Zagubiona turystka z Hiszpanii nie pamiętała hotelu. Pomogli strażnicy z Gdańska

Zagubiona turystka z Hiszpanii nie pamiętała hotelu. Pomogli strażnicy z Gdańska

Na rogu Stągiewnej i Chmielnej młoda kobieta z Hiszpanii była już bliska łez. Nie miała telefonu, nie pamiętała nazwy hotelu i mówiła po angielsku tylko częściowo, więc zwykłe „gdzie jestem” zmieniło się w trudne szukanie śladu po śladzie. W Gdańsku pomogli jej strażnicy miejscy, którzy zaczęli składać historię z drobnych szczegółów i zdjęć hoteli z okolicy. Po kilku godzinach przyszła wiadomość, że turystka jest już na miejscu i może odetchnąć.

  • Z kilku wskazówek trzeba było ułożyć cały adres
  • Wiadomość przyszła dopiero po czasie

Z kilku wskazówek trzeba było ułożyć cały adres

Do patrolu Straży Miejskiej podeszła roztrzęsiona turystka na skrzyżowaniu ul. Stągiewnej i Chmielnej. Jak opisali strażnicy, kobieta mówiła po hiszpańsku, a po angielsku porozumiewała się tylko w ograniczonym zakresie, co od razu utrudniło rozmowę.

Problem był poważniejszy niż sama zgubiona droga. Kobieta nie pamiętała nazwy hotelu, w którym się zatrzymała, nie miała przy sobie telefonu i nie potrafiła podać numeru do osoby, z którą podróżowała. Zamiast szybkiego telefonu do recepcji czy znajomego zaczęło się więc od odtwarzania całej sytuacji krok po kroku.

Strażnicy sprawdzali wraz z nią zdjęcia hoteli i apartamentów w okolicy. Gdy turystka przypomniała sobie, że może spróbować skontaktować się z chłopakiem przez Instagram, skorzystała z konta jednej ze strażniczek i wysłała wiadomość, ale odpowiedź nie nadeszła.

„Nie zamierzałyśmy jednak zostawić jej samej z tym problemem” – relacjonują strażnicy na profilu Straży Miejskiej.

Wiadomość przyszła dopiero po czasie

Dopiero po dłuższym szukaniu udało się trafić we właściwe miejsce. Strażnicy wskazali turystce drogę do hotelu, pokazując po drodze charakterystyczne budynki i punkty, które miała rozpoznać w terenie. Taki sposób pomocy bywa czasem skuteczniejszy niż sama znajomość adresu, zwłaszcza gdy ktoś nie ma przy sobie telefonu i nie może już wrócić do własnych notatek czy mapy.

Kilka godzin później nadeszła wiadomość od młodej Hiszpanki. Była już w hotelu i dziękowała za cierpliwość oraz czas poświęcony na pomoc. Strażnicy podkreślili przy tym coś, co w takich sytuacjach zwykle zostaje najważniejsze – że ich praca nie kończy się na reagowaniu na wykroczenia, bo czasem liczy się zwykłe wsparcie człowieka, który na chwilę całkiem stracił orientację w mieście.

na podstawie: Portal gdansk.pl.