1377 metrów pod Martwą Wisłą. Bez tych ludzi tunel nie działa

1377 metrów pod Martwą Wisłą. Bez tych ludzi tunel nie działa

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Kilka pięter pod jezdnią słychać wentylatory, ciężarówki i komunikaty operatorów. W podwodnej przeprawie pod Martwą Wisłą każda minuta wymaga kontroli, bo zatrzymany pojazd, pieszy na jezdni albo dym mogą szybko zagrozić bezpieczeństwu. O pracy zespołu, którego kierowcy zwykle nie widzą, opowiedzieli pracownicy Gdańskiego Zarządu Dróg.

  • Tysiące urządzeń pilnują przejazdu pod rzeką
  • Czerwone światło w tunelu oznacza realne zagrożenie
  • Dziesięciu dyspozytorów zna każdy zakamarek przeprawy

Tysiące urządzeń pilnują przejazdu pod rzeką

Tunel pod Martwą Wisłą ma 1377 metrów długości. W najgłębszym miejscu kierowcy znajdują się siedem pięter poniżej poziomu rzeki, a od strony jezdni do podziemnej części prowadzą trzy kondygnacje schodów. Przejazd trwa kilkadziesiąt sekund, lecz nad jego bezpieczeństwem trzeba czuwać przez całą dobę.

Rafał Dylewski, kierownik Działu Tunelu Drogowego i Obsługi Obiektów Zwodzonych w Gdańskim Zarządzie Dróg, pracuje przy obiekcie od czasu jego budowy. Zwraca uwagę, że każda awaria albo zatrzymanie ruchu natychmiast odbija się na komunikacji w całym Gdańsku.

„Nie wyobrażam sobie Gdańska bez tunelu. Kiedy pojawia się zatrzymanie ruchu czy zdarzenie i tunel jest sparaliżowany, natychmiast urywają się telefony od mieszkańców” – powiedział Rafał Dylewski.

Operatorzy kontrolują ponad 30 systemów technicznych, około tysiąca czujników i kamery rozmieszczone w całym obiekcie. Sól, wilgoć oraz powietrze nasycone morskim aerozolem przyspieszają korozję stalowych elementów, niszczą hydranty i zamki w drzwiach ewakuacyjnych. W ciągu roku wykonywanych jest około 3000 czynności serwisowych.

Ryszard Trykosko, prezes Gdańskich Inwestycji Komunalnych w latach 2010–2016, nadzorował budowę tunelu, Trasy Sucharskiego i Trasy Słowackiego. W jego ocenie inwestycja miała odciążyć Śródmieście od ruchu związanego z portem i połączyć przeprawę z układem drogowym prowadzącym w stronę portowych terenów.

Więcej lokalnych informacji z Gdańska jest na glosgdanska.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na glosgdanska.pl/wydarzenie.

Czerwone światło w tunelu oznacza realne zagrożenie

Wewnątrz tunelu ciężarówka działa jak tłok – wypiera powietrze i powoduje silny podmuch. To jeden z powodów, dla których operatorzy reagują na każdy przedmiot na jezdni, zatrzymany samochód czy osobę znajdującą się w niedozwolonym miejscu. Dodatkowym utrudnieniem jest brak zasięgu telefonii komórkowej.

Dyspozytorzy mogą włączyć komunikaty głosowe, zamknąć pas ruchu albo cały tunel. Jeśli sytuacja tego wymaga, pracownicy schodzą na jezdnię i podejmują interwencję. Kierowca, który ignoruje czerwone światło, może więc wjechać w miejsce, gdzie trwają działania służb lub znajduje się przeszkoda.

„Nie wiedzą, że w środku na jezdni pracują ludzie albo leży przeszkoda. W środku jest mrocznie i głośno. Bezpiecznie jest tylko wtedy, gdy wszyscy przestrzegają zasad” – tłumaczył operator Aleksander Skonka.

Zdarzały się osoby próbujące przejść tunelem, między innymi po alkoholu, a także kierowcy zatrzymujący samochody na środku jezdni, by zrobić zdjęcia do ogłoszenia sprzedaży. W takich przypadkach operatorzy muszą szybko odnaleźć człowieka na obrazie z jednej ze ściśle obserwowanych przestrzeni i skierować do niego odpowiedni komunikat.

Dziesięciu dyspozytorów zna każdy zakamarek przeprawy

W centrum obsługi pracuje dziesięciu dyspozytorów. Zespół rozpoznaje nietypowe dźwięki, pisk opon, dym i inne sygnały, które mogą wskazywać na zagrożenie. Operatorzy znają rozmieszczenie wnęk ewakuacyjnych, tablic zmiennej treści oraz urządzeń technicznych.

Rafał Dylewski podkreślał, że praca przy tunelu nie pozwala na rutynę. Obsługa stale sprawdza stan instalacji i reaguje na zdarzenia, których kierowcy często nawet nie zauważają.

„Przez te wszystkie lata nauczyliśmy się go na pamięć. Nie ma tutaj miejsca na monotonię czy picie kawy” – mówił Rafał Dylewski.

Dla kierowców najważniejszy wniosek jest prosty: zamknięty pas lub czerwone światło nie są sugestią. W tunelu oznaczają, że na jezdni może znajdować się człowiek, przeszkoda albo ekipa prowadząca działania. Ponieważ pod ziemią nie można liczyć na zasięg telefonu, przestrzeganie komunikatów i oznakowania ma szczególne znaczenie.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły