Pozostałości granatu ZOMO i rzadkie gazetki trafiły do ECS

Pozostałości granatu ZOMO i rzadkie gazetki trafiły do ECS

Na stole w Europejskim Centrum Solidarności leżały ślady ulicznych starć z czasów stanu wojennego i niepozorne wydawnictwa drukowane w konspiracji. Jacek Karnowski przekazał do zbiorów ECS pamiątki gromadzone przez siebie, kolegów z opozycji oraz teścia. Wśród nich znalazły się pozostałości granatu łzawiącego używanego przez ZOMO i trzy z czterech numerów gazetki „Verbel”.

  • Granat z ulicznego protestu zachował pamięć o represjach
  • Osiemnastolatek zbierał ulotki, później drukował je w konspiracji
  • Trzy numery „Verbel” uzupełnią kolekcję ECS

Granat z ulicznego protestu zachował pamięć o represjach

Jednym z przekazanych przedmiotów jest fragment granatu UGŁ-200, który został podniesiony z chodnika po zamieszkach w grudniu 1981 roku. Tego typu granaty funkcjonariusze ZOMO wykorzystywali do rozpędzania demonstracji. Można było rzucać nimi ręcznie albo wystrzeliwać je z granatnika.

Po eksplozji uwalniał się chloroacetofenon. Substancja powodowała silne podrażnienie błon śluzowych – łzawienie, pieczenie i obrzęk powiek, ból nosa oraz gardła, a także problemy z oddychaniem. Dla uczestników protestów ten niewielki fragment metalu był więc materialnym śladem przemocy, z którą zetknęli się na ulicach Trójmiasta.

Wśród pamiątek przekazanych ECS są również biuletyny informacyjne I Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”, ulotki i inne materiały związane z działalnością opozycyjną. Część z nich pochodzi ze zbiorów Tadeusza Mieszczańskiego, teścia Jacka Karnowskiego, który przez lata przechowywał dokumenty i przedmioty z lat 80.

Osiemnastolatek zbierał ulotki, później drukował je w konspiracji

Jacek Karnowski miał 18 lat, gdy we wrześniu 1981 roku w Hali Olivia odbywał się I Zjazd NSZZ „Solidarność”. Razem z kolegami pojawiał się przed gmachem, skąd przynosił ulotki, gazetki, plakaty, znaczki i pamiątkowe przypinki.

Po wprowadzeniu stanu wojennego młodzi ludzie w Trójmieście protestowali przeciwko aresztowaniom działaczy opozycji oraz odebraniu obywatelom praw i swobód. Karnowski wspomina, że niektórzy uczestnicy demonstracji przejmowali od funkcjonariuszy pałki i tarcze.

„Znam kolegów, którzy mają pałki i tarcze zomowskie. Spróbuję ich przekonać. Ja taki odważny nie byłem” – mówi Jacek Karnowski.

W 1986 roku, podczas studiów na Politechnice Gdańskiej, zaangażował się w działalność Ruchu Młodej Polski. Jedną z form oporu było przygotowywanie podziemnych gazetek i ulotek. Drukowano je poza kontrolą władz, a następnie rozdawano przechodniom z zaskoczenia, aby ograniczyć ryzyko zatrzymań.

Karnowski współpracował także z księdzem Bernardem Zielińskim z parafii w Brzeźnie. W ramach stowarzyszenia Verbum powstawała gazetka „Verbel”. W przedsięwzięcie byli zaangażowani między innymi Jarosław Sellin, Tomasz Weinberger i Wiesław Walendziak. Wspominano również arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Za jego wiedzą w gdańskiej kurii udostępniano powielacz potrzebny do drukowania wydawnictwa.

Większość własnych zbiorów Karnowski stracił podczas rewizji. Służba Bezpieczeństwa konfiskowała materiały uznawane przez władze za nielegalne, a następnie je niszczyła. To, co ocalało lub zostało zgromadzone później, pochodziło także od dawnych kolegów z opozycji i Tadeusza Mieszczańskiego, wieloletniego pracownika Uniwersytetu Gdańskiego.

„Część tych zbiorów zostawił, postanowiliśmy je z żoną przekazać” – wyjaśnia Jacek Karnowski.

Trzy numery „Verbel” uzupełnią kolekcję ECS

Dla działu zbiorów ECS szczególnie cenne są egzemplarze „Verbela”. Wydano tylko cztery numery tego pisma, a do kolekcji trafiły trzy pierwsze. Karnowski zapowiedział, że będzie szukał także ostatniego, brakującego wydania.

Dzięki temu w przyszłości instytucja może otrzymać kompletny zestaw niewielkiego, konspiracyjnego wydawnictwa. Dziś takie materiały są nie tylko świadectwem poglądów opozycji, lecz także dowodem na to, jak organizowano niezależny obieg informacji w czasach cenzury.

Przekazanie odbyło się podczas Święta Sierpnia, na wystawie stałej Europejskiego Centrum Solidarności. Magdalena Mistat, pełniąca obowiązki dyrektora ECS, podkreślała znaczenie daru dla instytucjonalnej kolekcji.

„Jestem za to bardzo wdzięczna, że Jacek Karnowski postanowił przekazać swoje zbiory w czasie Święta Sierpnia” – mówiła Magdalena Mistat.

Uroczystość stała się również okazją do przypomnienia osób, które w czasach PRL angażowały się w działalność opozycyjną. Zachowane przedmioty pozwalają połączyć wielką historię „Solidarności” z osobistymi losami ludzi, którzy zbierali ulotki, drukowali gazetki i przechowywali je mimo ryzyka rewizji.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji