Pomorze stawia na recykling i chce wyznaczyć kierunek całej Polsce

Pomorze stawia na recykling i chce wyznaczyć kierunek całej Polsce

FOT. Urząd Miejski w Gdańsku

Na gdańskim stadionie nie chodziło o zielony slogan, ale o plan, który ma przełożyć się na mniej śmieci i więcej odzysku. Wtorkowa inauguracja GOZilla zebrała samorządowców, naukowców i organizacje społeczne wokół jednego pomysłu – gospodarki o obiegu zamkniętym. To właśnie z Pomorza ma pójść sygnał, że odpady mogą wracać do obiegu zamiast znikać na składowiskach.

  • Na stadionie padła deklaracja, że Pomorze chce wyprzedzić resztę kraju
  • W liczbach widać, jak duży dystans trzeba nadrobić
  • Gdańsk i partnerzy szukają drugiego życia dla rzeczy, sprzętu i bioodpadów

Na stadionie padła deklaracja, że Pomorze chce wyprzedzić resztę kraju

Inauguracja programu odbyła się 31 marca na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk. Do przedsięwzięcia dołączyło już ponad 20 gmin z Pomorza, w tym Gdańsk, a docelowo ma ono objąć wszystkie samorządy województwa. Marszałek Mieczysław Struk podkreślał, że to pierwszy taki program w Polsce i zarazem próba postawienia wyższej poprzeczki całemu krajowi.

„Gospodarka o obiegu zamkniętym to nie jest jak dotąd zbyt popularna kwestia w Polsce, ale Pomorskie jest zawsze otwarte na nowe inicjatywy. Wyznaczanie standardów dla reszty kraju to nasza ambicja.”

Program GOZilla ma być wspierany z funduszy Unii Europejskiej oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Całość wyceniono na 90 mln zł, a czas realizacji rozpisano na 10 lat. Za tymi liczbami stoi bardzo konkretny cel: wyraźnie ograniczyć ilość odpadów, które dziś kończą na wysypiskach, i wyciągnąć z nich więcej surowców do ponownego użycia.

W planach są przede wszystkim dwa ruchy:

– podwojenie poziomu recyklingu selektywnie zbieranych odpadów do 65 proc.
– zmniejszenie o dwie trzecie ilości odpadów trafiających na składowiska

W liczbach widać, jak duży dystans trzeba nadrobić

Marszałek Struk nie owijał w bawełnę, mówiąc o miejscu Polski na mapie unijnych porównań. Wskazał, że kraj zajmuje 16. miejsce w UE pod względem wskaźnika cyrkularności, a poziomy recyklingu wciąż pozostają zbyt niskie.

„Polska ma ogromne zaległości i musimy to zmienić” – mówił, zwracając uwagę, że w Unii Europejskiej poziom recyklingu sięga 12 procent, a w Polsce 7,5 procent.

W jego ocenie problem nie kończy się na samych liczbach. Rosnąca ilość odpadów komunalnych, słaba segregacja i odkładanie wielu rzeczy prosto na składowiska sprawiają, że system wciąż traci cenne materiały. Pomorskie ma być miejscem, gdzie ten schemat da się odwrócić i pokazać, że odpady można traktować jak zasób, a nie problem do wywiezienia poza pole widzenia.

Gdańsk i partnerzy szukają drugiego życia dla rzeczy, sprzętu i bioodpadów

Do programu weszły nie tylko gminy, ale też Uniwersytet Gdański, zakłady komunalne i organizacje społeczne. Uczelnia ma wnieść serię kursów, wykładów i szkoleń dla samorządowców, a także pilotażowe badania nad bioodpadami. Z kolei Fundacja Mare zapowiada działania związane z wyszukiwaniem i recyklingiem zatopionych sieci morskich oraz innego zagubionego sprzętu połowowego w Bałtyku.

Gdańsk chce dołożyć do tego własne narzędzie. W ramach GOZ ma powstać aplikacja „wObiegu”, promująca naprawy, odbiór zużytych przedmiotów i mapę usług zero waste. Ma to być praktyczne wsparcie dla ludzi, którzy wolą oddać rzecz do naprawy, niż od razu wyrzucać ją do pojemnika.

Przedstawiciel gminy Pelplin Mirosław Chyła przypomniał przy tym, że bez współpracy żadna z gmin nie udźwignie takiego projektu sama.

„Samorządy same sobie z tym zagadnieniem nie poradzą. To wręcz obowiązek, żeby w tym programie uczestniczyć.”

Właśnie w tym zdaniu zamknął się sens całej inauguracji – Pomorze nie chce jedynie dopisać się do ekologicznego trendu, ale zbudować wspólny system, w którym odpady, naprawy, badania i edukacja zaczynają działać razem.

na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.