Młodzi rowerzyści z Osowej zdali egzamin na ulicy po raz pierwszy w Trójmieście

4 min czytania
Młodzi rowerzyści z Osowej zdali egzamin na ulicy po raz pierwszy w Trójmieście

FOT. Urząd Miejski w Gdańsku

Na ulicach wokół Szkoły Podstawowej nr 33 w Osowej przez dwa dni działo się coś, czego w Trójmieście jeszcze nie było. Dzieci nie ćwiczyły już na szkolnym placyku, tylko w prawdziwym ruchu, między skrzyżowaniami, rondem i znakami drogowymi. To właśnie tam dziewiętnaścioro uczniów sprawdziło się w egzaminie, który ma uczyć jazdy nie „na pamięć”, ale z głową.

  • Osowa stała się miejscem próbnej jazdy, jakiej jeszcze tu nie było
  • Holenderska formuła sprawdziła dzieci i cały pomysł na naukę
  • Egzamin zaliczony, a pilotaż ma szansę pójść dalej

Osowa stała się miejscem próbnej jazdy, jakiej jeszcze tu nie było

W Osowej szkolna nauka bezpieczeństwa na rowerze wyszła poza dobrze znane miasteczko ruchu drogowego. Uczniowie klas V i VI Szkoły Podstawowej nr 33 przez dwa dni ćwiczyli na ulicach wokół szkoły zasady pierwszeństwa, odczytywanie znaków i wykonywanie manewrów, które dla młodych rowerzystów bywają najtrudniejsze właśnie wtedy, gdy w pobliżu nie ma już żadnych uproszczeń. Uczyli się sygnalizowania skrętu, pokonywania ronda i reagowania w realnych warunkach, a w sumie przejechali kilkanaście kilometrów.

To nie była jednorazowa lekcja z doskoku. W gdańskich podstawówkach takie zajęcia Rowerowej Szkoły odbywają się od lat, zwykle w 25-osobowych grupach, a rocznie bierze w nich udział od 350 do 400 dzieci. Tym razem formuła została jednak rozszerzona o egzamin przeprowadzony już nie na szkolnym placu, lecz w ruchu ulicznym. Rozstawieni w kluczowych miejscach egzaminatorzy obserwowali każdy przejazd i oceniali zachowanie uczniów na trasie.

Holenderska formuła sprawdziła dzieci i cały pomysł na naukę

Egzamin, który trafił do Gdańska za pośrednictwem Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia , opiera się na holenderskim wzorze znanym od około 100 lat. W Holandii dzieci uczą się i zdają właśnie w taki sposób – w ruchu drogowym, na trasie przygotowanej tak, by sprawdzała nie tylko znajomość znaków, ale też spokój, uwagę i umiejętność przewidywania. W Osowej tę metodę potraktowano jako pierwszy taki sprawdzian w Trójmieście.

Za organizacją stanęła m.in. Alicja Makarewicz, nauczycielka techniki w Szkole Podstawowej nr 33, która od lat przygotowuje uczniów do karty rowerowej.

„Część praktyczna egzaminu na kartę to jest właściwie atrapa, bo musi się odbywać na terenie szkoły”

– mówiła, podkreślając, że prawdziwa nauka powinna odbywać się tam, gdzie dzieci faktycznie jeżdżą na co dzień.

Dla niej ważny był też codzienny obraz dzielnicy. Widać na nim dzieci poruszające się rowerami po Osowej, ale nie zawsze w sposób, który dawałby poczucie pełnego bezpieczeństwa. Stąd nacisk na ćwiczenia w terenie i na to, by młodzi rowerzyści przechodzili przez kolejne zadania w grupie, pod okiem instruktorów.

„Dla nich taki wyjazd z instruktorem, w grupie z kolegami, to jest frajda”

– zaznaczyła. I właśnie w tym jest chyba największa siła tego projektu: emocje pomagają zapamiętać zasady, które na zwykłej lekcji łatwo rozmywają się w teorii.

Egzamin zaliczony, a pilotaż ma szansę pójść dalej

Wszystkie dziewiętnaścioro dzieci, które stanęły do próby, już wcześniej miały kartę rowerową. Sam egzamin był więc sprawdzianem praktyki, a nie zdobywaniem pierwszych uprawnień. Zgodnie z zasadami dopuścić można było najwyżej dwa błędy, ale nikomu nie przyszło zmagać się z poprawkami – wszyscy zaliczyli.

Łukasz Bosowski ze Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia tłumaczył, że chodzi o poważniejsze podejście do dzieci traktowanych już jako uczestnicy ruchu.

„Minimum teorii i maksimum praktyki”

– tak opisywał kierunek, w którym chce iść edukacja rowerowa. W jego ocenie ważne jest nie tylko samo przejechanie trasy, ale też oswojenie dzieci z odpowiedzialnością, jaką bierze na siebie osoba poruszająca się rowerem po ulicy.

W egzaminie uczestniczyli także przedstawiciele Fundacji Mobilności Aktywnej z Lublina , którzy od lat prowadzą podobne sprawdziany w innych miastach Polski. Michał Wolny zwracał uwagę, że ich metoda nie jest wierną kopią holenderskiego systemu, bo najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo uczniów.

„Najważniejsze to utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa uczniów”

– mówił, wskazując na kamizelki ostrzegawcze i jazdę głównie po ulicach o uspokojonym ruchu. Po zakończeniu próby młodzi gdańszczanie odebrali dyplomy i upominki od operatora roweru metropolitalnego MEVO. Na ten moment był to pilotaż, ale zainteresowane szkoły podstawowe mogą zgłaszać chęć udziału w Rowerowej Szkole. Program obejmuje:

  • zajęcia teoretyczne dla całej grupy,
  • serwis rowerowy z weryfikacją sprawności technicznej rowerów,
  • ćwiczenia na placu lub boisku szkolnym,
  • praktykę w ruchu ulicznym w 1–2 podgrupach, w okolicy szkoły i na ulicach o niewielkim natężeniu ruchu.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Autor: krystian