Więźniowie uszyli legowiska dla psów - pomoc z Aresztu trafiła do fundacji Judyta

3 min czytania
Więźniowie uszyli legowiska dla psów - pomoc z Aresztu trafiła do fundacji Judyta

Zimowe mrozy, pracownia stolarska za murami i kilkanaście nowych legowisk - tak wyglądała niespodziewana pomoc, która popłynęła do trójmiejskiej fundacji opiekującej się porzuconymi szczeniętami. W Gdańsku ludzie zza krat przygotowali schronienie dla zwierząt, które nagle zostały bez domu.

  • W Areszcie Śledczym w Gdańsku powstały legowiska - ręczna praca osadzonych trafiła do fundacji
  • Fundacja dla Szczeniąt “Judyta” dokończyła ewakuację, ale nie wszystkie psy mają jeszcze domy tymczasowe

W Areszcie Śledczym w Gdańsku powstały legowiska - ręczna praca osadzonych trafiła do fundacji

W odpowiedzi na apel o pomoc, funkcjonariusze z Oddziału Zewnętrznego w Gdańsku - Przeróbce Aresztu Śledczego w Gdańsku przekazali przedstawicielom organizacji uszyte i wykonane przez osadzonych legowiska. Prace były realizowane w ramach programów resocjalizacyjnych i trafiły do potrzebujących psów, gdy w kraju zrobiło się szczególnie zimno.

Kluczowe liczby i fakty:

  • 18 legowisk przekazanych przez osadzonych;
  • schronisko “Kocham Psisko” zostało zlikwidowane, co zapoczątkowało falę pomocy;
  • Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt “Promyk” w Gdańsku przyjęło 11 psów z akcji;
  • fundacja informowała o napływie do tymczasowych domów około 50 psów podczas kryzysu.

“Niestety, musimy powiedzieć wprost, skończyły nam się legowiska. Ostatnimi czasy przyjechało do nas aż 50 psiaków na dom tymczasowy…”
— wpis Fundacji dla Szczeniąt “Judyta” z 30 stycznia

Przekazanie legowisk to konkretna odpowiedź na taki apel - materiały i ręczna robota okazały się natychmiastową pomocą, zwłaszcza w trudnym okresie zimowym.

Fundacja dla Szczeniąt “Judyta” dokończyła ewakuację, ale nie wszystkie psy mają jeszcze domy tymczasowe

Zamknięcie schroniska “Kocham Psisko” nastąpiło 31 grudnia ubiegłego roku, a od tego momentu trwała ogólnopolska akcja relokacji zwierząt. W trójmiejskim oddziale Fundacji dla Szczeniąt “Judyta” koordynacją zajmowała się Marta Słodnik. Fundacja informowała, że transporty i adopcje były intensywne, a działania kończyły się sukcesami, choć część psów wciąż czekała na miejsca tymczasowe.

“Dziś zabraliśmy siedem psów. Ostatni zostaje u pana Roberta, który prowadził to schronisko. Tak, to ten moment, na który wszyscy czekaliśmy”
— wpis Fundacji dla Szczeniąt “Judyta” z 8 lutego

Informacje o zwierzętach gotowych do adopcji są dostępne na profilu trójmiejskiego oddziału fundacji. Legowiska od osadzonych to nie tylko gest - to realne ciepło i komfort dla psów, które dopiero odnajdują się w nowych domach. Dzięki temu wolontariusze i opiekunowie mają trochę mniej rzeczy na liście “do zrobienia” w trybie nagłym.

Dla osób rozważających adopcję lub udostępnienie domu tymczasowego warto wiedzieć, że najczęściej aktualne informacje oraz warunki adopcji zamieszczane są na profilach fundacji i w bezpośrednich kontaktach z organizatorami. Przyjęcie zwierzaka na zimę oznacza zapewnienie:

  • bezpiecznego i ciepłego miejsca do spania,
  • regularnego kontaktu z opiekunem fundacji w kwestii karmienia i zdrowia,
  • czasu na adaptację i podstawową opiekę weterynaryjną.

Gest gdańskich osadzonych pokazuje, jak różne środowiska potrafią zadziałać wspólnie dla dobra zwierząt - od działających w terenie wolontariuszy, przez miejskie schronisko, po pracownie za murami aresztu. To połączenie praktycznego działania i empatii, które w mroźnym sezonie ma realne przełożenie na życie psów.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.

Autor: krystian