Jasień znów biegł pełną mocą, a #RUNGDN przyciągnęło blisko 600 osób

3 min czytania
Jasień znów biegł pełną mocą, a #RUNGDN przyciągnęło blisko 600 osób

FOT. Gdański Ośrodek Sportu

Na gdańskim Jasieniu sobotnie przedpołudnie zamieniło się w sportowy wir. Wokół zbiornika retencyjnego, na leśnym szutrze i przy PKM, niemal 600 osób szukało dziś nie tylko wyniku, ale też tej krótkiej chwili, w której nogi same niosą do mety. Cykl #RUNGDN wszedł w decydującą fazę, a wraz z nim wróciły znajome nazwiska, mocne finisze i sporo emocji, których nie da się wyczytać z samej tabeli wyników.

  • Szybkie tempo wokół zbiornika znów wyłowiło tych, którzy znają trasę na pamięć
  • W kijkach też nie było miejsca na spokojny spacer
  • Najmłodsi znów zrobili największy hałas, a cykl rusza dalej na Bastiony

Szybkie tempo wokół zbiornika znów wyłowiło tych, którzy znają trasę na pamięć

Trasa na Jasieniu od dawna ma swoją reputację. Najpierw biegnie wokół wody, potem prowadzi w bardziej miękki, leśny fragment i właśnie ta zmienność sprawia, że nie wygrywa tu tylko szybkość, ale też obycie z terenem. To miejsce, w którym łatwo poczuć, czy noga jest lekka, czy jednak trzeba walczyć od pierwszego zakrętu.

Drugi rok z rzędu najszybszy okazał się Szymon Kopczyński. Ukończył bieg z czasem 15:48 i potwierdził, że w tym miejscu czuje się jak u siebie.

– Tę trasę znam bardzo dobrze, jestem u siebie – mówił na mecie Szymon Kopczyński.

Zawodnik, który przed rokiem wygrał cały cykl #RUNGDN, przyznał też, że zaskoczyło go mocne otwarcie rywali. Sam dobiegł jednak po kolejne zwycięstwo i zapowiedział, że chce walczyć o następny triumf w klasyfikacji generalnej. Za jego plecami finiszowali Szymon Glinka z czasem 16:05 oraz Piotr Szczykutowicz, który uzyskał 16:18. To właśnie Szczykutowicz po dwóch imprezach prowadzi teraz w ogólnej klasyfikacji cyklu, co tylko dodaje całej rywalizacji wyraźnego napięcia.

W kijkach też nie było miejsca na spokojny spacer

Wśród kobiet i mężczyzn startujących z kijkami także nie brakowało emocji. W biegu pań po raz kolejny najlepsza była Zuzanna Głombiowska, która dobiegła na metę w 18:39. Za nią uplasowały się Iwona Rok-Czapiewska z czasem 19:40 i Daria Kaczmarek, która finiszowała po 20:05. W praktyce oznacza to, że ubiegłoroczna zwyciężczyni cyklu ma już bardzo mocną pozycję przed kolejnymi startami.

– Dziś plan minimum, bo jestem sześć dni po maratonie – tłumaczyła Zuzanna Głombiowska.

Jej słowa dobrze oddają charakter tej serii startów. Tu nie chodzi wyłącznie o jednorazowy zryw, ale o umiejętność utrzymania formy przez kolejne tygodnie i kolejne trasy, które zawodnicy często znają niemal na pamięć.

W rywalizacji nordic walking na pierwsze miejsce wrócił Krzysztof Kurpiewski. Uzyskał 32:01 i znów znalazł się na podium Jasienia. Organizatorzy podali, że za nim uplasowali się Michał Rogatty z czasem 36:28 oraz Paweł Meger z wynikiem 43:14.

– Wyjątkowo dobrze mi się dzisiaj szło, pogoda fajna, teren znany – mówił Krzysztof Kurpiewski.

W gronie pań idących z kijkami zwyciężyła Iwona Górska z czasem 34:17. Kolejne miejsca zajęły Anna Olech, która uzyskała 36:11, oraz Małgorzata Plichta-Chudecka z wynikiem 36:24. Górska podkreślała, że trasa bardzo jej odpowiadała, zwłaszcza przez urozmaicone przewyższenia.

– Trasa rewelacyjna, fajna góra, fajne zjazdy – powiedziała na mecie Iwona Górska.

Najmłodsi znów zrobili największy hałas, a cykl rusza dalej na Bastiony

Jak zwykle mocno wybrzmiały też starty dzieci i młodzieży. W siedmiu kategoriach wiekowych sklasyfikowano łącznie ponad 200 młodych zawodniczek i zawodników, a to oni często budują najżywszą atmosferę całych zawodów. Krótsze dystanse, głośniejszy doping i wyraźna radość po mecie sprawiają, że ten fragment programu ma zupełnie inny rytm niż dorosłe biegi.

#RUNGDN wchodzi teraz w kolejną odsłonę. Następny przystanek to Bastiony, czyli ściganie wokół Opływu Motławy na nowej trasie.

• Bastiony – 9 maja 2026
• Hevelianum – 30 maja 2026

na podstawie: Gdański Ośrodek Sportu.

Autor: krystian