Westerplatte na planszy. Gracze budują redutę i odpierają niemiecki atak

Westerplatte na planszy. Gracze budują redutę i odpierają niemiecki atak

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na stole pojawia się plan Westerplatte, a los obrońców zależy od wcześniejszych decyzji, kart ataku i rzutów kośćmi. W grze przygotowanej przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku trzeba najpierw zbudować system obrony, a później sprawdzić go podczas wrześniowego szturmu. Jedna rozgrywka trwa najwyżej 45 minut, ale za każdym razem może wyglądać inaczej.

  • Najpierw siedem lat przygotowań, później sześć dni walki
  • Dziesięć kart wyznacza przebieg niemieckiego natarcia
  • Historyczne tło uzupełnia planszową rozgrywkę

Najpierw siedem lat przygotowań, później sześć dni walki

Gra „Westerplatte. Reduta i Pole Bitwy” jest przeznaczona dla osób od 14. roku życia. Można rozegrać ją samodzielnie albo w duecie. Jak wyjaśnia dr Bartosz Odorowicz z Muzeum II Wojny Światowej, pojedyncza sesja zajmuje zwykle od 30 do 45 minut.

W wariancie jednoosobowym rozgrywka dzieli się na dwa etapy. Najpierw gracz planuje i rozbudowuje redutę w okresie od 1933 do 1939 roku. Musi przy tym zachować ostrożność, ponieważ zbyt intensywne działania mogą zaalarmować stronę niemiecką.

Druga część przenosi wydarzenia do września 1939 roku. Wcześniej przygotowany system umocnień zostaje wystawiony na próbę podczas ataku niemieckich oddziałów. Gra kończy się, gdy napastnikom uda się zniszczyć koszary znajdujące się w centrum planszy albo wraz z końcem dnia 7 września 1939 roku.

Wersja dla dwóch osób oferuje dwa tryby:

  • kooperacyjny, w którym gracze dzielą między siebie sektory obrony i kierują działaniami różnych dowódców,
  • rywalizacyjny, gdzie jedna osoba organizuje obronę, a druga planuje niemiecką ofensywę.

Do wyboru jest także kilka scenariuszy o różnym poziomie trudności. Dzięki temu osoby sięgające po grę mogą sprawdzić zarówno podstawowy wariant, jak i bardziej wymagające ustawienia.

Dziesięć kart wyznacza przebieg niemieckiego natarcia

Plansza przedstawia układ Westerplatte, polskie punkty ogniowe oraz kierunki niemieckiego szturmu. Zaznaczono na niej również informacje potrzebne przy wydawaniu rozkazów i kolejne fazy ofensywy.

Za każdym razem losowanych jest 10 z 18 kart ataku. Taki zestaw wyznacza plan niemieckiego natarcia, więc przebieg kolejnych partii nie jest z góry identyczny. O skuteczności obrony decydują także kości. W pudełku znajdują się:

  • 6 czarnych i 6 białych kości,
  • 18 dwustronnych żetonów polskich obrońców,
  • 10 żetonów specjalnych,
  • 46 różnokolorowych znaczników sił niemieckich,
  • 3 karty scenariuszy,
  • 3 karty pomocy.

Sposób wykorzystania kości zależy od wybranego poziomu natężenia ognia. Oznacza to, że oprócz samego rozmieszczenia obrońców znaczenie ma także przyjęta taktyka i wariant rozgrywki.

Historyczne tło uzupełnia planszową rozgrywkę

Twórcy połączyli mechanikę gry z materiałem edukacyjnym. Rozgrywka pokazuje, że obrona Westerplatte we wrześniu 1939 roku była efektem siedmiu lat przygotowań. Plan umocnień i skala niemieckiego ataku pozwalają spojrzeć na wydarzenia nie tylko przez pryzmat odwagi polskich żołnierzy, lecz także organizacji całego systemu obronnego.

Najwierniej różnicę sił między obiema stronami przedstawia scenariusz historyczny odnoszący się do 1 września 1939 roku. Zestaw może więc służyć nie tylko do gry, ale też jako punkt wyjścia do rozmowy o przebiegu walk i znaczeniu wcześniejszych przygotowań.

Do pudełka dołączono tekst autorstwa dr. Wojciecha Samóla. Badacz opisuje w nim historię placówki od utworzenia Wojskowej Składnicy Tranzytowej w 1926 roku, przez pierwsze strzały we wrześniu 1939 roku, aż po kapitulację i jej następstwa. Uzupełnieniem są biogramy kilkunastu ważnych uczestników wydarzeń po stronie polskiej i niemieckiej.

Grę można kupić w sklepie stacjonarnym Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku oraz w muzealnym sklepie internetowym. Cena wynosi 149 zł.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji