[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 0:6. Trzy gole w jedenaście minut pogrążyły gospodarzy

[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 0:6. Trzy gole w jedenaście minut pogrążyły gospodarzy

Między 50. a 61. minutą wynik zmienił się z 0:2 na 0:5 – i właśnie wtedy nadzieje gdańskich kibiców na odwrócenie losów meczu zgasły. Lechia Gdańsk przegrała u siebie z Jagiellonią Białystok 0:6 i zakończyła udział w Pucharze Polski na etapie 1/16 finału. Hat trick Ousmane’a Sowa był najdobitniejszym obrazem wieczoru, w którym goście wykorzystali swoje okazje, a gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału.

Dwa trafienia Jagiellonii przed zejściem do szatni

Środowy mecz na Polsat Plus Arenie nie zaczął się dla Lechii od straconej bramki, ale już w 2. minucie S. Kopasek zobaczył żółtą kartkę. Później gdańszczanie mieli w pierwszej połowie sytuacje, które mogły nadać spotkaniu inny bieg. Dośrodkowanie J. Meny oraz akcja Bambeckiego z A. Shakhem nie przyniosły jednak gola. Przy tak dotkliwej porażce łatwo o nich zapomnieć, choć były momentami, w których gospodarze mogli jeszcze odpowiedzieć rywalom.

Białostoczanie trafili po raz pierwszy w 34. minucie za sprawą N. Preleca. Sześć minut później O. Sow podwyższył na 0:2. Lechia schodziła więc do szatni z dwubramkową stratą, ale wciąż z całą drugą połową przed sobą. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym tę część gry żółtą kartkę obejrzał A. Cirković z Jagiellonii.

Skala późniejszej porażki jest tym bardziej bolesna, że Lechia miała za sobą udany ligowy okres. Po derbowym zwycięstwie nad Arką, 19 października, była trzecia w tabeli I ligi i miała cztery kolejne wygrane ligowe. Kilka dni później tę serię przerwała porażka z Puszczą. Trener Vladyslav Lupashko wskazywał wówczas na choroby i kontuzje w kadrze, w tym uraz Tomasza Neugebauera. Pucharowy wieczór miał być okazją, by zostawić tamto niepowodzenie za sobą. Zamiast tego przyniósł gdańszczanom jeszcze trudniejszy wynik.

Więcej aktualności z Gdańska znajdziesz na stronie głównej glosgdanska.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na glosgdanska.pl/wydarzenie.

Sow skompletował hat tricka, Rallis zamknął wynik

Najważniejszy fragment meczu rozegrał się krótko po wznowieniu gry. W 50. minucie Sow zdobył swoją drugą bramkę i zrobiło się 0:3. Cztery minuty później J. Imaz podwyższył na 0:4. Gospodarze nie zdążyli znaleźć odpowiedzi, gdy w 61. minucie Sow trafił po raz trzeci – efektownym technicznym strzałem pod spojenie słupka z poprzeczką. Od wyniku 0:2 do 0:5 minęło jedenaście minut.

W trakcie tego naporu Jagiellonia zaczęła już korzystać z rezerwowych. W 57. minucie D. Rallis zastąpił Preleca, a E. Kozłowski wszedł za T. Romanczuka. Lechia odpowiedziała dwoma zmianami w 59. minucie: K. Dodaj zmienił Menę, a J. Adkonis Shakha. Nie zatrzymało to jednak serii bramek gości. W 65. minucie z boiska zeszli Sow i Imaz, zastąpieni przez K. Jóźwiaka oraz S. Lozano.

Ostatnie trafienie padło w 68. minucie. Rallis, który wcześniej wszedł za Preleca, ustalił wynik na 0:6. Gdańszczanie przeprowadzali jeszcze kolejne zmiany, ale nie zdołali zdobyć choćby honorowej bramki.

Dla Jagiellonii to wyraźna odmiana po trudnych tygodniach. Jeszcze 24 października opisywano jej serię czterech ligowych porażek, po których miała dwanaście punktów i była bliżej strefy spadkowej niż czołówki. W Gdańsku pokazała zupełnie inne oblicze. Lechia natomiast musi szybko wrócić do ligowych obowiązków: 31 października zagra u siebie z Unią Skierniewice. Po takim pucharowym wieczorze odpowiedź w kolejnym meczu będzie dla gdańskich kibiców szczególnie istotna.

Lechia GdańskStatystykaJagiellonia Białystok
0Gole6
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły