Beata Kozidrak w klubowym wydaniu. Tłum tańczył przy Twierdzy Wisłoujście

Beata Kozidrak w klubowym wydaniu. Tłum tańczył przy Twierdzy Wisłoujście

Na scenie pojawiły się znane przeboje, ale zabrzmiały zupełnie inaczej niż zwykle. Beata Kozidrak połączyła siły z elektronicznym trio Kamp!, a publiczność zgromadzona przy Twierdzy Wisłoujście szybko zamieniła koncert w wielkie wspólne śpiewanie. W Gdańsku projekt „House of Beata” rozpoczął festiwal Wisłoujście od mocnego, tanecznego akcentu.

  • Beata Kozidrak połączyła swoje przeboje z elektroniką
  • Hity wokalistki dostały taneczny rytm

Beata Kozidrak połączyła swoje przeboje z elektroniką

Pomysł na współpracę wokalistki z zespołem Kamp! pojawił się jeszcze w 2020 roku. Wtedy planowany występ nie doszedł do skutku z powodu pandemii. Później Beata Kozidrak przerwała działalność sceniczną, by skupić się na leczeniu choroby nowotworowej.

Po powrocie na scenę artystka wróciła także do koncepcji „House of Beata”. Pierwszy duży koncert z Kamp! odbył się w łódzkiej Atlas Arenie i miał być jednorazowym muzycznym eksperymentem. Sukces tego wydarzenia sprawił jednak, że artyści postanowili pokazać projekt także w innych miastach.

W Gdańsku klubowe aranżacje trafiły do miejsca kojarzonego z muzyką elektroniczną i taneczną. Koncert przy Twierdzy Wisłoujście był jednocześnie zapowiedzią trzydniowego festiwalu, zaplanowanego na 21–23 sierpnia.

Beata Kozidrak od początku występu nawiązywała kontakt z publicznością. Zachęcała do śpiewania, tańczyła i podkreślała, że po przerwie z jeszcze większą energią chce sprawdzać nowe możliwości artystyczne.

„Doszłam po chorobie do wniosku, że już nic nie muszę. Nie muszę udowadniać, ale mogę się bawić muzyką. Moją muzyką. I szczęśliwie mam tyle przebojów, że mogę to robić” – mówiła Beata Kozidrak.

Hity wokalistki dostały taneczny rytm

W programie znalazły się zarówno starsze, dobrze znane utwory, jak „Taka Warszawa”, „Siedzę i myślę” oraz „Żal mi tamtych nocy i dni”, jak i nowsze piosenki – „Bingo” oraz „Upiłam się tobą”. Kamp! nadał im elektroniczne, klubowe brzmienie.

Na scenie spotkały się dwa różne muzyczne światy: zespół Beaty Kozidrak, w tym jej chór, oraz elektroniczne trio Kamp!. Połączenie okazało się czytelne także dla publiczności, która bez względu na wiek znała teksty piosenek i śpiewała razem z wokalistką.

„To moje bratnie dusze” – powiedziała o muzykach Kamp! Beata Kozidrak.

Koncert pokazał, że przeboje artystki dobrze odnajdują się nie tylko w tradycyjnych aranżacjach. W nowej wersji pasowały do plenerowego, klubowego charakteru festiwalu, a dla osób wybierających się na kolejne dni Wisłoujścia stały się nietypowym początkiem tanecznego weekendu.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji