Sybiracy znad Bałtyku zebrali się w Gdańsku, by mówić jednym głosem o pamięci

W Nowym Ratuszu spotkali się ludzie, których biografie rozdzieliły języki, granice i lata, ale połączyła jedna rana – zesłanie. Około 30 Sybiraków z Polski, Litwy, Łotwy i Estonii przyjechało do Gdańska, by dalej budować Baltic Alliance i nadać pamięci o deportacjach wspólny, mocniejszy głos. W sali potrzebny był tłumacz, lecz doświadczenie przymusowej tułaczki i straty brzmiało po obu stronach stołu równie wyraźnie. Potem emocje przeniosły się spod dachu urzędu pod pomniki, gdzie widać było już tylko ciszę i kwiaty.
- W sali potrzebny był tłumacz, ale wspólna rana brzmiała mocniej
- Gdańsk stał się miejscem rozmowy o pamięci, która ma przetrwać pokolenia
- Kwiaty pod Golgotą Wschodu i na Westerplatte zamknęły ten dzień
W sali potrzebny był tłumacz, ale wspólna rana brzmiała mocniej
Spotkanie odbyło się w piątek, 27 marca, w Nowym Ratuszu w Gdańsku. Przy jednym stole zasiedli przedstawiciele czterech krajów nad Bałtykiem, choć każdy z nich mówił innym językiem. Polski, litewski, łotewski i estoński nie zlały się w jedną mowę, ale sprawa, która ich przywiodła, nie wymagała wielkich wyjaśnień. To była rozmowa o zesłaniu, pamięci i obowiązku wobec tych, którzy nie wrócili.
Konferencję otworzył Kordian Borejko, prezes Stowarzyszenia Sybiraków. Jego własna historia nadała spotkaniu szczególny ciężar – jako niespełna roczne dziecko został w 1940 roku wywieziony w bydlęcym wagonie do Kazachstanu. Występując przed uczestnikami, nie mówił z dystansem, bo to doświadczenie nadal pozostaje częścią rodzinnej pamięci i organizacyjnej misji.
„Przeżyłem wyłącznie dzięki nadludzkiej sile i miłości mojej matki” – powiedział Kordian Borejko.
Podkreślał, że podobne dramaty noszą w sobie także tysiące rodzin z Litwy, Łotwy i Estonii. W jego słowach wybrzmiało, że Baltic Alliance nie jest tylko platformą spotkań, lecz próbą zbudowania wspólnego języka tam, gdzie niegdyś rozrywał ludzi terror sowiecki.
Gdańsk stał się miejscem rozmowy o pamięci, która ma przetrwać pokolenia
Obradom przewodniczył prof. Jonas Jakaitis, prezydent międzynarodowej organizacji pozarządowej Baltic Alliance. Jego życiorys również wyrasta z doświadczenia wygnania – urodził się w 1956 roku w Kazachstanie, już na zesłaniu. Jego rodzice należeli do litewskiej partyzantki, ruchu niepodległościowego działającego w latach 1944–1953. Po śmierci Stalina rodzina wyszła z łagru, ale nie otrzymała zgody na powrót na Litwę.
Wystąpienia w Gdańsku przypominały, że organizacja zbudowana przez Sybiraków z czterech państw nie powstała z potrzeby ceremonii, lecz z realnej potrzeby działania. Porozumienie, podpisane wcześniej w Rydze w listopadzie 2024 roku, miało początkowo charakter wstępny. Później współpracę sformalizowano, a 2 marca 2026 roku zarejestrowano wspólną organizację. Jej sens ma być dużo szerszy niż samo spotykanie się raz do roku.
Wśród celów Baltic Alliance znalazły się między innymi:
- pielęgnowanie wspólnej tożsamości kulturowej Sybiraków i zesłańców,
- upamiętnianie losów ofiar deportacji syberyjskich,
- opieka nad grobami i miejscami pamięci,
- działania na rzecz zesłańców, więźniów politycznych i ich rodzin,
- wychowanie patriotyczne młodzieży oparte na doświadczeniu pokoleń.
Borejko mówił w Gdańsku o obowiązku ostatniego pokolenia świadków. Z jego perspektywy pamięć nie służy zemście, ale ma być przestrogą i fundamentem pokojowej Europy. Zaznaczył też, że wspólnota nie może działać osobno, jeśli chce być słyszana poza własnym gronem. Dla niego ważne jest, by historia zbrodni komunizmu znalazła trwałe miejsce w europejskiej pamięci, a nie została zepchnięta na margines.
„Jesteśmy strażnikami pamięci historycznej” – podkreślił Jonas Jakaitis.
Emilia Lodzińska, zastępczyni prezydent Gdańska ds. rozwoju przestrzennego i mieszkalnictwa, zwróciła uwagę, że to właśnie w Gdańsku rozmowa o takich doświadczeniach ma szczególną moc. Miasto samo nosi w sobie ciężar wojennej historii, dlatego łatwiej tu zrozumieć, czym jest wspólnota ponad granicami i dlaczego prawda historyczna wymaga stałej troski, a nie jednorazowego gestu.
Kwiaty pod Golgotą Wschodu i na Westerplatte zamknęły ten dzień
Po części plenarnej uczestnicy przenieśli się w miejsca, które w Gdańsku mają własny, bardzo czytelny kod pamięci. Złożyli wiązanki pod Pomnikiem Ofiar Golgoty Wschodu w kwaterze Sybiraków na Cmentarzu Łostowickim, a potem także na Westerplatte. Te dwa punkty domknęły dzień w sposób symboliczny – od rozmowy i deklaracji do milczącego hołdu.
W takim układzie widać było wyraźnie, że Baltic Alliance nie chce ograniczać się do wspomnień zamkniętych w salach obrad. Chodzi o trwałą obecność w przestrzeni publicznej, o opiekę nad miejscami pamięci i o to, by losy zesłańców nie zniknęły wraz z odejściem ostatnich świadków. Gdańsk stał się tego dnia nie tylko gospodarzem konferencji, ale też miejscem, w którym historia czterech państw nad Bałtykiem zabrzmiała jednym, spokojnym głosem.
na podstawie: serwis gdansk.pl.
Ostatnie Artykuły

Zielone Warsztaty w Szymbarku - kultura bierze kurs na zmianę 🌿

Pustułki w wieży Centrum św. Jana - Gdańsk zyskał nową ornitologiczną atrakcję

Pościg w Gdańsku skończył się, gdy 25-latek porzucił motocykl

Strażacy stanęli w centrum Gdańska. Padły odznaczenia i mocne słowa

Solidarność pod lupą w ECS. Rozmowa, która nie szuka prostych odpowiedzi

Zakaz, cofnięte uprawnienia i alkohol - gdańska drogówka zatrzymała cztery osoby

Nowa pomoc dla osób ze zbieractwem. Gdańsk łączy porządkowanie z terapią

Parada nadziei przeszła przez Pruszcz Gdański. Finał miał rodzinny rytm

W Gdańsku rusza zapowiedź wielkiego święta wolności i obywatelskich praw

Noc Muzeów w Gdańsku pojedzie specjalnymi liniami. Będą też historyczne pojazdy

W Gdańsku zostało jeszcze ponad tysiąc miejsc w przedszkolach i zerówkach
![[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa odbierają Treflowi przewagę w ćwierćfinale Orlen Basket Ligi – 107:92 w Sopocie](/images/mecz/thumbnails/energa-trefl-sopot-dziki-warszawa-14052026-92107.webp)
[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa odbierają Treflowi przewagę w ćwierćfinale Orlen Basket Ligi – 107:92 w Sopocie

Gdańscy policjanci zatrzymali dwóch kierowców - jeden miał zakaz, drugi narkotyki

