Ponad 200 osób pożegnało Mietka Wróbla. Zostawił po sobie pół wieku bluesa

Ponad 200 osób pożegnało Mietka Wróbla. Zostawił po sobie pół wieku bluesa

Podczas pożegnania Mieczysława „Mietka” Wróbla blues nie był tylko muzyką w tle. Towarzyszył konduktowi na Srebrzysku, a wspomnienia bliskich przypomniały, jak mocno artysta łączył granie z rodziną, przyrodą i duchowością. Za jego trumną szli krewni, muzycy i ludzie związani z pomorską sceną.

Podczas różańca i mszy przed pogrzebem padał deszcz. Gdy kondukt ruszył leśną drogą w górę Cmentarza Srebrzysko, chmury się rozeszły. Muzycy szli za trumną, a za nimi ponad 200 osób.

  • Blues wyznaczył rytm ostatniej drogi na Srebrzysku
  • Pięć dekad na scenie i muzycy, których wspierał

Blues wyznaczył rytm ostatniej drogi na Srebrzysku

Na początku zabrzmiał „St. James Infirmary Blues”, utwór spopularyzowany przez Louisa Armstronga. W pobliżu miejsca pochówku muzycy przeszli do „When the Saints Go Marching In”. Ten radosny standard domknął pożegnanie w duchu nowoorleańskiej tradycji.

Roksana Jędrzejewska-Wróbel, była żona artysty, wspominała go jako człowieka skromnego, uczciwego i gotowego pomagać innym. Mówiła też o jego duchowości, fascynacji przyrodą i przekonaniu, że blues ma wymiar głębszy niż sama muzyka.

„Nie grał, żeby zaistnieć. Grał, żeby brzmiała muzyka” – mówiła Roksana Jędrzejewska-Wróbel, była żona artysty.

Córka Wróbla, Marianna, opowiedziała o liście, który chciała wręczyć ojcu z okazji 50-lecia zespołu. Nie zdążyła. Wspominała dzieciństwo i poczucie bezpieczeństwa, które dawała jej bliskość taty.

„Gdziekolwiek słyszę bluesa, czuję się jak w domu” – mówiła Marianna, córka muzyka.

W imieniu gdańskiego samorządu głos zabrał Piotr Grzelak, zastępca prezydentki Gdańska. Odczytał list Aleksandry Dulkiewicz, która przypomniała o roli Wróbla w prowadzeniu młodych muzyków i dawaniu im przestrzeni do samodzielnego rozwoju.

Więcej lokalnych informacji z Gdańska jest na glosgdanska.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na glosgdanska.pl/wydarzenie.

Pięć dekad na scenie i muzycy, których wspierał

Wróbel współtworzył Mietek Blues Band w 1976 roku ze Zbigniewem „Oliverem” Łaskim. Zespół zaczynał w trójmiejskich klubach akademickich – Żaku, Medyku i Kwadratowej. W 1979 roku został doceniony na festiwalu w Jarocinie, a rok później wyruszył w zagraniczną trasę.

Grupa występowała między innymi na festiwalach Rawa Blues, Warsaw Summer Jazz Days i Jazz Jantar. Nagrała cztery albumy: „Tribute to the Blues”, „Road”, „Radio Sessions” oraz „That’s All Right”. Materiał zarejestrowany w 2009 roku w studiu Radia Gdańsk przyniósł jej nominację do Fryderyka. W 2000 roku Wróbel zagrał w Operze Leśnej przed B.B. Kingiem.

Przez pół wieku działalności zespół stał się miejscem rozwoju kolejnych pokoleń pomorskich instrumentalistów. Wśród muzyków, którzy zdobywali doświadczenie pod skrzydłami Wróbla, byli Piotr Lemańczyk, Adam Wendt, Tomasz Łosowski i Romuald „Mały” Sławiński. To jeden z wymiarów jego dorobku, który wykracza poza koncerty i nagrania.

Jubileuszowy rok zespołu obejmował występ w gdyńskim Blues Clubie, sesję w Radiu Gdańsk i koncert na Gdynia Blues Festival. Ostatni występ Wróbla odbył się w Blues Clubie – tym samym miejscu, w którym rozpoczęła się jubileuszowa trasa. Po pogrzebie zaplanowano tam muzyczne pożegnanie artysty.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły