Uwaga! Sztorm/2, cz. środkowa (komunikat RSO)

Gdańsk po 25 latach od powodzi system ochrony urósł pięciokrotnie

Gdańsk po 25 latach od powodzi system ochrony urósł pięciokrotnie

Po powodzi z 2001 roku Gdańsk zaczął przebudowywać swój sposób walki z wodą i dziś widać już efekty tej długiej pracy. Zbiorniki, kanalizacja deszczowa, pompownie i zielone rozwiązania mają zatrzymywać wodę zanim pojawią się podtopienia. Miasto mówi wprost, że to wciąż za mało, bo gwałtowne deszcze stają się coraz trudniejsze do opanowania. Dlatego na mapie inwestycji wciąż przybywa nowych punktów, a służby ćwiczą kolejne scenariusze.

  • Zbiorniki, kanały i monitoring zmieniły gdański system
  • Nowe inwestycje mają zatrzymać wodę bliżej miejsca opadu
  • Zielona retencja i sprzęt przeciwpowodziowy domykają cały system

Zbiorniki, kanały i monitoring zmieniły gdański system

Ćwierć wieku po katastrofalnej powodzi z 2001 roku skala zmian w Gdańsku jest już dobrze policzona. Miasto informuje, że przez ten czas zwiększyło retencję pięciokrotnie, a w system ochrony przeciwpowodziowej weszły nie tylko zbiorniki, lecz także setki kilometrów kanałów, pompownie i sieć pomiarowa, która pozwala szybciej wychwycić zagrożenie.

„zwiększyliśmy retencję pięciokrotnie”
– mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Dziś miejski system obejmuje blisko 30 zbiorników retencyjnych, 320 km kanalizacji deszczowej, 150 form zielonej retencji i 28 pompowni. Tę infrastrukturę wspiera monitoring opadów liczący ponad 100 urządzeń. Według danych miasta całość pozwala zatrzymać około 760 tys. m³ wody, a do 2030 roku Gdańsk chce dojść do miliona metrów sześciennych.

Duże znaczenie mają tu inwestycje, które weszły do krajobrazu miasta na dobre. Wśród nich są przebudowany Kanał Raduni, gdzie zabezpieczono ponad 7 km wałów, oraz nowy wał przeciwpowodziowy wzdłuż Opływu Motławy, na odcinku od ul. Elbląskiej do ul. Zawodzie. Do tego dochodzą nowe zbiorniki – Kiełpinek o pojemności blisko 60 tys. m³ i dwa zbiorniki Świętokrzyska o łącznej pojemności blisko 190 tys. m³. Powiększono też zbiornik Srebrniki o 11,5 tys. m³.

Miasto podkreśla, że nie byłoby tych zmian bez pieniędzy z Unii Europejskiej. W ciągu 25 lat na ochronę przeciwpowodziową przeznaczono ponad 675 mln zł, z czego blisko 430 mln zł pochodziło z dofinansowania unijnego. Ostatnio Gdańsk pozyskał kolejne 54,7 mln zł na projekty warte 95,4 mln zł.

Nowe inwestycje mają zatrzymać wodę bliżej miejsca opadu

Władze miasta nie zamierzają zatrzymywać się na tym, co już zbudowano. Obecnie równolegle prowadzonych jest ponad 20 inwestycji, część na placach budowy, część przy dokumentacji. Równocześnie Gdańsk stara się o pieniądze na następnych 18 projektów, które mają dołożyć kolejne 200 tys. m³ pojemności retencyjnej.

Piotr Grzelak, zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki, zwrócił uwagę, że opady mają dziś inny charakter niż dawniej – są krótsze, ale dużo bardziej intensywne. Z tego powodu miasto stawia nie tylko na zbiorniki, lecz także na rozwiązania rozproszone i te oparte na naturze.

„zatrzymywanie wody jak najbliżej miejsca, w którym spada”
– to, jak mówił, jeden z głównych kierunków działania miasta.

To właśnie w tym duchu powstają kolejne projekty. Wśród tych, które dostały już unijne wsparcie, są: • kanalizacja deszczowa w rejonie ul. Narwickiej oraz od ul. Geodetów do ul. Nowej Bysewskiej,
• zbiornik retencyjny Kartuska,
• przebudowane umocnienia Kanału Warzywód I,
• tereny zielone i retencyjne na Długich Ogrodach, przy al. Jana Pawła II i wokół Polsat Plus Areny Gdańsk.

Miasto wymaga też podobnych rozwiązań od inwestorów. Każda nowa albo przebudowywana ulica, park czy osiedle mają uwzględniać retencję, a po zmianie procedur inwestor musi zapewnić od 30 do 120 litrów wody opadowej na metr kwadratowy działki. To ważna zmiana nie tylko dla dużych projektów, ale też dla prywatnych terenów, bo ogranicza spływ wody do kanalizacji podczas ulew.

Zielona retencja i sprzęt przeciwpowodziowy domykają cały system

Największe zagrożenie dla miasta nie przychodzi dziś wyłącznie od strony rzek czy kanałów. Gdańsk wskazuje na gwałtowne deszcze, które potrafią w kilka minut przynieść nawet 130 litrów wody na m², jak w Przegalinie. Odpowiedzią na taki typ opadów ma być zielona retencja – rozwiązania, które przechwytują wodę na ulicach, skrzyżowaniach i osiedlach, zanim trafi do kanalizacji.

Tych elementów przybywa. Zajmują już blisko 18 hektarów i mogą zatrzymać około 40 tys. m³ wody. W mieście funkcjonuje ponad 300 ogrodów deszczowych, a ponad 100 z nich zrealizowało samo miasto. Gdańsk ogranicza też utwardzone nawierzchnie, między innymi przy Galerii Bałtyckiej i przy ul. Dmowskiego, gdzie część betonu ma ustąpić miejsca zieleni.

Swoją część robi również zaplecze kryzysowe. Miasto ma magazyn przeciwpowodziowy o powierzchni około 1500 m², który służy jako centralne zaplecze logistyczne systemu ochrony przeciwpowodziowej. Trafiają tam mobilne zapory, motopompy i stalowe ścianki szczelne. W tym roku na sprzęt przeciwpowodziowy i inżynieryjny przeznaczono ponad 5 mln zł.

Od 2017 roku prowadzone są też ćwiczenia przeciwpowodziowe. Podczas nich sprawdzane są procedury, współpraca służb, czas reakcji i działanie monitoringu. Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska, podkreślał, że odporność miasta budują trzy rzeczy naraz – inwestycje, planowanie i gotowość operacyjna.

Na tym tle dobrze widać, jak złożyły się kolejne programy finansowane z Unii Europejskiej. Miasto wskazuje cztery największe: • „Ochrona wód Zatoki Gdańskiej – budowa i modernizacja systemu odprowadzania wód opadowych w Gdańsku” – 127,2 mln zł, w tym 62 mln zł dofinansowania,
• „Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław – Etap I – Miasto Gdańsk” – 137,1 mln zł, w tym 116,5 mln zł dofinansowania,
• „Systemy gospodarowania wodami opadowymi na terenach miejskich – Miasto Gdańsk, etapy I–III” – 192,3 mln zł, w tym 103,8 mln zł dofinansowania,
• „Zrównoważone Systemy Gospodarowania Wodami Opadowymi w Gdańsku, etap 1 i 2” – 218,9 mln zł, w tym 147,5 mln zł dofinansowania.

Razem dało to inwestycje warte ponad 675 mln zł, z czego blisko 430 mln zł pochodziło z funduszy unijnych. Miasto pokazuje tym samym, że ochrony przeciwpowodziowej nie traktuje jako jednego projektu, lecz jako proces, który musi działać jednocześnie na ulicy, w gruncie, w zbiorniku i w procedurach służb.

na podstawie: Referat Prasowy UM Gdańsk.