Na PG powstał most między laboratorium a polem walki

FOT. Urząd Miejski Gdańsk
W jednym z budynków przy kampusie Politechniki Gdańskiej otwarto przestrzeń, która ma skrócić drogę od pomysłu do sprzętu gotowego do użycia. NATO DIANA Living Lab nie wygląda jak typowe akademickie laboratorium – ma działać jak próbny poligon dla technologii, które muszą sprawdzać się nie tylko na ekranie komputera. Podczas uroczystości w Gdańsku mocno wybrzmiało jedno przesłanie: o bezpieczeństwie coraz częściej decyduje nie sama skala sił, lecz tempo testowania i wdrażania nowych rozwiązań.
- Bałtyk i kampus stały się częścią obronnej mapy NATO
- W środku labu technologia ma przechodzić próbę prawdziwego życia
- Pierwsze firmy pokazały rozwiązania od łączności po wykrywanie dronów
Bałtyk i kampus stały się częścią obronnej mapy NATO
Podczas uroczystości 30 marca w Centrum Kompetencji STOS oficjalnie uruchomiono NATO DIANA Living Lab – projekt powstały z inicjatywy Politechniki Gdańskiej, realizowany wspólnie z Ministerstwem Obrony Narodowej i FORT Kraków DIANA Accelerator Poland. Sama nazwa DIANA rozwija się jako Defence Accelerator for the North Atlantic, czyli akcelerator obronności dla państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.
To przedsięwzięcie ma znaczenie większe niż akademicka nowinka. NATO stworzyło sieć centrów testowych w 32 krajach, aby innowacyjne technologie szybciej przechodziły od fazy badań do zastosowań w obronności i bezpieczeństwie. Gdański lab wpisuje się w tę logikę bardzo dosłownie – ma być miejscem, w którym pomysł dostaje warunki zbliżone do realnych, a nie tylko laboratoryjne.
Prof. Krzysztof Wilde, rektor Politechniki Gdańskiej, podkreślał, że w dzisiejszym świecie o bezpieczeństwie nie decydują już wyłącznie zasoby i sprzęt.
“Coraz częściej decydują o nim także wiedza, współpraca i zdolność do szybkiego testowania nowych rozwiązań” – zaznaczył.
Rektor przypomniał też, że uczelnia od lat pracuje nad technologiami z myślą o obronności i ochronie infrastruktury. W tym gronie są m.in. autonomiczna łódź „Hornet”, służąca do ochrony i inspekcji instalacji offshore oraz badania dna morskiego, a także system obrony przeciwminowej „Głuptak”, wykorzystywany na niszczycielach min typu Kormoran. To pokazuje, że nowy lab nie startuje od zera, tylko wchodzi w już istniejący nurt badań, które mają bardzo konkretny, praktyczny cel.
W liście skierowanym do uczestników wydarzenia prezydent RP Karol Nawrocki zwrócił uwagę na znaczenie lokalizacji przy Bałtyku. Według niego po wejściu Szwecji i Finlandii do NATO Morze Bałtyckie stało się jednym z najważniejszych obszarów dla obronności całego sojuszu, a na wschodniej flance czas ma wartość strategiczną. W podobnym tonie wypowiedział się też wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wskazując, że współczesne zdolności odstraszania buduje nie tylko liczba żołnierzy czy sprzętu, ale również technologia, odporność i innowacja.
W środku labu technologia ma przechodzić próbę prawdziwego życia
Najważniejszy sens Living Labu wyjaśniał prof. Łukasz Kulas, pełnomocnik rektora PG ds. NATO DIANA. Z jego słów wynikało jasno, że chodzi o stworzenie miejsca, gdzie innowatorzy nie będą musieli zgadywać, jak ich rozwiązanie zachowa się poza sterylnym środowiskiem.
“Potrzebna jest nam też piaskownica” – mówił, opisując przestrzeń, w której różne technologie można łączyć i testować razem.
Taka konstrukcja ma sens szczególnie tam, gdzie liczy się współdziałanie systemów, a nie pojedynczy gadżet. Living Lab ma być dostępny przez cały rok i opierać się na infrastrukturze uczelni, tak by można było sprawdzać rozwiązania dla domeny lądowej, powietrznej i morskiej. To ważne, bo właśnie na styku tych obszarów rodzą się dziś największe wyzwania dla obronności.
Według zapowiedzi lab zostanie otwarty na wszystkich innowatorów programu, a już teraz czeka na to 40 firm. Pierwsze wizyty zainteresowanych odbiorców końcowych mają ruszyć w drugiej połowie 2026 roku. Dla miasta i uczelni oznacza to nie tylko prestiż, ale też stałą obecność ludzi i projektów, które mogą przełożyć się na nowe partnerstwa, badania i zamówienia.
Pierwsze firmy pokazały rozwiązania od łączności po wykrywanie dronów
Po symbolicznym przecięciu wstęgi, w którym uczestniczyła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, zaprezentowały się podmioty już działające w Living Labie. Na miejscu pokazano rozwiązania firm IS-Wireless, ResQuant, Goldilock i Revobeam – każda z nich rozwija technologie z obszaru, który dla bezpieczeństwa staje się coraz ważniejszy: od łączności nowej generacji, przez kryptografię, po cyberbezpieczeństwo i identyfikację bezzałogowców.
Szczególną uwagę zwracała prezentacja systemu wykrywania i identyfikacji dronów w czasie rzeczywistym. To właśnie takie narzędzia pokazują, jak szybko zmieniła się współczesna obrona – dziś nie chodzi już wyłącznie o ciężki sprzęt, ale również o zdolność do zauważenia zagrożenia wcześniej, niż zdąży się ono zmaterializować.
Na końcu uczestnicy zajrzeli do Centrum Operacyjnego NATO DIANA Living Lab. Tam dopiero widać, że gdański projekt ma ambicję być czymś więcej niż efektowną nazwą. Ma łączyć naukę, przemysł i wojsko w jednym miejscu, gdzie technologia nie kończy się na prezentacji, ale przechodzi próbę, od której zależy jej dalsza droga.
na podstawie: Urząd Miejski Gdańsk.
Ostatnie Artykuły

Mirosław Baka dołącza do legend teatru. Gdański aktor z prestiżową nagrodą

W kinie w Gdańsku padły ostrzeżenia, których uczniowie nie mogą zlekceważyć

AmberSky znów nabiera wysokości i szykuje się na majówkę

Na PG powstał most między laboratorium a polem walki

W Pruszczu Gdańskim ruszą mediacje dla rodzin, które utknęły w konflikcie

Nosferatu zgarnął najważniejsze laury, a Gdańsk oddał scenie wielki ukłon

Dziki wracają na pruszczańskie ulice i jeden błąd może je sprowokować

Zapach marihuany zdradził apartament - policjanci znaleźli narkotykową fortunę

Mundur pod lupą w Gdańsku - policjanci mówili o etosie służby

Najpierw podpalił, potem sam wezwał służby. Gdańszczanin wpadł z zakazem

Gdańska drogówka wyłapała 7 pijanych kierowców. Tunel zdradził jednego

W starej hali stoczniowej powstało miejsce modlitwy, muzyki i spotkań

Elegancja w detalach – jak subtelne elementy budują wizerunek?

