane wcześniej w działalność opozycyjną, niezależny obieg wydawniczy i organizację strajku.

Rozmowę prowadził dr Jakub Kufel, kierownik Działu Naukowego i Biblioteki Europejskiego Centrum Solidarności. Przypomniał, że doświadczenia zdobyte przez działaczy KOR przy tworzeniu, powielaniu i kolportowaniu niezależnych materiałów pozwoliły później wydawać „Strajkowy Biuletyn Informacyjny Solidarność”. Dla strajkujących oznaczało to dostęp do własnych, niezależnych wiadomości w czasie, gdy oficjalne media podlegały państwowej kontroli.

Drukarnia i biuletyn stały się narzędziami strajku

Konrad Bieliński wspominał, jak podczas sierpniowego strajku przejmował zakładową drukarnię stoczni. To właśnie takie doświadczenia organizacyjne, wyniesione z pracy w niezależnym wydawnictwie NOWa i zapleczu KOR, pomogły uruchomić sprawny obieg informacji wśród protestujących.

Bogdan Borusewicz zajmował się wcześniej kolportażem wydawanego przez KOR dwutygodnika „Robotnik” na Wybrzeżu. W Stoczni Gdańskiej organizował sierpniowy strajk i współtworzył 21 postulatów. Podkreślał, że szczególne znaczenie miało docieranie z niezależną prasą do robotników.

„Uznałem, że robotnicy mają pierwszeństwo w kolportażu, żeby ich kształtować, a poza tym chodziło o odtworzenie pamięci Grudnia ’70”.

W jego ocenie pamięć o wydarzeniach sprzed dekady była potrzebna, by zrozumieć sens protestu w 1980 roku. Wiedza o Grudniu ’70 nie pozostała więc wyłącznie wspomnieniem – stała się częścią świadomości uczestników kolejnego strajku.

Reporterki zbierały szczegóły, z których powstał obraz strajku

Joanna Szczęsna, działaczka KOR, kolporterka niezależnej prasy i redaktorka „Biuletynu Informacyjnego KOR”, podczas strajku współtworzyła także Agencję Prasową „Solidarność”. Razem z Ewą Milewicz pracowała nad kalendarium „Polski sierpień”.

W ECS opowiadała, że miała wtedy wyjątkowe warunki do pracy reporterskiej.

„Po prostu żyć, nie umierać. Miałam świetną pracę, chodziłam po zakładzie i pytałam ludzi. Nikt mnie nie gonił, nie miałam deadline’ów”.

Szczęsna chciała napisać coś więcej niż krótkie notatki do kalendarium. Ostatecznie zrezygnowała z własnego reportażu, uznając, że musiałaby wykorzystać opowieść Ewy Milewicz, która stworzyła tekst o strajku opublikowany później w redagowanym przez nią biuletynie.

Bogdan Borusewicz wspominał, że pytania Szczęsnej o daty, miejsca i uczestników spotkań pojawiały się w najbardziej intensywnym okresie strajku. W tym czasie do stoczni przyjechali między innymi Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, a organizatorzy musieli zajmować się bieżącymi decyzjami i zapewnieniem pracy doradcom.

Bożena Rybicka-Grzywaczewska, działaczka Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz Ruchu Młodej Polski, uczestniczyła w strajku i organizowała modlitwy w intencji protestujących. Później została osobistą sekretarką Lecha Wałęsy. Wspominała, że działalność opozycyjna budowała więzi ponad różnicami poglądów.

„Od momentu kiedy powstał KOR, ale też już wcześniej, mieliśmy wszyscy świadomość, że już nigdy nie będziemy sami”.

Jako przykład wcześniejszej współpracy wskazała wydrukowanie i rozkolportowanie 300 tysięcy ulotek z żądaniem uwolnienia Dariusza Kobzdeja i Tadeusza Szczudłowskiego, zatrzymanych po obchodach rocznicy 3 Maja w 1980 roku. Jej zdaniem działalność KOR, Ruchu Młodej Polski i innych środowisk stworzyła zaplecze, które podczas Sierpnia pozwoliło działać wspólnie jeszcze przed powstaniem niezależnego związku zawodowego.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji