Lechia oddaje Viunnyka do Legii. W grze nawet 800 tys. euro

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI
Bohdan Viunnyk nie zdążył wystąpić w nowym sezonie w barwach Lechii, a już przenosi się do Warszawy. Ukraiński napastnik długo czekał na ruch zgodny z własnym planem i odrzucił ofertę Korony Kielce. Teraz dostaje szansę od Marka Papszuna, a gdański klub może ograniczyć koszty i zarobić na późniejszym transferze.
- Viunnyk wybrał stolicę zamiast oferty Korony
- Dwa sezony w Gdańsku bez stałego miejsca w składzie
- Papszun widzi w nim napastnika do ciężkiej pracy
Viunnyk wybrał stolicę zamiast oferty Korony
Lechia Gdańsk wypożyczyła Bohdana Viunnyka do Legii Warszawa na rok. Po zakończeniu tego okresu zawodnik może zostać wykupiony przez stołeczny klub. Nieoficjalne informacje mówią o kwocie od 700 do 800 tys. euro.
Dla gdańskiego klubu to rozwiązanie oznacza również przejęcie przez Legię kosztu wynagrodzenia piłkarza. Viunnyk nie rozegrał w tym sezonie ani jednego spotkania dla Lechii. Po spadku zespołu do Betclic 1. Ligi jasno sygnalizował, że chce odejść, ale zależało mu na tym, aby transfer przyniósł gdańskiej drużynie możliwie dużo korzyści.
Wcześniej blisko było do jego przeprowadzki do Korony Kielce. Lechia mogła otrzymać za zawodnika 500–700 tys. euro, a po doliczeniu bonusów wartość transakcji mogła wzrosnąć do miliona euro. Viunnyk nie zgodził się jednak na ten kierunek.
„Legia to Legia, a poza tym chce mnie trener Papszun” – mówił zawodnik, tłumacząc swój wybór.
Transfer do Warszawy oznacza dla Lechii nie tylko zmianę klubu przez piłkarza. Gdańszczanie zdejmują z budżetu jego pensję, a jednocześnie pozostawiają sobie możliwość uzyskania większej kwoty, jeśli napastnik przekona do siebie sztab Legii.
Dwa sezony w Gdańsku bez stałego miejsca w składzie
Viunnyk trafił do Lechii w czerwcu 2024 roku z Szachtara Donieck. Mierzy 189 centymetrów i wyróżnia się warunkami fizycznymi, ale w Gdańsku nie zbudował mocnej pozycji w podstawowej jedenastce.
W sezonie 2025/2026 jego statystyki w Ekstraklasie wyglądały następująco:
- 25 występów i 963 minuty na boisku,
- jeden mecz rozegrany od początku do końca,
- dziesięć spotkań rozpoczętych w podstawowym składzie i zakończonych zejściem z boiska,
- 14 wejść z ławki rezerwowych,
- trzy gole,
- jedna asysta.
To oznacza, że napastnik spędził na murawie mniej niż połowę możliwego czasu. W całym sezonie tylko raz zagrał pełne spotkanie. Lechia oczekiwała po nim więcej, zwłaszcza że Transfermarkt wyceniał go po pierwszym sezonie w Gdańsku na milion euro.
W chwili przyjścia do klubu jego wartość wynosiła według tego serwisu 600 tys. euro. Po słabszym kolejnym sezonie spadła do 500 tys. euro. Sprzedaż do Legii za kwotę zbliżoną do 800 tys. euro pozwoliłaby więc Lechii odzyskać część wcześniejszych nadziei związanych z transferem.
Papszun widzi w nim napastnika do ciężkiej pracy
Viunnyk po zakończeniu sezonu krytycznie oceniał swoją rolę w zespole prowadzonym przez Johna Carvera. Twierdził, że mógł dać Lechii więcej i wskazywał, że mimo bardzo dobrych wyników wydolnościowych nie cieszył się zaufaniem szkoleniowca.
W Legii ma dostać nową szansę. Marek Papszun potrzebuje zawodnika, który będzie realizował założenia taktyczne, pracował bez piłki i poradzi sobie na kilku pozycjach w ofensywie. Sytuacja finansowa warszawskiego klubu sprawia zarazem, że roczne wypożyczenie jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż kosztowny transfer w ciemno.
Dyrektor sportowy Legii Fredi Bobić podkreśla, że Ukrainiec może występować w ataku oraz na innych pozycjach ofensywnych. Trener Papszun przede wszystkim widzi go jako napastnika.
„Umiejętności naszego nowego zawodnika są wysokie. Może zagrać na kilku pozycjach w ofensywie, przede wszystkim jako napastnik i w takiej roli widzi go trener Marek Papszun” – przekazał Fredi Bobić.
W Warszawie Viunnyk będzie miał cały sezon na udowodnienie, że jego niewykorzystany potencjał nie zniknął po dwóch latach w Gdańsku. Dla Lechii każdy jego dobry występ może oznaczać większą szansę na definitywny transfer i dodatkowe pieniądze.
na podstawie: Portal gdansk.pl.
Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.
![]()
Ostatnie Artykuły

Niebezpieczne odpady wracają na ulice Gdańska. OZON odwiedzi dzielnice

Lechia przegrała mimo przewagi. W Niecieczy zabrakło jej konkretów
![[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 2:1. Gospodarze lepsi w Betclic 1. lidze](/images/mecz/thumbnails/bruk-bet-termalica-nieciecza-lechia-gdansk-04092026-21.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 2:1. Gospodarze lepsi w Betclic 1. lidze

Pod Halę Targową wraca zielony rynek. Na razie 10 stoisk

Ergo Arena dostaje mecz otwarcia mundialu. Wcześniej Polska zagra z Finlandią

Pięć młodych zawodniczek w składzie Biało-Zielonych. Sezon zacznie się w Gdańsku

Bezpłatne badania i rozmowy o jedzeniu. Wrzesień w Gdańsku pod znakiem zdrowia

Bezpłatne treningi piłkarskie dla dziewczynek w Gdańsku. Pojawi się selekcjonerka kadry

Uczniowie poznają pracę stoczni wojennej. Jest porozumienie z kuratorium

25 lat Inspekcji Transportu Drogowego. W Gdańsku wręczono awanse

Prawo jazdy od 17 lat, ale pierwsze lata oznaczają surowe zasady

Bonobo wraca do Gdańska. W Hali Olivia zagra wiosną

Drugi skarb z epoki żelaza znaleziony w lasach pod Gdańskiem

Lechia oddaje Viunnyka do Legii. W grze nawet 800 tys. euro
Przydatne dane teleadresowe
- PGE Energia Ciepła Oddział Wybrzeże w Gdańsku - kontakt, adresy, pogotowie ciepłownicze
- Parafia Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku Oliwie - msze, kancelaria, kontakt
- Parafia Bożego Ciała w Gdańsku - msze, kancelaria, sakramenty
- Apteki Borkowo, gmina Pruszcz Gdański, powiat gdański - adresy, telefony, godziny otwarcia
- Gdańskie Nieruchomości - kontakt, godziny, eBOK i awarie
- Parafia Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku Żabiance - msze, kancelaria, sakramenty
