[KOSZYKÓWKA] Trefl Sopot – Dziki Warszawa 63:102. Seria gości trwa w Orlen Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] Trefl Sopot – Dziki Warszawa 63:102. Seria gości trwa w Orlen Basket Lidze

Dwa poprzednie bezpośrednie mecze wygrali warszawianie, a bilans pięciu ostatnich spotkań tych drużyn wynosił przed piątkiem 4:1 na korzyść Dzików. Trzeci kolejny triumf w tej rywalizacji goście odnieśli już na parkiecie Energi Trefla Sopot – wygrali 102:63 na otwarcie Orlen Basket Ligi; przed pierwszą kolejką oba zespoły miały po 0 punktów, a w zestawieniu zajmowały odpowiednio 7. i 16. miejsce.

Dla kibiców z Trójmiasta to trudny początek ligowego sezonu. Jeszcze 21 maja Trefl przegrał w Warszawie 73:88, a teraz miał okazję rozpocząć nowe rozgrywki od odwrócenia tej tendencji przed własną publicznością. Początkowo gospodarze trzymali kontakt z rywalem, lecz z każdą kolejną kwartą różnica rosła. Szczególnie bolesne okazało się osiem punktów zdobytych przez sopocian w trzeciej odsłonie.

Pięć punktów straty zamieniło się w dwanaście

Pierwsza kwarta dała jeszcze gospodarzom punkt zaczepienia. Dziki wygrały ją 25:20, więc przed drugą odsłoną Trefl miał do odrobienia pięć punktów. Z samego wyniku tej części nie da się wskazać pojedynczego momentu zwrotnego, ale jej bilans był jasny: warszawianie zaczęli skuteczniej, choć sopocianie pozostawali dostatecznie blisko, by myśleć o zmianie obrazu meczu.

W drugiej kwarcie gospodarze zdobyli 19 punktów, czyli niemal tyle samo co w pierwszej. Problem w tym, że Dziki dołożyły 26. Na półmetku było 51:39 dla gości. Przewaga nie powstała więc w jednej odsłonie – warszawianie wygrywali kolejne fragmenty, a Treflowi ubywało miejsca na pomyłki. Dla miejscowych kibiców ważne było wtedy przede wszystkim to, czy sopocianie potrafią wrócić do gry po dwunastopunktowej stracie.

Inauguracja miała dla gospodarzy także szersze znaczenie. Krzysztof Roszyk wchodził w sezon jako debiutujący pierwszy trener Trefla. Przed rozgrywkami zespół, dysponujący niższym budżetem niż rok wcześniej, postrzegano raczej przez pryzmat walki o utrzymanie; w bardziej optymistycznym wariancie mówiono o play-off. Mecz z Dzikami był pierwszym ligowym sprawdzianem tych oczekiwań, a jego przebieg pokazał, jak wymagający może być ten sezon.

Osiem punktów Trefla w trzeciej kwarcie

Największa różnica między zespołami pojawiła się w trzeciej odsłonie. Sopocianie zdobyli w niej tylko osiem punktów, podczas gdy goście 26. Z 39:51 zrobiło się 47:77. To właśnie ten fragment przesądził o skali porażki: po dwóch kwartach Trefl miał jeszcze stratę do odrobienia, po trzech dzieliło go od rywali już 30 punktów.

Ostatnia kwarta nie zmieniła kierunku meczu. Dziki wygrały ją 25:16 i powiększyły przewagę do 39 punktów, ustalając wynik na 102:63. Liczby z całego spotkania pokazują, jak szeroka była przewaga gości. Warszawianie mieli więcej zbiórek – 41 do 32 – oraz asyst – 26 do 14. Popełnili też znacznie mniej strat, 12 wobec 23 gospodarzy, a ich skuteczność rzutów wyniosła 55 procent przy 46 procentach Trefla.

Przed ligowym startem w Sopocie wskazywano Jakuba Schenka i Michała Michalaka jako liderów drużyny, a w kadrze jest również reprezentant Polski Szymon Zapała. Tydzień wcześniej Trefl przegrał z Legią Warszawa 89:93 w półfinale Superpucharu Polski. Teraz przyszła znacznie wyższa porażka w meczu o ligową stawkę. Dla Dzików to udane otwarcie Orlen Basket Ligi i przedłużenie korzystnej serii przeciw sopocianom. Dla gospodarzy – wyraźny sygnał, nad czym trzeba pracować po pierwszej kolejce.

Energa Trefl SopotStatystykaDziki Warszawa
63Punkty102
Schenk Jakub (20)Najlepiej punktującyJackson Quan (21)
32Zbiórki41
S. Zapala (7)Top zbiórkiFrackiewicz Lukasz (9)
14Asysty26
Schenk Jakub (6)Top asystyLuke Austin (6)
23Straty12
163PT %30
T. Rotegard (1)Top 3PTKaminski Grzegorz (3)
0Punkty w tabeli0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły