Setne urodziny Agnieszki Jędraszek. Jej siła tkwi w prostych rzeczach

Setne urodziny Agnieszki Jędraszek. Jej siła tkwi w prostych rzeczach

Sto lat życia, sześćioro dzieci i rodzina sięgająca już praprawnuków – Agnieszka Jędraszek ma za sobą historię pełną pracy, wiary i rodzinnych obowiązków. Podczas urodzinowej wizyty w Gdańsku jubilatka chętnie rozmawiała i wracała pamięcią do dawnych lat. Nie skarży się na brak zajęć – mieszka sama, zachowuje samodzielność i trzyma się własnego rytmu dnia.

  • Kaszubskie korzenie i niespełnione marzenie o nauce
  • Sześcioro dzieci i dom, w którym znajdowało się miejsce dla innych
  • Wiara, stały rytm dnia i dbałość o siebie

Kaszubskie korzenie i niespełnione marzenie o nauce

Agnieszka Jędraszek pochodzi z Borcza w powiecie kartuskim. Czuje się Kaszubką i nadal potrafi rozmawiać po kaszubsku. Do Gdańska przeprowadziła się w 1950 roku. Najpierw zamieszkała w Oliwie, a obecnie mieszka na Przymorzu.

Dzieciństwo spędziła w wielodzietnej rodzinie, pomagając rodzicom w gospodarstwie. Praca była ciężka, a obowiązki nie pozwoliły jej kontynuować nauki, choć miała ambicje i zdolności.

– Chciałam się kształcić. Byłam taka zdolna, ale musiałam iść na gospodarstwo – wspominała jubilatka.

Z okazji setnych urodzin odwiedziła ją prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Przekazała Agnieszce Jędraszek czerwone róże, prezent oraz list gratulacyjny.

– Pozostaje Pani naszym miejskim dobrem! – napisała Aleksandra Dulkiewicz, życząc jubilatce zdrowia, bezpieczeństwa i wielu kolejnych lat wśród bliskich.

Sześcioro dzieci i dom, w którym znajdowało się miejsce dla innych

Agnieszka Jędraszek wyszła za mąż tuż przed dziewiętnastymi urodzinami. Sama założyła dużą rodzinę: ma sześcioro dzieci, dwanaścioro wnucząt, siedemnaścioro prawnucząt i troje praprawnucząt.

Przez lata łączyła wychowanie dzieci z pracą zawodową w Szpitalu Marynarki Wojennej. Jej syn wspominał, że w mieszkaniu w Oliwie rodzina zajmowała dwa pokoje z kuchnią. Mimo tego pod dachem znalazły się także dwie bratanice, które przyjechały do Gdańska, by się uczyć.

– Mama o wszystko dbała – podkreślił syn jubilatki.

Agnieszka Jędraszek mówi o bliskich z czułością, ale jej życzliwość nie ogranicza się do rodziny.

– Kocham wszystkich. Nie tylko rodzinę, ale naprawdę wszystkich ludzi – zaznaczyła.

Liczna rodzina i utrzymywanie kontaktu z ludźmi od lat są ważną częścią jej życia. Sama jubilatka chętnie przyjmuje gości i lubi rozmowy, a dobra pamięć pozwala jej szczegółowo opowiadać o przeszłości.

Wiara, stały rytm dnia i dbałość o siebie

Jubilatka przypisuje swoją siłę wierze. Podczas rozmowy zapytano ją, skąd ma tyle energii.

– Od Boga. To on mi daje siłę – odpowiedziała.

Agnieszka Jędraszek mieszka sama i pozostaje samodzielna. Jej dzień ma stały rytm: wstaje o 4:30, a kładzie się spać o 20:00. Znajduje czas na modlitwę, ogląda programy przyrodnicze i teleturnieje.

Rodzina podkreśla także, że zawsze dbała o wygląd. Lubiła wizyty u fryzjera i krawcowej, a bliscy żartobliwie nazywają ją „polską królową Elżbietą”. W jej codzienności nie ma jednej niezwykłej recepty na długie życie. Są za to regularność, aktywność, relacje z ludźmi i przekonania, które pomagają przechodzić przez trudniejsze momenty.

na podstawie: Serwis gdansk.pl.