Gdańska drogówka wyłapała 7 pijanych kierowców. Tunel zdradził jednego

Gdańska drogówka wyłapała 7 pijanych kierowców. Tunel zdradził jednego

FOT. KMP Gdańsk

Weekendowe kontrole na gdańskich ulicach zakończyły się zatrzymaniem 7 kierujących po alkoholu, a 6 z nich wpadło już w piątek. Policjanci sprawdzali też rowerzystów - 5 osób dostało mandaty. Najgroźniej wyglądała sytuacja w Tunelu pod Martwą Wisłą, gdzie auto zaczęło jechać od jednej krawędzi jezdni do drugiej, a potem stanęło.

W piątek od rana policjanci gdańskiej drogówki prowadzili statyczną kontrolę trzeźwości przy ul. Meteorytowej. Około 6.00 zatrzymali ciężarowego DAF-a, którym jechał 63-letni mieszkaniec Gdańska. Alkomat pokazał, że mężczyzna miał ponad 0,5 promila alkoholu. Kierujący został zatrzymany i przewieziony do komisariatu.

Niespełna godzinę później przy ul. Opłotki funkcjonariusze skontrolowali motorower Kymco. 49-letni gdańszczanin prowadził z ponad 1,4 promila alkoholu w organizmie. Został zatrzymany, a motorower odholowano na parking strzeżony. Około 40 minut później przy ul. Sobieskiego policjanci zatrzymali kierującego toyotą. 57-latek z gminy Kolbudy miał 0,4 promila i stracił prawo jazdy.

Kolejne zatrzymanie padło około 8.30. Policjanci skontrolowali kierującego fordem, 32-letniego mieszkańca Gdańska. Badanie wykazało ponad 0,5 promila alkoholu. Samochód odholowano, a mężczyznę zatrzymano. Przed 11.30 na ul. Rakoczego wpadł 40-latek jadący renaultem. U niego wynik dał 0,4 promila, więc mundurowi zatrzymali mu prawo jazdy. Tuż po 23.00 patrol grupy Speed zatrzymał na Trakcie św. Wojciecha volkswagena prowadzonego przez 20-latka. Badanie potwierdziło 0,4 promila, a dodatkowo okazało się, że mężczyzna nie ma uprawnień do kierowania.

W niedzielę policjanci zostali skierowani do Tunelu pod Martwą Wisłą. W volkswagenie siedział 48-letni mieszkaniec Łodzi , od którego świadek wyczuł alkohol. Auto jechało od prawej do lewej krawędzi jezdni, a potem nagle stanęło. Kierujący z pasażerami próbowali wypchnąć samochód z tunelu. Mężczyzna przyznał, że dzień wcześniej pił wódkę, ale mimo to wsiadł za kierownicę, bo chciał zwiedzić pas nadmorski. Dodał też, że nie ma prawa jazdy, bo ma problem ze zdaniem egzaminu. Auto trafiło na parking strzeżony, a kierującego zatrzymano i przewieziono do komisariatu.

Policjanci sprawdzali także rowerzystów. 4 osoby dostały mandaty po 2500 zł za jazdę w stanie nietrzeźwości, a jedna osoba została ukarana mandatem 1000 zł za jazdę rowerem w stanie po użyciu alkoholu. Funkcjonariusze przypominają, że kierowanie po alkoholu zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności, sądowym zakazem prowadzenia pojazdów, utratą uprawnień i wysoką grzywną. Za jazdę rowerem lub hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości grozi 2500 zł, a w stanie po użyciu alkoholu 1000 zł.

To był weekend, który pokazał, jak szybko zwykła kontrola zamienia się w serię groźnych zatrzymań - od ciężarówki i motoroweru po tunel, w którym pijany kierowca sam doprowadził do sytuacji, nad którą trudno przejść obojętnie.

na podstawie: KMP Gdańsk.