Lechia wygrała z Miedzią 2:1. Neugebauer z golem jako nowy kapitan

Lechia wygrała z Miedzią 2:1. Neugebauer z golem jako nowy kapitan

Na Polsat Plus Arena Gdańsk długo zanosiło się na wyższe zwycięstwo gospodarzy, ale końcówka przyniosła nerwy. Lechia pokonała Miedź Legnica 2:1, choć stworzyła wystarczająco dużo okazji, by zdobyć jeszcze kilka bramek. Tomasz Neugebauer rozpoczął mecz w roli nowego kapitana i od razu wpisał się na listę strzelców. Ostatnie minuty gdański zespół rozegrał w osłabieniu.

Lechia od początku grała intensywnie i szybko przenosiła piłkę pod pole karne rywali. Gospodarze oddali 22 strzały, Miedź odpowiedziała 21 uderzeniami. W posiadaniu piłki przewagę miała drużyna z Gdańska – 55 procent do 45.

Wynik 2:1 nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. Przy lepszej skuteczności pod bramką Miedzi Lechia mogła zakończyć mecz rezultatem 4:2 albo 5:3. Z drugiej strony zwycięstwo wymagało także kilku ważnych interwencji Axela Holewińskiego, który rozegrał bardzo dobre zawody.

  • Neugebauer wykorzystał rzut karny, a Dodaj wykończył kontrę
  • Miedź zmniejszyła straty, ale Holewiński utrzymał przewagę
  • Statystyki pokazują ofensywny charakter spotkania

Neugebauer wykorzystał rzut karny, a Dodaj wykończył kontrę

Pierwszy gol padł w 32. minucie. Christo Iwanow został zatrzymany w polu karnym przez obrońcę Miedzi, który przytrzymał go za rękę. Sędzia po analizie VAR wskazał na jedenasty metr.

Do piłki podszedł Tomasz Neugebauer. Uderzył mocno w lewy górny róg bramki, nie dając bramkarzowi realnych szans na skuteczną obronę. Dla pomocnika był to szczególny moment – po raz pierwszy wystąpił jako kapitan Lechii Gdańsk.

Druga bramka była efektem szybkiego przejścia do ataku. W 53. minucie Artur Szach przebiegł z piłką niemal przez całą połowę boiska, wygrywając pojedynki biegowe z rywalami. Następnie podał Kevinowi Dodajowi, który z bliska skierował piłkę do siatki.

Lechia miała w tym okresie spotkania dużo miejsca na skrzydłach i potrafiła wykorzystywać tempo swoich zawodników. Właśnie takie akcje sprawiały, że wynik mógł być dla Miedzi znacznie mniej korzystny.

Miedź zmniejszyła straty, ale Holewiński utrzymał przewagę

Goście zdobyli kontaktową bramkę w 81. minucie. Asier Cordoba dokładnie dośrodkował z rzutu rożnego, a Marcel Mansfeld uderzył głową z bliskiej odległości. Axel Holewiński nie miał przy tym strzale większych szans.

Siedem minut później Lechia straciła jeszcze jednego zawodnika. Igor Bambecki przejął piłkę w pobliżu własnego pola karnego i ruszył z zamiarem rozpoczęcia kontrataku. Zbyt mocno wypuścił futbolówkę, a próbując ją odzyskać, spóźnionym wślizgiem powalił zawodnika Miedzi. Była to jego druga żółta kartka, więc musiał opuścić boisko.

Sędzia Łukasz Szczech doliczył cztery minuty. W efekcie Lechia przez około osiem minut broniła wyniku w osłabieniu, ale nie dopuściła do wyrównania. Poza Bambeckim żółte kartki obejrzeli także Samuel Kopasek i Kevin Dodaj, a po stronie Miedzi – Kamil Noiszewski i Mateusz Grudziński.

Statystyki pokazują ofensywny charakter spotkania

Lechia miała przewagę w posiadaniu piłki i częściej kontrolowała sposób budowania akcji, ale mecz był otwarty. Łącznie obie drużyny oddały 43 strzały. Dla gdańskiego zespołu oznacza to jednocześnie powód do zadowolenia i obszar do poprawy – liczba tworzonych sytuacji była duża, natomiast skuteczność mogła być wyższa.

Bramki w spotkaniu zdobyli:

    1. minuta – Tomasz Neugebauer z rzutu karnego, 1:0,
    1. minuta – Kevin Dodaj po kontrze, 2:0,
    1. minuta – Marcel Mansfeld po rzucie rożnym, 2:1.

Lechia utrzymała prowadzenie mimo czerwonej kartki i dopisała komplet punktów. Wśród zawodników, którzy wyróżnili się podczas meczu, znaleźli się Neugebauer, Dodaj, Szach oraz Holewiński – pierwszy za gola i kapitańską odpowiedzialność, drugi za skuteczne wykończenie, trzeci za akcję przy drugim trafieniu, a bramkarz za obronę wyniku w trudnej końcówce.

na podstawie: Gdański Ośrodek Sportu.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji