Kaszubski wchodzi na salę sądową. Po egzaminie otwiera się nowy rozdział

Kaszubski wchodzi na salę sądową. Po egzaminie otwiera się nowy rozdział

Na sali egzaminacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości zapadł wynik, na który kaszubszczyzna długo czekała. Dwóch kandydatów zdało egzamin na tłumaczy przysięgłych i ma już za sobą najtrudniejszy etap. Po ślubowaniu będą mogli sporządzać uwierzytelnione przekłady i uczestniczyć w sprawach, w których przepisy wymagają takiego wsparcia. To nie tylko formalność – dla języka regionalnego to wejście do obiegu urzędowego na poziomie, którego do tej pory brakowało.

  • Egzamin już zdany. Kaszubski czeka na ślubowanie
  • Od dawnej wzmianki do statusu jedynego języka regionalnego
  • Co to zmienia dla Pomorza i Gdańska

Egzamin już zdany. Kaszubski czeka na ślubowanie

Egzamin zorganizowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości miał część pisemną i ustną. Teraz przed kandydatami został już tylko ostatni krok – złożenie ślubowania. Dopiero po nim ich nazwiska trafią na oficjalną listę tłumaczy przysięgłych języka kaszubskiego.

To zawód, który ma bardzo konkretny zakres. Tłumacz przysięgły przygotowuje uwierzytelnione przekłady dokumentów urzędowych, aktów stanu cywilnego, umów oraz orzeczeń sądowych. Może też uczestniczyć w postępowaniach prowadzonych przez sądy, prokuraturę, policję i inne organy administracji publicznej.

Do tej pory użytkownicy kaszubskiego nie mieli dostępu do takich usług we własnym języku. W sprawach, w których przepisy wymagają udziału tłumacza przysięgłego, brak takiej osoby mógł utrudniać albo opóźniać dalsze czynności.

“Skoro w Polsce można zdawać egzamin na tłumacza przysięgłego z innych języków, nie było powodu, by kaszubski pozostawał wyjątkiem” – mówi dr Dariusz Majkowski.

Ekspert podkreśla, że chodzi nie tylko o prestiż. W grę wchodzi także zwykła, praktyczna potrzeba – nawet jeśli takich spraw nie będzie wiele, przy pojedynczych postępowaniach obecność tłumacza może okazać się decydująca.

“Od czasu do czasu pojawiają się sprawy sądowe, w których przepisy wymagają udziału tłumacza przysięgłego” – zaznacza dr Artur Jabłoński.

Od dawnej wzmianki do statusu jedynego języka regionalnego

Dzisiejsza decyzja ma długie tło. Już w 1603 roku niemiecki językoznawca Hieronymus Megiser umieścił kaszubski na liście języków słowiańskich. Później, 6 lipca 1735 roku, Fryderyk Wilhelm I ustanowił go językiem urzędowym i szkolnym na terenach, gdzie był używany.

W kolejnych wiekach badacze coraz wyraźniej pisali o kaszubszczyźnie jako o osobnym języku. Stefan Ramułt, autor „Słownika języka pomorskiego czyli kaszubskiego”, ujął to wprost we wstępie do swojego dzieła.

“odrębnym językiem słowiańskim” – pisał Stefan Ramułt.

Współcześnie kaszubski ma w Polsce status jedynego języka regionalnego. Od 2005 roku przepisy dają jego użytkownikom określone prawa w życiu publicznym, a teraz do tego dochodzi jeszcze narzędzie, którego brak był odczuwalny przy bardziej formalnych sprawach.

Co to zmienia dla Pomorza i Gdańska

Dla Pomorza to wiadomość większa niż sam wpis na listę. W szkołach prowadzona jest nauka kaszubskiego, działają organizacje społeczne i instytucje kultury, a język pozostaje ważnym elementem regionalnej tożsamości także w Gdańsku. Pojawienie się tłumaczy przysięgłych może ułatwić korzystanie z kaszubszczyzny tam, gdzie wcześniej kończyła się swoboda rozmowy, a zaczynały się przepisy.

Nie chodzi o to, że od razu pojawi się wielki ruch w kancelariach czy sądach. Chodzi o zamknięcie luki, która przez lata była widoczna w sytuacjach wymagających dokumentów i formalnych czynności. Dla osób szukających takiego wsparcia ważne jest też to, że pełna lista tłumaczy przysięgłych jest dostępna na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

W szerszym obrazie to sygnał, że kaszubszczyzna coraz mocniej wychodzi poza sferę symboli. Trafia do obiegu urzędowego, gdzie język nie jest już tylko częścią dziedzictwa, ale także realnym narzędziem do załatwiania spraw.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.