Świbno niosło palmę jak świąteczny sztandar, a potem postawiło ją w sercu dzielnicy

3 min czytania
Świbno niosło palmę jak świąteczny sztandar, a potem postawiło ją w sercu dzielnicy

W Świbnie wielkanocna palma nie była dekoracją z boku uroczystości, tylko jej główną bohaterką. Ponad 13-metrową konstrukcję strażacy z OSP przenieśli z remizy do kościoła, a później poprowadzili ją dalej, w stronę przeprawy promowej i miejsca, które dla wielu mieszkańców jest czymś więcej niż zwykłym skrzyżowaniem. To był widok, który zatrzymywał rowerzystów i przechodniów na dobre kilka chwil.

  • Z remizy do kościoła w świątecznym marszu
  • Seniorki zbudowały palmę z traw, bambusa i cierpliwości
  • Strażacy i górale pokazali, że palma może być wielkim miejskim znakiem

Z remizy do kościoła w świątecznym marszu

Palmę ruszono spod remizy Ochotniczej Straży Pożarnej Świbno przed południem. Droga do parafii Św. Wojciecha Chrzciciela przy ul. Boguckiego, choć prowadziła tą samą ulicą, nie była krótka ani łatwa – wielkanocna konstrukcja miała ponad 13 metrów, a strażakom towarzyszyły dwa wozy, które zabezpieczały przejście.

Po mszy wydarzenia nabrały jeszcze większego rozmachu. Proboszcz parafii, ks. Wojciech Gruchała, przebrał się w strażacki mundur i poświęcił palmę, a potem wierni i druhowie ruszyli razem w stronę przeprawy promowej. Tam już nie chodziło tylko o sam obrzęd, ale o pokazanie wspólnoty w ruchu – długiego pochodu, który przyciągał uwagę wszystkich mijających go po drodze.

Ustawienie palmy nie było przypadkowe. Stanęła przy skrzyżowaniu ul. Boguckiego i Świbnieńskiej, obok krzyża i obelisku upamiętniającego 100 lat przekopu Wisły. Strażacy skorzystali z wysięgnika, żeby bezpiecznie posadzić ją w miejscu, które w Świbnie pełni rolę naturalnego punktu spotkań.

Jerzy Petryczko, prezes OSP Świbno, zwracał uwagę, że to teren dobrze znany każdemu, kto tu mieszka.

„To takie symboliczne miejsce” – mówił, przypominając, że właśnie tam od lat odbywają się grudniowe spotkania przy choince.
„Jak mówimy, że tam się spotykamy, to mówimy przy kamieniu” – dodawał.

Seniorki zbudowały palmę z traw, bambusa i cierpliwości

Za samą palmą stoi pomysł świbnieńskich seniorek, które wykonały ją w trzy dni. Myśl o takim świątecznym znaku chodziła im po głowie od kilku lat, ale dopiero później pojawiła się realna szansa, by ją zrealizować. Pomogły środki z projektu „Szlachetne Zdrowie”, w którym uczestniczyli mieszkańcy i mieszkanki 60+.

W pracy przy palmie nie było przypadku. Pani Ewa Petryczko opowiadała, że podstawę przygotowała leśnicza, która wycięła odpowiednie drzewo. Potem konstrukcję obudowano bambusem, a zamiast zboża wykorzystano ścięte ozdobne trawy. Do tego dołożono sztuczne kwiaty, które nadały całości kolor i świąteczny rytm.

„Przyjemnie nam się ją robiło” – mówiła pani Aldona Balas.
„Wykonywałyśmy ją w świetlicy strażackiej. Tworzyło ją w sumie osiem kobiet” – dodała.

Palmę zostawiono przy przeprawie promowej aż do Bożego Ciała. To oznacza, że przez kolejne tygodnie będzie jednym z najbardziej widocznych wielkanocnych znaków w tej części Gdańska – nie do przeoczenia dla tych, którzy jadą, idą albo po prostu zatrzymują się na chwilę przy „kamieniu”.

Strażacy i górale pokazali, że palma może być wielkim miejskim znakiem

Świbno nie było jedynym miejscem, gdzie tego dnia świąteczna palma urastała do rangi wydarzenia. W dzielnicy Jasień gdański oddział Związku Podhalan przygotował jeszcze większą konstrukcję – aż 20-metrową. Uroczyście wniesiono ją i zamocowano już w sobotę, 28 marca, na placu kościelnym przy parafii Bł. Doroty z Mątew.

W obu przypadkach chodziło o coś podobnego: nie tylko o ozdobę na Niedzielę Palmową, ale o znak, który porządkuje przestrzeń i przypomina, że święto może wyjść na ulicę. W Świbnie zrobiło to dwadzieścia osób z OSP, na Jasieniu – górale z lokalnego oddziału Związku Podhalan. W obu miejscach efekt był ten sam: palma stała się punktem, przy którym zatrzymywał się wzrok.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.

Autor: krystian