[PIŁKA NOŻNA] Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 1:0. Późny cios w Betclic 1. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 1:0. Późny cios w Betclic 1. lidze

Lechia Gdańsk długo skutecznie odpierała ataki Ruchu Chorzów, ale wraca z Superauto.pl Stadionu Śląskiego bez punktów. Gospodarze wygrali 1:0 po bramce Maxa Pawłowskiego zdobytej w doliczonym czasie gry. Dla biało-zielonych to trzecia porażka w czterech kolejkach Betclic 1. ligi.

Piątkowy wieczór w Chorzowie zapowiadał twarde, ligowe granie. Ruch przed spotkaniem miał na koncie cztery punkty i zajmował 11. miejsce w tabeli, natomiast Lechia z jednym punktem zamykała stawkę na 18. pozycji. Dla gdańszczan wyjazd był więc okazją, by poprawić nie tylko dorobek, lecz także nastroje po trudnym początku sezonu.

Pierwsza połowa nie przyniosła jednak bramek. Obie drużyny grały ostrożnie, a żadna nie potrafiła na dłużej przejąć pełnej kontroli nad wydarzeniami. Już w 7. minucie żółtą kartkę obejrzał zawodnik Lechii M. Glogowski. Chwilę później napomniany został także N. Lesniak-Paduch z Ruchu.

Gdańszczanie musieli dokonać pierwszej zmiany jeszcze przed przerwą. W 38. minucie S. Kopasek zastąpił A. Shakha. Do przerwy wynik pozostawał bez zmian – 0:0.

Lechia broniła się długo, ale nie do końca

Po zmianie stron spotkanie nadal było wyrównane i dalekie od otwartego widowiska. W 47. minucie sędzia sięgnął po kolejną żółtą kartkę, tym razem dla S. Szymańskiego z Ruchu Chorzów. Gospodarze szukali sposobu na rozbicie defensywy Lechii, a trenerzy obu zespołów próbowali zmienić obraz gry kolejnymi roszadami.

W 66. minucie w ekipie Ruchu pojawił się S. Nagamatsu, który zmienił S. Cieslaka. Po stronie Lechii w 74. minucie M. Glogowskiego zastąpił B. Sonko. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze podwójną zmianą w 77. minucie – D. Szczepan wszedł za M. Pawlowskiego, a M. Rosol za J. Kristana.

Lechia utrzymywała się w meczu i długo wydawało się, że może wywieźć z Chorzowa cenny remis. Gdańska defensywa wytrzymywała kolejne fragmenty naporu, a na tablicy wyników wciąż widniało 0:0. Z perspektywy gości każdy upływający kwadrans działał na korzyść biało-zielonych.

Ruch nie odpuszczał jednak do samego końca. W 84. minucie K. Laskowski zmienił K. Rostka, a w ostatniej fazie spotkania Lechia wprowadziła jeszcze I. Bambeckiego w miejsce M. Szczerbińskiego.

Pawłowski rozstrzygnął mecz w doliczonym czasie

Najważniejsza akcja nadeszła dopiero pod koniec spotkania. Gdy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, Ruch zadał decydujący cios. W doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Max Pawłowski, zapewniając gospodarzom zwycięstwo 1:0.

Dla Lechii to wyjątkowo bolesny sposób na zakończenie meczu. Gdańszczanie przez niemal całe spotkanie utrzymywali wynik bezbramkowy, ale zabrakło koncentracji w najbardziej newralgicznym momencie. Zamiast pierwszego wyjazdowego punktu wracają do Gdańska z poczuciem straconej szansy.

Po czterech kolejkach Ruch ma cztery punkty i zajmuje 11. miejsce. Lechia pozostaje z jednym punktem na 18. pozycji. Kolejne spotkanie biało-zieloni rozegrają 21 sierpnia o godzinie 20:30, gdy u siebie podejmą Pogoń Siedlce. Ruch Chorzów 24 sierpnia zmierzy się natomiast na wyjeździe ze Stalą Rzeszów.

Ruch ChorzówStatystykaLechia Gdańsk
1Gole0

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji