Parkour w Gdańsku to nie tylko skoki. Zaspa pokazuje jego drugą stronę

Parkour w Gdańsku to nie tylko skoki. Zaspa pokazuje jego drugą stronę

Na Zaspie kilka murków i niewielkich różnic poziomów wystarcza, by zwykły spacer zamienił się w trening. Tomasz Dąbrowski pokazuje, że parkour nie zaczyna się od efektownych salt, lecz od uważnego poznawania własnych możliwości i otoczenia. W Gdańsku z tej dyscypliny korzystają nie tylko młodzi zawodnicy, ale także całe rodziny i seniorzy.

  • Parkour wyrasta z ruchu i kontaktu z otoczeniem
  • Bezpieczne miejsca do treningu są także na oficjalnych parkourowych obiektach

Parkour wyrasta z ruchu i kontaktu z otoczeniem

Tomasz „Borów” Dąbrowski, prezes Polskiej Federacji Parkour i Freerun, od 21 lat trenuje tę dyscyplinę. Klasyczna definicja mówi o możliwie efektywnym pokonaniu trasy między dwoma punktami przy użyciu własnego ciała. Dziś parkour ma jednak znacznie szersze znaczenie.

„Świat to plac zabaw i wchodzenie z nim w ruchową interakcję” – mówi Tomasz Dąbrowski.

Takie podejście pozwala traktować parkour jako sport, sposób treningu albo formę ruchowej ekspresji. Nie chodzi wyłącznie o pokonywanie wysokich przeszkód. Równie ważne są równowaga, koordynacja, siła, mobilność i umiejętność oceny ryzyka.

Zdaniem Dąbrowskiego Zaspa jest jednym z najlepszych miejsc do ćwiczeń. Pomiędzy blokami znajdują się murki o różnych wysokościach, kształtach i odległościach. Dzięki temu można dobierać zadania do własnego poziomu, bez konieczności rozpoczynania od trudnych ewolucji.

Parkour można rozpocząć w każdym wieku. W Gdańsku ćwiczą także grupy rodzinne i seniorzy, dlatego pierwsze spotkanie z tą dyscypliną może być częścią aktywnego spaceru z dziećmi, a nie wyłącznie treningiem dla wyczynowców.

Bezpieczne miejsca do treningu są także na oficjalnych parkourowych obiektach

Na Zaspie Młyniec i na Rozstajach działają oficjalne parki parkourowe. Zostały wyposażone w przeszkody przeznaczone do tego rodzaju ćwiczeń, a ich podłoże wykonano z miękkiego tartanu. Podobnych miejsc – zarówno naturalnych, jak i zaprojektowanych specjalnie do parkouru – jest więcej w Gdańsku i całym Trójmieście. Część powstała dzięki Budżetowi Obywatelskiemu.

Dąbrowski przygotował także mapę miejsc, które mogą zainteresować osoby trenujące. Trzeba jednak pamiętać, że nie każda zaznaczona lokalizacja jest oficjalnym obiektem sportowym. Niektóre miejsca mogły zostać zlikwidowane albo przestały być dostępne, dlatego przed treningiem warto sprawdzić ich aktualny status i warunki na miejscu.

Początki powinny być spokojne. Dąbrowski radzi, by najpierw ocenić mobilność i podstawową sprawność: wykonać przysiad, zawisnąć na drążku oraz sprawdzić skok obunóż. Przy wątpliwościach zdrowotnych rozsądna będzie konsultacja z fizjoterapeutą lub lekarzem. Trening można dopasować do niemal każdego poziomu sprawności, ale trudniejsze techniki wymagają lepszego przygotowania i najlepiej poznawać je pod opieką doświadczonej osoby.

„Krok po kroku sprawdzić, czy się jest w miarę sprawnym” – zaleca sportowiec.

Podczas ćwiczeń trzeba również respektować prywatną własność, mieszkańców i obowiązujące zakazy. To szczególnie ważne przy korzystaniu z nieformalnych miejsc, które nie zostały przygotowane jako obiekty sportowe. Początkującym najłatwiej będzie zacząć na tartanowym podłożu albo podczas zajęć prowadzonych przez instruktora.

na podstawie: Urząd Miejski w Gdańsku.